Skandal na Kociewiu! Nieśli pomoc po kolizji i zostali okradzeni

Tuż przed godziną 2:00 w nocy strażacy z OSP Pinczyn zostali zadysponowani na ulicę Główną, gdzie doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych. Na miejsce skierowano również inne służby: policję oraz zespół ratownictwa medycznego. Akcja przebiegała standardowo – zabezpieczenie miejsca zdarzenia, pomoc uczestnikom kolizji, zapewnienie bezpieczeństwa na drodze.
Wtedy wydarzyło się coś, czego nikt się nie spodziewał.
Kradzież podczas akcji ratunkowej
Jak poinformowali sami druhowie w mediach społecznościowych, w trakcie działań ktoś ukradł element wyposażenia służący do zabezpieczenia miejsca wypadku – dysk świetlny, który ostrzega innych kierowców i zwiększa bezpieczeństwo ratowników oraz uczestników zdarzenia.
„Zdarzyła się bardzo nieprzyjemna sytuacja. Sytuacja, która nigdy nie powinna się zdarzyć w żadnych okolicznościach. Zostaliśmy okradzeni w trakcie udzielania pomocy osobom biorącym udział w zderzeniu drogowym” – napisali strażacy z OSP Pinczyn.
Jak podkreślają druhowie, skradziony dysk świetlny nie jest gadżetem ani zbędnym dodatkiem, lecz kluczowym elementem wyposażenia, który ratuje zdrowie i życie – zarówno poszkodowanych, jak i samych ratowników pracujących nocą na drodze.
„Dziś dysk, a jutro…?”
Strażacy nie ukrywają oburzenia, ale jednocześnie apelują do sprawcy o refleksję.
„Mamy nadzieję, że pod wpływem przemyślenia swojego zachowania dysk wróci do nas. Dzisiaj dysk a jutro…?” – pytają.
To pytanie wybrzmiewa szczególnie mocno. Bo jeśli ktoś jest w stanie okraść ratowników w trakcie akcji, to granice przyzwoitości i elementarnej solidarności społecznej zostały przekroczone w sposób alarmujący.
Sprzęt kupowany z publicznych pieniędzy i społecznych zbiórek
Warto podkreślić, że sprzęt używany przez Ochotnicze Straże Pożarne bardzo często kupowany jest:
- z samorządowych dotacji,
- z pieniędzy publicznych,
- ze składek i zbiórek mieszkańców,
- był także nabywany z Funduszu Sprawiedliwości, (za co ścigany jest m.in. teraz minister Zbigniew Ziobro).
Kradzież takiego wyposażenia uderza więc nie tylko w strażaków, ale w całą lokalną społeczność, która liczy na ich pomoc w sytuacjach zagrożenia. Strażacy wciąż liczą na to, że złodziej się opamięta i odda to, co zabrał.
źr. wPolsce24 za Facebook-OSP Pinczyn











