Makabra w Ustce. Wiemy jaki los czeka funkcjonariusza chroniącego rząd

Do ataku doszło w poniedziałkowy wieczór, gdy funkcjonariusz przebywał na urlopie u teściów. Mężczyzna ranił swoją żonę, rodziców żony oraz dwoje dzieci. Pięć osób, w tym sam sprawca, trafiło do szpitala. Niestety nie udało się uratować życia 4-letniej dziewczynki, która była jedną z ranionych osób przez nożownika.
Jak przekazała prokuratura, biegły psychiatra ocenił, że 44-latek może przebywać w policyjnej celi i możliwe jest przeprowadzenie z nim czynności procesowych. Przesłuchanie podejrzanego zaplanowano na środę przed południem. Śledczy zamierzają postawić mu zarzut zabójstwa dziecka, a rozważane jest również rozszerzenie zarzutów o usiłowanie zabójstwa pozostałych członków rodziny.
We wtorek policja przesłuchała rannych teściów mężczyzny, którzy mogą odegrać kluczową rolę w ustaleniu przebiegu zdarzeń. Z kolei sekcja zwłok dziecka ma zostać przeprowadzona w Gdańsku.
W związku z tragedią funkcjonariusz został natychmiast zawieszony w obowiązkach służbowych, a wobec niego wszczęto procedurę usunięcia ze struktur SOP. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zleciło także kontrolę jego dotychczasowej służby oraz badań okresowych. Prokuratura zapowiada, że po przesłuchaniu podejrzanego przedstawi kolejne informacje w tej sprawie.
źr. wPolsce24 za RMF24











