Kontrowersyjna decyzja ws. Ukraińca zatrzymanego na granicy! Miał przy sobie podrobione dokumenty oraz narkotyki

Podczas kontroli granicznej funkcjonariusze zwrócili uwagę na dokument przedstawiony przez cudzoziemca. Po jego dokładnym sprawdzeniu okazało się, że został podrobiony na wzór oryginału. Zatrzymany oświadczył, że jest obywatelem Ukrainy, a sprawa została przekazana do dalszych czynności.
W trakcie przeszukania mężczyzny strażnicy znaleźli przy nim kilkanaście gramów białej substancji w foliowej torebce. Badanie wykazało, że jest to kokaina. Oprócz narkotyków funkcjonariusze zabezpieczyli także znaczną ilość gotówki – ponad 37 tysięcy euro oraz ponad 4 tysiące złotych. Wśród ujawnionych przedmiotów znalazło się również sześć telefonów komórkowych oraz dziesięć kart SIM. Według informacji przekazanych przez służby 23-latek usłyszał zarzuty posługiwania się podrobionym dokumentem oraz przemytu narkotyków. Za te przestępstwa grozi mu kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
Prokurator z Prokuratury Rejonowej w Suwałkach zdecydował jednak o zastosowaniu wobec mężczyzny wolnościowych środków zapobiegawczych. Obejmują one dozór policyjny, zakaz opuszczania Polski oraz zabezpieczenie finansowe w wysokości 4 tys. zł na poczet przyszłych kar. Dodatkowo komendant placówki Straży Granicznej w Rutce-Tartak wydał decyzję zobowiązującą cudzoziemca do powrotu do kraju pochodzenia i zakazującą mu wjazdu do państw strefy Schengen przez 10 lat.
Decyzja o niezastosowaniu tymczasowego aresztu wywołała liczne komentarze w internecie. Część osób zwraca uwagę na okoliczności zatrzymania i podnosi kwestie bezpieczeństwa. Do sprawy odniósł się również były pełnomocnik rządu ds. bezpieczeństwa przestrzeni informacyjnej, który skrytykował decyzję o pozostawieniu podejrzanego na wolności i wskazał na potrzebę dokładnego sprawdzenia wszystkich okoliczności zdarzenia.
źr.wPolsce24 za Tysol











