Polska

Ostatni turnus „zielonych szkół”? Walka o przyszłość Domów Wczasów Dziecięcych

opublikowano:
Ostatni turnus zielonych szkół
(fot. ac)
Dla wielu dzieci do niedawna takie miejsca były okazją na pierwszy w życiu wyjazd bez rodziców, lekcją samodzielności i ratunkiem przed cyfrową samotnością w świecie smartfonów. Według projektu Ministerstwa Edukacji Narodowej, z dniem 1 stycznia 2027 roku Domy Wczasów Dziecięcych mają zniknąć z mapy polskiej oświaty. Do naszej redakcji odezwali się przedstawiciele DWD w Wygoninie, by pokazać, co naprawdę stracimy, jeśli te placówki przestaną istnieć.

Cisza, las i smartfon w kieszeni. Jak Wygonin leczy dziecięce dusze

Wygonin, niewielka kaszubska wieś otoczona borami i jeziorami. To tutaj, z dala od miejskiego zgiełku i powiadomień z mediów społecznościowych, bije serce jednego z Domów Wczasów Dziecięcych (DWD). Od dekad przyjeżdżają tu uczniowie z całej Polski na zielone szkoły, warsztaty przyrodnicze i turnusy profilaktyczne.

Dla dzieci to często coś więcej niż wycieczka. W dobie alarmującego kryzysu zdrowia psychicznego wśród młodzieży, miejsca takie jak Wygonin pełnią funkcję naturalnego terapeuty.

  • Edukacja przez doświadczenie: Zamiast tablicy multimedialnej – żywa przyroda, ścieżki ekologiczne i bezpośredni kontakt z naturą.

  • Budowanie relacji: Wspólne ogniska, gry zespołowe i konieczność współdziałania uczą empatii oraz wyciągają dzieci z izolacji ekranowej.

  • Pierwsza samodzielność: Dla wielu maluchów to kluczowy moment w rozwoju – pierwszy tydzień poza domem rodzinnym, nauka ścielenia łóżka i odpowiedzialności za rówieśników.

Widzimy dzieci, które przyjeżdżają do nas zamknięte w sobie, wręcz przyklejone do telefonów. Po trzech dniach biegania po lesie i wspólnych podchodów zapominają o sieci. Zaczynają ze sobą rozmawiać. Tego nie da się zastąpić lekcją w szkolnej ławce” – mówi nam jeden z wychowawców.

Projekt na papierze, dramat w rzeczywistości

Projekt rozporządzenia Ministra Edukacji zakłada wygaszenie działalności DWD od 1 stycznia 2027 roku. W urzędniczym języku to „zmiana organizacyjna” i „optymalizacja systemu”. Dla środowiska oświatowego – wyrok na unikalny w skali kraju dorobek pedagogiczny.

Co zyskują dzieci w DWD? Co grozi po 1 stycznia 2027?
Dostęp do tanich, dotowanych wyjazdów dla uboższych rodzin. Komercjalizacja – „zielone szkoły” tylko dla zamożnych.
Całodobowa opieka pedagogiczna i medyczna. Utrata pracy przez wyspecjalizowaną kadrę nauczycielską.
Autorskie programy profilaktyczno-zdrowotne. Ryzyko niszczenia i wyprzedaży unikalnej infrastruktury.

Likwidacja placówek uderzy najmocniej w dzieci z rodzin o niższym statusie materialnym. Domy Wczasów Dziecięcych, jako placówki oświatowe, pozwalały na organizację wyjazdów w cenach niedostępnych na rynku komercyjnym.

Głosy sprzeciwu: „Nie oddamy Wygonina”

Decyzja resortu wywołuje ogromny opór. Dyrektorzy placówek, nauczyciele oraz rodzice nie zamierzają przyglądać się zmianom biernie.

Mój syn wrócił z Wygonina odmieniony. Bardziej pewny siebie, otwarty. Nie wyobrażam sobie, żeby młodsza córka została pozbawiona takiej szansy tylko dlatego, że komuś w ministerstwie zgadzają się tabelki w Excelu – denerwuje się pani Anna, mama 10-latka.

Lokalne społeczności również drżą o przyszłość. DWD to często kluczowi pracodawcy w regionie, generujący ruch turystyczny i współpracujący z lokalnymi dostawcami.

Trudno zrozumieć, dlaczego państwo chce zrezygnować z placówek, które od dziesięcioleci wspierają szkoły w realizacji ich zadań. W czasach, gdy coraz więcej mówi się o kryzysie zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży, potrzebie integracji, edukacji ekologicznej i ograniczania czasu spędzanego przed ekranami, likwidacja Domów Wczasów Dziecięcych wydaje się decyzją niezrozumiałą i sprzeczną z deklarowanymi celami polityki edukacyjnej. Wygonin to tylko jeden z przykładów. W całej Polsce funkcjonują placówki, które przez lata wypracowały własne programy edukacyjne, zgromadziły doświadczoną kadrę i stworzyły miejsca, do których kolejne pokolenia dzieci wracają z sentymentem. Ich likwidacja oznacza utratę nie tylko infrastruktury, ale także wieloletniego dorobku i doświadczenia ludzi, którzy poświęcili swoją pracę edukacji najmłodszych - mówi nam dyrektor jednego z takich miejsc.

