Wielka obława na baner kpiący z Tuska. Ruszyły dwa radiowozy i straż pożarna!

Baner powstał w zeszłym roku. Stał przy drodze krajowej nr 52, łączącej Śląsk z Krakowem. Znalazło się na nim hasło „niebać Tuska” - żartobliwe nawiązanie do ulubionego hasła zwolenników Koalicji Obywatelskiej, które maskują ośmioma gwiazdkami.
Policja nie widziała problemu
O tym banerze zrobiło się głośno na początku roku. Jak informował wtedy krakowski oddział "Gazety Wyborczej", do władz gminy zaczęli wydzwaniać oburzeni fani rządu. Burmistrz Ryszard Gonet mówił wtedy dziennikarzom, że nic nie może z nim zrobić, bo stoi na prywatnej działce i nie zawiera wulgaryzmów.
Agnieszka Petek, oficer prasowa KPP w Wadowicach, powiedziała, że mieli zgłoszenie i prowadzili postępowanie z art. 141 Kodeksu Wykroczeń (o umieszczaniu nieobyczajnych treści w przestrzeni publicznej) ale nie skierowali wniosku o ukaranie z uwagi na brak znamion wykroczenia.
Znaleźli pretekst?
Teraz jednak fani premiera mają powód do radości. Lokalny portal Wadowice Online poinformował, że policja i straż pożarna zdjęły wczoraj ten baner. W akcji uczestniczyły dwa radiowozy, 6 policjantów, dwa wozy strażackie i 5 strażaków. W Izdebniku państwo pokazało dziś, że z banerem na prywatnej posesji potrafi walczyć skuteczniej niż z wieloma realnymi problemami obywateli – skomentował lokalny profil na FB Jarzębiak.
Asp. sztab. Dariusz Stelmaszuk z KPP w Wadowicach poinformował, że baner został zabezpieczony, bo jest kluczowym dowodem w sprawie. Sprawa nie dotyczy jednak krytyki premiera. Jak informuje WadowiceOnline, baner został wcześniej pomazany farbą przez nieznanych sprawców. Jego właściciel zgłosił to na komisariacie w Kalwarii Zebrzydowskiej. Prokuratura Rejonowa w Wadowicach wykazała się wyjątkową gorliwością i od razu rozpoczęła śledztwo – i kazała go ściągnąć, uznawszy go za kluczowy dowód w tej sprawie.
źr. wPolsce24 za TySol, "Gazeta Wyborcza", WadowiceOnline








