Wpisali Ukrainę do polskiej Konstytucji? Kolejny furiacki atak kamaryli Tuska na prezydenta. Aż trudno uwierzyć

Każdy, kto bez uprzedzeń przeczytał lub wysłuchał wystąpienia Karola Nawrockiego z trybuny Narodów Zjednoczonych, widzi jasno: było to jedno z najbardziej dojrzałych, wszechstronnych i jednoznacznie antyimperialnych przemówień polskiego przywódcy w historii ostatnich lat.
Prezydent RP bez ogródek nazwał sprawców dzisiejszego kryzysu, wypominając wspólnocie międzynarodowej „grzech pierworodny” ONZ – bezkarność sowieckich i niemieckich zbrodni z czasów II wojny światowej, która stworzyła przestrzeń dla dzisiejszego neoimperializmu Kremla.
Twarde piętnowanie Moskwy. Czy to jest „prorosyjskość”?
Zarzuty polityków Koalicji Rządzącej o „prorosyjskość” czy działanie wbrew polskiej racji stanu brzmią w kontekście pełnego tekstu wystąpienia jak ponury żart. Karol Nawrocki na forum ONZ wprost i w niezwykle ostrych słowach wypunktował bezprawie Rosji: „Rosja destabilizuje sytuację w Europie poprzez jawną napaść, prowadzenie operacji hybrydowych, aktów dywersyjnych i sabotażu (...). Wykazuje się tą samą imperialną pychą, która w przeszłości prowadziła do niewyobrażalnych cierpień oraz tragedii dwóch wojen światowych” — podkreślał polski prezydent w Nowym Jorku.
Głowa państwa jednoznacznie potępiła ataki na porty i statki transportujące zboże, hybrydową wojnę migracyjną oraz próby powrotu do „koncertu mocarstw”, gdzie prawo siły zastępuje siłę prawa. Wystąpienie było twardym, zbieżnym z interesem całego naszego regionu i Inicjatywy Trójmorza, apolitycznym stanowiskiem Polski.
Całość wystąpienia można przeczytać pod tym linkiem.
Czy w polskiej Konstytucji jest obowiązek mówienia o Ukrainie?
Atak Romana Giertycha i szefa MSZ Radosława Sikorskiego, sugerujący, że brak wymienienia nazwy sąsiedniego państwa z nazwy stanowi „złamanie Konstytucji”, pokazuje, jak bardzo ekipa Donalda Tuska gubi się w próbach dyskredytacji prezydenta.
Zamiast zająć się realną dyplomacją i budowaniem pozycji Polski na szczycie G20 w Miami – na który Karol Nawrocki otrzymał osobiste zaproszenie od prezydenta USA Donalda Trumpa – rządzący wolą produkować groteskowe zarzuty.
Czy w Ustawie Zasadniczej Rzeczypospolitej Polskiej istnieje jakikolwiek zapis nakazujący prezydentowi wymienianie konkretnych państw w każdym wystąpieniu międzynarodowym? To pytania retoryczne. Przemówienie w Nowym Jorku dotyczyło fundamentów prawa międzynarodowego, polskiej niezależności energetycznej, zagrożeń demograficznych oraz etyki w rozwoju sztucznej inteligencji – kwestii kluczowych dla całego globu.
Przekraczanie kolejnych granic
Nagonka na prezydenta Nawrockiego pokazuje smutną prawdę o obecnym obozie władzy. Gdy polski prezydent buduje silną pozycję w relacjach z USA, proponuje partnerstwo państwom Afryki i Azji oraz walczy o podmiotowość Europy Środkowej, w Warszawie trwa prymitywne szukanie haków.
Jeśli zdaniem Sikorskiego i Giertycha jednoznaczne potępienie rosyjskiej agresji, obrona suwerenności i upominanie się o przestrzeganie prawa międzynarodowego jest działaniem wbrew racji stanu, to warto zapytać: czym dla polityków obecnej koalicji w ogóle jest polska racja stanu?
źr. wPolsce24 za prezydent.pl/X









