Gdzie się podział prezydent od „otwartego Krakowa”? Cudowna przemiana. Zamiast tęczowej flagi Miszalski wybrał biało-czerwoną

W 2024 roku, tuż po objęciu urzędu, Miszalski objął Marsz Równości honorowym patronatem i pomaszerował na jego czele. Uzasadniając swój udział w paradzie, mówił o chęci budowania Krakowa jako miasta otwartego i tolerancyjnego.
Inne ważne zajęcia: komunia chrześniaka
W tegorocznym Marszu Równości w Krakowie prezydent miasta nie weźmie udziału. Jak poinformowała rzeczniczka prezydenta Joanna Krzemińska, powodem nieobecności są wcześniej zaplanowane zobowiązania rodzinne – komunia chrześniaka, która odbędzie się poza Krakowem.
Fałszywy patriotyzm
Jednak decyzja Miszalskiego o rezygnacji z udziału w Marszu Równości zbiegła się z innym ważnym wydarzeniem – zaplanowanym na 24 maja referendum w sprawie jego odwołania. A tu Miszalski walczy o przetrwanie. Już wcześniej apelował o bojkot głosowania.
Teraz zdecydował się na patriotyczne obchody majówki, co jest postrzegane jako próba zyskania poparcia wśród bardziej konserwatywnych wyborców. Biało-czerwone flagi i marsze patriotyczne mają być odpowiedzią na rosnącą krytykę.
W ubiegłym roku prezydent ograniczył się do udekorowania miasta polskimi i unijnymi flagami, a kwiaty na Grobie Nieznanego Żołnierza w jego imieniu złożył wiceprezydent Łukasz Sęk.
Tegoroczna zmiana w postawie Miszalskiego – od braku udziału w Marszu Równości do organizacji obchodów patriotycznych – jest odczytywana jako próba odzyskania poparcia przed referendum. Pytanie, czy to wystarczy, żeby utrzymać się na stanowisku.
źr. wPolsce24 za wyborcza.pl