Pytania bez odpowiedzi. Co dalej?

Zwróciliśmy się do Ministerstwa Edukacji Narodowej z pytaniami o szczegółowe uzasadnienie likwidacji Domów Wczasów Dziecięcych oraz o planowany los infrastruktury w miejscach takich jak Wygonin. Resort zasłania się potrzebą „reorganizacji sieci placówek i dostosowania jej do współczesnych realiów rynkowych”, więc wysłaliśmy od MEN pytania o szczegóły dot. tej sprawy:

Pytania redakcyjne do Ministerstwa Edukacji Narodowej w sprawie planowanej likwidacji Domów Wczasów Dziecięcych (DWD)

Działając na podstawie art. 2 i art. 3a ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe, Redakcja zwraca się z wnioskiem o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania dotyczące projektu rozporządzenia Ministra Edukacji zmieniającego rozporządzenie w sprawie niektórych publicznych placówek systemu oświaty z dnia 23 czerwca 2026 r.:

  1. Ignorowanie kryzysu psychicznego dzieci: W uzasadnieniu projektu resort wskazuje, że formuła DWD się „zdezaktualizowała”. Jak ta teza ma się do oficjalnych danych o alarmującym kryzysie zdrowia psychicznego oraz samotności sieciowej (fonoholizmie) polskich dzieci? DWD (np. placówka w Wygoninie) realizują autorskie programy profilaktyczno-wychowawcze i integracyjne w izolacji od bodźców cyfrowych. Jakie alternatywne, systemowe rozwiązania oświatowe o tym samym profilu i w tej samej skali MEN zamierza zaproponować w zamian od 1 stycznia 2027 roku?

  2. Wykluczenie ekonomiczne najuboższych: Domy Wczasów Dziecięcych, jako placówki systemu oświaty, oferują pobyty dotowane, co umożliwia organizację zielonych szkół dla dzieci z rodzin o niższym statusie materialnym. Przeniesienie tej działalności na rynek czysto komercyjny pozbawi tysiące dzieci szansy na jakikolwiek wyjazd. W jaki sposób ministerstwo zamierza zrekompensować uboższym uczniom utratę dostępu do taniej i bezpiecznej infrastruktury edukacyjno-wypoczynkowej?

  3. Marnowanie środków publicznych i inwestycji samorządowych: Wiele samorządów w ostatnich latach zainwestowało miliony złotych z budżetów lokalnych oraz funduszy unijnych w modernizację bazy DWD (przykładem jest m.in. remont obiektu w Piwnicznej-Zdroju za 9 mln zł). Likwidacja DWD z dniem 1 stycznia 2027 r. oznacza zmarnowanie tych nakładów i postawienie samorządów w trudnej sytuacji prawnej (np. ryzyko konieczności zwrotu dotacji unijnych za niedotrzymanie trwałości projektów). Czy MEN przeprowadził analizę kosztów i strat, jakie poniosą w związku z tym jednostki samorządu terytorialnego?

  4. Krótki czas na likwidację i rezerwacje szkół: Projekt rozporządzenia zakłada zakaz rekrutacji i zawierania umów wykraczających poza rok kalendarzowy już od 31 lipca 2026 r., a całkowitą likwidację z dniem 1 stycznia 2027 r. Wiele placówek ma podpisane umowy i rezerwacje na „zielone szkoły” na wiosnę 2027 r., a nawet na rok 2028. Kto pokryje koszty niedotrzymania umów przez placówki i jak MEN zamierza rozwiązać problem szkół, które zaplanowały i opłaciły już zaliczki na wyjazdy w przyszłym roku?

  5. Los kadry pedagogicznej i infrastruktury: Co dokładnie stanie się z budynkami i gruntami należącymi do likwidowanych placówek publicznych? Czy ministerstwo posiada gwarancję, że unikalne przyrodniczo działki i obiekty nie zostaną sprywatyzowane lub skomercjalizowane? Jaki los czeka wyspecjalizowaną kadrę nauczycielską i wychowawczą zatrudnioną w DWD?

  6. Rzeczywisty cel oszczędności: Z uzasadnienia wynika, że likwidacja 24 placówek w skali kraju przyniesie budżetowi rocznie około 30 milionów złotych oszczędności. Na jakie konkretnie cele oświatowe zostaną przesunięte te środki i czy w ocenie MEN kwota ta jest warta likwidacji kilkudziesięcioletniego dorobku pedagogicznego oraz pozbawienia opieki tysięcy dzieci rocznie?

