Koszmar w polskiej szkole: nauczyciel miał pobić 12-latka podczas lekcji

Brutalne zdarzenie na lekcji techniki
Z relacji matki oraz świadków wynika, że podczas zwykłej lekcji techniki doszło do eskalacji trwającego już jakiś czas konfliktu między nauczycielem a uczniem. Gdy chłopiec poprosił o chwilę na wykonanie polecania nauczyciela, by udać się do pedagoga, tłumacząc, że chce najpierw przepisać zadanie, nauczyciel – zamiast zastosować środki wychowawcze – podniósł na niego rękę.
Matka opowiada, że nauczyciel miał zrzucić chłopca z krzesła, szarpać go i ciągnąć przez salę, a także ubliżać i wyzywać, używając wulgaryzmów, na oczach pozostałych uczniów.
To, co miało być lekcją wiedzy technicznej, przerodziło się w dramatyczną scenę przemocy – rozgrywaną na oczach kilkunastoosobowej klasy.
Reakcja szkoły i służb
Zaraz po zdarzeniu chłopiec trafił pod opiekę pedagoga i wicedyrektora. Jednak po powrocie do domu jego stan zdrowia się pogorszył, co zmusiło rodzinę do udania się na Szpitalny Oddział Ratunkowy. Lekarze potwierdzili liczne stłuczenia, m.in. przedramienia i klatki piersiowej – obrażenia, które – jak wskazano w dokumentacji medycznej – mogły powstać w wyniku szarpaniny i siłowego traktowania dziecka przez dorosłego.
Sprawę natychmiast zgłoszono na policję oraz do prokuratury. Śledczy prowadzą postępowanie pod kątem znieważenia ucznia i doprowadzenia do uszkodzenia ciała. Równolegle do działań organów ścigania zgłoszenie złożyła także sama placówka szkolna.
Kontrola kuratorium i możliwe konsekwencje
O incydencie została poinformowana Dolnośląska Kurator Oświaty, która zapowiedziała kontrolę placówki. Sprawa zostanie także przekazana do rzecznika dyscyplinarnego nauczycieli. Nauczycielowi – jeśli potwierdzą się zarzuty – grozi nie tylko odpowiedzialność karna, ale również wydalenie z zawodu.
Głośna reakcja rodzica i społeczne oburzenie
Matka chłopca, która nagłośniła sprawę, oświadczyła, że nie pozwoli, by ten incydent został zamieciony pod dywan. Jej zdecydowana reakcja oraz wsparcie ze strony innych rodziców i części opinii publicznej dowodzą, że społeczeństwo domaga się bezpieczeństwa i odpowiedzialności w polskich szkołach.
Pytania, które musi zadać sobie system
To zdarzenie wywołuje poważne pytania o stan dyscypliny w szkołach, przygotowanie nauczycieli do pracy z dziećmi o specjalnych potrzebach oraz skuteczność mechanizmów reagowania na przemoc wobec uczniów. Polacy zasługują na szkoły, które chronią, a nie zagrażają najmłodszym, i na system oświaty, który traktuje poważnie każdy sygnał przemocy – bez względu na stanowisko sprawcy. I to są sprawy najważniejsze, a nie wprowadzanie do szkół ideologii gender.
źr. wPolsce24 za rmf24.pl











