Paweł Kukiz nie zostawił suchej nitki na swoich niedawnych sojusznikach. Padły gorzkie słowa
Paweł Kukiz krytycznie ocenił bieżącą sytuację polityczną w Polsce, a mówiąc o protestach rolników oraz kontrowersyjnej umowie handlowej z krajami Mercosur stwierdził, że nie mają oni u władzy swojego reprezentanta. Polityków PSL ze szczebla krajowego ocenia bowiem bardzo źle. A wie, o czym mówi, bo przecież jeszcze niedawno był z nimi w koalicji.
- To są salonowcy. Tak, zachwyceni Tuskiem i liberalizmem. Oni czują kompleks tej wsi. Oni wręcz obnoszą się z obrzydzeniem do tej wsi, udając, że ją kochają - mówił Kukiz.
Gość programu "Rozmowa Wikły" wytykał rządzącym brak skuteczności w budowaniu koalicji blokującej porozumienie z południowoamerykańską organizacją i zarzuca ministrowi rolnictwa strach przed bezpośrednią konfrontacją z demonstrantami.
Potrzebna jest zmiana systemu
Istotnym wątkiem rozmowy jest propozycja głębokiej reformy ustrojowej, polegającej na wzmocnieniu roli prezydenta oraz wprowadzeniu jednomandatowych okręgów wyborczych.
Kukiz upatruje nadziei na zjednoczenie prawicy w postaci Karola Nawrockiego, jednocześnie negatywnie oceniając wpływ dziedzictwa Okrągłego Stołu na obecny kształt państwa. Krytyka dotyczy również dominacji liderów partyjnych nad interesem publicznym oraz braku asertywności Polski w relacjach z Ukrainą i Unią Europejską.
- Nie widzę lepszej kandydatury, czy lepszego człowieka do poprowadzenia całej prawicy ku zjednoczeniu za jakiś czas niż prezydent Karol Nawrocki - Ja wolę mieć tego chłopaka, który dotknął podwórka, który zna życie od spodu, od dołu do góry, i wolę takiego prezydenta, niż prezydenta, który ma zawód syn, jak ten Trzaskowski. Więc Bogu dzięki, że wygrał Nawrocki - mówił Kukiz.
Cała rozmowa w materiale wideo.
źr. wPolsce24