Czy współczesne realia naprawdę wymagają rezygnacji z miejsc, które tak skutecznie walczą z samotnością i kryzysem psychicznym najmłodszych? Do tematu będziemy wracać. Los Wygonina i innych placówek w Polsce wciąż zależy od tego, czy głos sprzeciwu zostanie usłyszany na Wiejskiej.

źr. wPolsce24

 

Polska

Przez ponad 80 lat używali go jako kowadła. Nie mieli pojęcia, że to fragment legendarnej pancernej bestii

opublikowano:
731442606_880109481818791_8365425018799350686_n
Komora zamkowa niemieckiego niszczyciela czołgów Nashorn, uzbrojonego w armatę kalibru 88 mm (fot. Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu)
Przez ponad osiemdziesiąt lat w jednym z gospodarstw pod Pruszczem Gdańskim czas płynął rytmem wiejskiej codzienności. Nikt – ani właściciele, ani sąsiedzi – nie pomyślał, że masywny, stalowy blok służący za kowadło, to w rzeczywistości relikt mrocznej potęgi III Rzeszy.
Polska

„Niech pan na nic nie liczy”. Zwykli ludzie zostali bez grosza, a działacze KO zgarniają setki tysięcy złotych

opublikowano:
Zrzut ekranu 2026-08-19 205314
Mieszkańcy zalanych terenów wciąż liczą straty i walczą o przetrwanie, podczas gdy na jaw wychodzą szokujące kulisy rozdysponowania publicznych pieniędzy. Brak naprawy uszkodzonej infrastruktury, bierność urzędników oraz gigantyczne dotacje dla osób powiązanych z władzą, których domy nawet nie ucierpiały – to rzeczywistość, która wywołała ogromne wzburzenie w Głuchołazach i okolicznych gminach.
Polska

Nowy podatek Tuska – Polacy zapłacą więcej, obietnice poszły w niepamięć

opublikowano:
Nowy system podatkowy rządu Tuska to nie reforma – to skomplikowana i niekorzystna dla obywateli próba łatania budżetu. Zamiast wspierać rozwój i przedsiębiorczość, gabinet wprowadza kolejne obciążenia, które osłabią konkurencyjność polskiej gospodarki.
Koniec z ulgami. Tusk wprowadza nowe podatki i zapomina o obietnicach (fot. PAP/Albert Zawada)
Rząd Donalda Tuska przedstawił kontrowersyjną reformę podatkową, która zamiast uprościć system, wprowadza dodatkowy zamęt. Nowe progi PIT, podwyżki CIT dla największych firm oraz brak realizacji obietnicy o kwocie wolnej od podatku – to tylko niektóre z zarzutów, jakie padają pod adresem gabinetu koalicji 13 grudnia.
Polska

Tragedia nad Bałtykiem. Ceniony proboszcz utonął podczas kąpieli

opublikowano:
Świeca na czarnym tle i zdjęcie zmarłego księdza
Ksiądz z Lęborka utonął w Bałtyku. (fot. pixabay/ screen z diecezja-pelplin.pl)
W poniedziałek wieczorem na plaży w Darłówku doszło do tragicznego wypadku w morzu. Pod wpływem silnego prądu wstecznego utonął 53-letni ksiądz Rafał Cieszyński, proboszcz parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Lęborku. Towarzysząca mu 46-letnia kobieta zdołała ocaleć, jednak jej uratowanie wymagało skrajnego wysiłku służb ratunkowych. Kuria Pelplińska oficjalnie potwierdziła tożsamość zmarłego duchownego, a w mediach społecznościowych spływają kondolencje od poruszonych parafian.
Polska

„Dlaczego Romanowski jeszcze żyje?”. Palikot wywołał burzę, Matecki reaguje

opublikowano:
Janusz Palikot wywołał burzę skandalicznym wpisem dotyczącym Marcina Romanowskiego, na który ostro zareagował poseł PiS Dariusz Matecki.
Janusz Palikot (po lewej) i Dariusz Matecki (po prawej)
Janusz Palikot zamieścił w serwisie X skandaliczny wpis dotyczący Marcina Romanowskiego, w którym zapytał, dlaczego ten jeszcze żyje. Tymczasem poseł PiS Dariusz Matecki pokrótce opisał metody, jakimi – jego zdaniem – posługuje się ekipa Donalda Tuska do zwalczania opozycji.
Polska

Trela „odleciał”? Doradca Nawrockiego apeluje do Tuska i Czarzastego: "Wyślijcie go w kosmos!"

opublikowano:
Alvin Gajadhur ostro odpowiedział Tomaszowi Treli po jego krytyce dotyczącej sporu o niewykorzystywane mobilne stacje diagnostyczne, sugerując, by „wysłać posła Lewicy w kosmos”.
Doradca prezydenta RP Alvin Gajadhur zaproponował Donaldowi Tuskowi oraz Włodzimierzowi Czarzastemu, aby ci wysłali w kosmos posła Tomasza Trelę. Jest to odpowiedź na wcześniejszy komentarz parlamentarzysty Lewicy dotyczący funkcjonowania mobilnych stacji diagnostycznych.