Polska

Nawrocki odpowiadał, a Trzaskowski... wysłał Zembaczyńskiego. Szef IPN odpowiadał na pytania Polaków

opublikowano:
mid-25528674
Karol Nawrocki (fot.PAP/Piotr Polak)
Rafał Trzaskowski zrezygnował z udziału w debacie prezydenckiej organizowanej w Końskich przez Telewizję Republika. Jedynym kandydatem, który stanął do konfrontacji z pytaniami zadanymi przez obywateli, był Karol Nawrocki.

Polityk Platformy Obywatelskiej już po raz czwarty nie pojawił się na debacie przygotowanej przez prawicową stację, co tworzy swoisty „kwartet nieobecności”. Choć porównanie do wyczynu Roberta Lewandowskiego, który dekadę temu strzelił cztery gole Realowi Madryt w Lidze Mistrzów, mogłoby brzmieć efektownie, to trudno mówić o podobnej formie u prezydenta Warszawy. Trzaskowski systematycznie unika bowiem bezpośrednich starć z mediami o konserwatywnym profilu.

Tymczasem formuła debaty przygotowana przez Republikę mogła okazać się interesująca – w jej pierwszej części zadawano pytania od obywateli, dotyczące głównie codziennych wyzwań. Jedno z nich poruszało temat kryzysu demograficznego. Karol Nawrocki – jako jedyny uczestnik debaty – opowiedział się za rozwiązaniami inspirowanymi modelem francuskim.

– Uważam, że ulgi podatkowe powinny być powiązane z liczbą dzieci w rodzinie. Proponuję zwolnienie z podatku PIT w pierwszym progu dla rodziców posiadających co najmniej dwoje dzieci – oznajmił Nawrocki.

Karol Nawrocki odniósł się również do problemów dzieci cierpiących na rzadkie choroby, zapowiadając zwiększenie nakładów na system ochrony zdrowia. "Planuję przywrócić Fundusz Medyczny" – zadeklarował.

Pytania w trakcie debaty zadawali też wcześniej nagrani obywatele. Jedno z nich dotyczyło kwestii wolności słowa oraz funkcjonowania mediów.

– Uważam wolność wypowiedzi za fundament demokracji. Sam doświadczyłem hejtu i manipulacji. Przez parlament przeszła tzw. ustawa kagańcowa, której nigdy bym nie podpisał – zapewnił.

Na pytanie dotyczące sądownictwa Nawrocki stwierdził, że Polacy utracili zaufanie do sprawiedliwego procesu. Zasugerował, że jeśli nie uda się naprawić obecnego impasu, w lutym 2026 roku zorganizuje ogólnokrajowe referendum w tej sprawie.

Kiedy padło pytanie o Śląsk i ewentualne zagrożenie dla integralności terytorialnej kraju, Nawrocki stanowczo zaznaczył: "Polska nie istnieje bez Śląska, a Śląsk bez Polski".

Głos zabrał także rolnik, który poruszył temat potencjalnych zagrożeń wynikających z umowy Mercosur. Nawrocki podkreślił, że porozumienie to służy przede wszystkim interesom Niemiec, które szukają rynków zbytu w Ameryce Południowej. Zasugerował, że Rafał Trzaskowski mógłby poprzeć takie rozwiązanie. – Ja będę prezydentem, który stanie po stronie polskiego rolnika – zadeklarował.

Przedstawiciele Stowarzyszenia Katechetów Świeckich również mieli okazję zadać pytanie. "Katecheci są kolejną grupą, na którą wywierana jest presja przez obce ideologie. Nigdy nie zgodzę się na usunięcie ze szkół nauczania religii czy etyki" – odpowiedział Nawrocki.

W odpowiedzi na pytanie dotyczące bezpieczeństwa osób należących do mniejszości, kandydat zapowiedział, że nie zamierza uczestniczyć w paradach równości. 

Zapowiedział również, że jako prezydent będzie stał na straży konstytucji, a nie interesów instytucji unijnych. Podkreślił, że prawo krajowe powinno mieć nadrzędny charakter względem przepisów unijnych. W jego wypowiedzi nie zabrakło ostrych słów pod adresem urzędników z Brukseli.  Karol Nawrocki wskazał, że kluczowym sojusznikiem Polski pozostają Stany Zjednoczone. 

Jedno z pytań zadała osoba z niepełnosprawnością. Nawrocki zaznaczył, że ich potrzeby również będą priorytetem jego polityki. Zapewnił, że zamierza wprowadzać rozwiązania uwzględniające sytuację osób z niepełnosprawnościami, choć nie przedstawił jeszcze szczegółowych propozycji.

Ostatnim pytaniem było to zadane przez kilkuletnią Anię, która spytała się obydwóch kandydatów kiedy skończą się kłócić i zaczną działać na rzecz Polski. Szef IPN-u stwierdził, iż jest gotowy na dialog z innymi politykami. Nie był jednak pewien, czy takiej samej postawy może oczekiwać również od Rafała Trzaskowskiego.

Choć Rafała Trzaskowskiego zabrakło w Końskich, to pojawili się jego poplecznicy, na czele z Witoldem Zembaczyńskim, którzy starali się kilkukrotnie przeszkadzać w debacie m.in. próbując zagłuszać pytanie o leczenie chorych dzieci. Choć poseł Koalicji Obywatelskiej starał się całych sił skupić na sobie uwagę, to ostatecznie całą debatę udało się przeprowadzić bezproblemowo.

