Los prezydenta z Platformy przesądzony? Lewica już zaczyna targi o stanowiska

Akcja zmierzająca do odwołania Miszalskiego nabiera rozpędu. Niemal na pewno uda się zebrać wystarczającą liczbę podpisów pod wnioskiem o referendum a sondaże wskazują, że jeśli do niego dojdzie, prezydent z Koalicji Obywatelskiej może zostać odwołany.
Zdaniem Kamili Baranowskiej z Interii, liderzy lokalnej Lewicy, a więc koalicjanta KO, choć oficjalnie popierają prezydenta, to są przekonani, że Miszalski przegra referendum. Mają już szykować swojego kandydata na przyspieszone wybory. Według rozmówców dziennikarki, politycy Lewicy rozpoczynają w ten sposób targi o stanowiska – wiadomo, że ich kandydat nie wygra, ale może przekazać komuś poparcie w drugiej turze i zażądać czegoś w zamian.
Lewica ma nie bronić Miszalskiego także z powodów ambicjonalnych. Postkomuniści czują się oszukani przez prezydenta z Koalicji Obywatelskiej.
- Jak ktoś tak nas potraktował, to dlaczego mielibyśmy go teraz bronić? - pyta ważny polityk Lewicy.
Pod wnioskiem o odwołanie Aleksandra Miszalskiego zebrano już ponad 20 tysięcy podpisów. Jeśli akcja zakończy się sukcesem, referendum odbędzie się prawdopodobnie w czerwcu.
źr. wPolsce24 za Interia.pl











