Mentzen i Tusk spijają sobie z dzióbków. Koalicja Konfederacji z KO coraz bliżej?

„Jeżeli spojrzymy na relację z Unią Europejską, to Tusk jest nawet nie bardziej asertywny niż Mateusz Morawiecki. Tak to wygląda, jeżeli chodzi nie o mówienie, tylko o robienie. Znaczy Tusk już dawno temu zauważył, że musi mówić rzeczy proeuropejskie, bo jego elektorat z tego oczekuje. Natomiast w działaniach realnych w Unii Europejskiej się stawia bardzo. PiS robi zupełnie odwrotnie – ma retorykę bardzo antyeuropejską, natomiast potem się na wszystko zgadza i wszystko podpisuje” – powiedział Mentzen.
Na słowa lidera Konfederacji zareagował sam Donald Tusk, najwyraźniej dumny z opinii Mentzena:
„Tak oczywiste, że nawet poseł Mentzen to zauważył” – napisał polityk.
To zaskakująca sytuacja. Pomijając już fakt, że Tusk nie zaprzecza wcale swojej dwulicowości, którą Menzten jednak podkreślił, to trudno zgodzić się z tym, że "stawia się" on Brukseli.
Wystaczy zapytać europosłów... Konfederacji
Europosłowie Konfederacji, tacy jak Anna Bryłka czy Ewa Zajączkowska-Hernik, regularnie donoszą o ustępstwach Tuska i jego rządu wobec dyrektyw Brukseli. Przykładów jest tyle, że nie wiadomo od którego zacząć. Wystarczy przywołać choćby to jak Tusk straszył rząd Zjednoczonej Prawicy karami za nieprzyjęcie uchodźców, których zaprosiła do Europy Angela Merkel. A poza tym...
- ograniczenie projektu Centralnego Portu Komunikacyjnego;
- opóźnienia w budowie elektrowni atomowych;
- kontrowersyjny przetarg na szybkie pociągi, z którego praktycznie wykluczono polskich producentów;
- przyjmowanie osób zawracanych przez Niemcy na granicy;
- kapitulacja w sprawie reparacji wojennych;
- zamykanie kopalń i rezygnacja z węgla (podczas gdy Niemcy postępują odwrotnie);
- próba implementacji do polskiego prawa cenzorskiej dyrektywy DSA (szczęśliwie zablokowanej przez prezydenta Karola Nawrockiego).
Gdzie więc Mentzen dostrzegł tę asertywność? A może Mentzen przymyka oczy na fakty bo rzeczywiście szykuje grunt pod przyszłą koalicję z PO/KO po wyborach w 2027 roku?
Rolę może tu odgrywać także osobista uraza Mentzena wobec Mateusza Morawieckiego, z którym - zdaniem zdecydowanej większości obserwatorów - przegrał publiczną debatę w 2025 roku.
źr. wPolsce24 za X