źr.wPolsce24

 

Polska

Będą cenzurowali internet? Ta wypowiedź Gawkowskiego budzi niepokój

opublikowano:
Krzysztof Gawkowski stwierdził, że internet został „zatruty”, i przekonywał, że na platformy cyfrowe należy „nałożyć chomąto”, aby zwiększyć nadzór nad ich działalnością.
Krzysztof Gawkowski (fot.PAP/Piotr Nowak)
Krzysztof Gawkowski stwierdził, iż współczesny internet „został zatruty” i że na platformy cyfrowe powinno zostać „nałożone chomąto”. Wielu internautów uznało to za zapowiedź cenzury internetu.
Polska

Zondacrypto coraz większym problemem Tuska? PiS ujawnia niewygodne fakty

opublikowano:
Politycy PiS wskazują na okoliczności umorzenia śledztwa dotyczącego Zondacrypto, a Jarosław Kaczyński oskarża Donalda Tuska i ministra sprawiedliwości o kłamstwo w tej sprawie.
Od lewej: Dariusz Korneluk, Sebastian Rom, Adam Bodnar (fot.Screenshot - Youtube/wPolsce24)
Afera Zondacrypto coraz mocniej uderza w rząd Donalda Tuska, a politycy PiS wskazują na okoliczności umorzenia jednego ze śledztw dotyczących spółki przez ludzi związanych z obecną władzą. Jarosław Kaczyński zarzucił premierowi i ministrowi sprawiedliwości kłamstwo, przekonując, że w demokratycznym państwie taka sytuacja powinna doprowadzić do dymisji rządu.
Polska

Chcieli uderzyć w Wosia? Poseł PiS odpowiedział zawiadomieniem na Żurka

opublikowano:
Michał Woś usłyszał zarzuty dotyczące awansu funkcjonariusza Służby Więziennej, po czym sam złożył zawiadomienie do prokuratury, wskazując na działania przedstawicieli obecnej władzy.
Michał Woś (po lewej) oraz Waldemar Żurek (po prawej)
Waldemar Żurek poinformował o przedstawieniu zarzutów politykowi PiS Michałowi Wosiowi, dotyczących rzekomego przekroczenia przez niego uprawnień w czasie pełnienia funkcji wiceministra. On sam nie pozostał obojętny w tej sprawie i również złożył zawiadomienie do prokuratury przeciwko przedstawicielom obecnej władzy.
Polska

 100 dni bezkarności. Wyłudził fortunę ze szpitala, a prokuratura dziwnie milczy

opublikowano:
Kto chroni Dawida Kacprzyka? Zniknęło pół miliona, a prokuratura i izby lekarskie od 100 dni omijają go szerokim łukiem
Minęło 100 dni, a prokuratura nawet go nie przesłuchała. Kto rozpiął polityczny parasol nad oskarżanym medykiem? (fot. wPolsce24)
Sprawa Dawida Kacprzyka, lekarza podejrzewanego o wyłudzenie gigantycznej kwoty z warszawskiego szpitala, budzi coraz większe oburzenie opinii publicznej. Choć od wybuchu afery minęło już sto dni, główny zainteresowany wciąż unika odpowiedzialności, a śledczy zdają się nie dostrzegać problemu. Z kasy placówki medycznej zniknęło pół miliona złotych, jednak prokuratura do tej pory nie zdecydowała się nawet na przesłuchanie medyka, mimo istnienia licznych dowodów opisywanych przez media. Ta niezrozumiała bierność organów ścigania rodzi poważne pytania o to, kto tak naprawdę chroni lekarza przed celownikiem wymiaru sprawiedliwości.
Polska

Podły atak Czarzastego! Padły słowa o „sutenerstwie” i rezygnacji z urzędu

opublikowano:
Włodzimierz Czarzasty zaatakował Karola Nawrockiego, przywołując oskarżenia z kampanii wyborczej, i wezwał prezydenta do rezygnacji z urzędu.
Włodzimierz Czarzasty (fot.PAP/Leszek Szymański)
Włodzimierz Czarzasty po raz kolejny zdecydował się publicznie zaatakować prezydenta Karola Nawrockiego, posiłkując się oskarżeniami, jakie padały pod adresem głowy państwa, a które okazały się jedynie pomówieniami lub w związku z którymi toczą się obecnie postępowania sądowe. Wszystko to w celu obrony kandydatury Macieja Berka.
Polska

Rząd „rozwiązuje” problem wypadków na kolei batem na kierowców. Zamiast audytu i służb będzie kolejna represyjna ustawa

opublikowano:
Wypadek na kolejowym przejściu dla pieszych w Oleśnicy
Wypadek na przejściu kolejowym (fot. Pixabay/ zdjęcie ilustracyjne)
Wystarczyło jedno posiedzenie rządu, by ogłosić sukces w walce z kryzysem na polskich torach. Recepta ekipy rządzącej na serię niebezpiecznych zdarzeń kolejowych okazała się uderzająco prosta: nie będzie wielkich inwestycji w infrastrukturę, audytów i żadnych wniosków z działań służb. Będzie za to nowy bat na kierowców i administracyjne odbieranie prawa jazdy. Magia ustawy znów ma zastąpić realne bezpieczeństwo.