Świadkowie: 30 minut czekania na ratunek w sercu Warszawy. Nie żyje fotoreporter Adam Chełstowski. Wojewoda mazowiecki dementuje

Do tragedii doszło podczas wydarzenia w galerii Związek Polskich Artystów Fotografików przy Placu Zamkowym. Chełstowski nagle zasłabł. Obecni na miejscu natychmiast rozpoczęli reanimację i wezwali pogotowie.
„Przeszkoleni koledzy podzielili się rolami, walcząc o jego życie, podczas gdy inni bezskutecznie szukali automatycznego defibrylatora AED w okolicy” – relacjonował Jan Wojciech Łaski.
Defibrylatora w pobliżu nie było.
„W centrum europejskiej stolicy, w miejscu odwiedzanym codziennie przez tysiące ludzi, nie było dostępnego urządzenia, które mogłoby zwiększyć jego szanse na przeżycie” – napisał Łaski.
Ambulans – według tej samej relacji – dotarł po ponad pół godzinie.
Innego zdania są jednak przedstawiciele mazowieckiego wojewody. W przesłanym na redakcyjny adres oświadczeniu, rzecznik wojewody mazowieckiego poinformował, że czas przybycia ambulansu był znacznie krótszy:
Szanowni Państwo,
informujemy, że wbrew doniesieniom medialnym o późnym dotarciu pomocy, czas przyjazdu karetki wczoraj późnym popołudniem do poszkodowanego przy Placu Zamkowym w Warszawie trwał 7 minut i kilkanaście sekund (17:17-17:25) Dyspozytorzy po przyjęciu zgłoszenia niezwłocznie wysłali zespół ratownictwa medycznego na miejsce zdarzenia - czytamy.
Fotograf, który widział więcej
Adam Chełstowski przez 25 lat był związany z Polska Agencją Fotografów Forum. Dokumentował najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne w kraju – od kampanii wyborczych, przez protesty, po kluczowe momenty życia państwowego.
Jeszcze pod koniec zeszłego tygodnia relacjonował w Sejmie obecność prezydenta Karola Nawrockiego podczas wystąpienia ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego.
„Nie usłyszymy już jego perlistego śmiechu, stukotu kowbojskich butów. I nie zobaczymy nowych, jak zawsze trafionych w punkt zdjęć” – napisała agencja Forum, żegnając swojego wieloletniego współpracownika.
Wspomnienia publikują dziennikarze, fotografowie i politycy.
„Zawsze z boku, a jednocześnie w centrum wydarzeń… Dyskretny, profesjonalny” – napisał Rafał Bochenek.
„Miał oko, wyłapywał to ‘coś’” – wspominał Samuel Pereira. dziennikarz telewizji wPolsce24.
Ci, którzy pracowali z nim latami, podkreślają jego instynkt reporterski – zdolność uchwycenia momentu, którego inni nie dostrzegali.
źr. wPolsce24











