Koniec głośnego śledztwa ws. katastrofy smoleńskiej. Co z zarzutami przeciwko Tuskowi?

Śledztwo, które rozpoczęło się 31 sierpnia 2016 roku, miało na celu zbadanie, czy ówcześni polscy urzędnicy, w tym pełniący funkcję premiera Donald Tusk, dopuścili się zdrady dyplomatycznej poprzez wybór niekorzystnej dla Polski podstawy prawnej współpracy z Rosją przy badaniu przyczyn katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku.
Decyzja o umorzeniu zapadła po przeprowadzeniu zakrojonych na szeroką skalę czynności procesowych. Jak informuje prokuratura, w toku blisko dziesięcioletniego postępowania przesłuchano 488 osób w charakterze świadków i zgromadzono obszerną dokumentację, w tym kopie czterech opinii prawnych
Zarzuty Antoniego Macierewicza
Postępowanie zostało zainicjowane m.in. na skutek zawiadomień złożonych przez Antoniego Macierewicza oraz Stowarzyszenie Solidarni 2010. Autorzy zawiadomień twierdzili, że Donald Tusk oraz inni funkcjonariusze publiczni świadomie wybrali niekorzystną podstawę prawną (Załącznik 13 do Konwencji chicagowskiej), co miało pozbawić Polskę realnego wpływu na przebieg badania tragedii.
Prokuratorzy po latach analiz orzekli jednak jednoznacznie, że nie doszło do popełnienia przestępstwa zdrady dyplomatycznej.
Dlaczego sprawę umorzono? Kluczowe argumenty prokuratury
Śledczy uznali, że przyjęcie procedury określonej w Załączniku 13 było w tamtym momencie rozwiązaniem najkorzystniejszym dla interesów Polski. Pozwoliło to na niezwłoczne przystąpienie do badania oraz zapewniło polskim przedstawicielom dostęp do miejsca katastrofy i wraku.
Prokuratura podkreśla, że żadne inne rozwiązanie nie stwarzało możliwości skuteczniejszego zabezpieczenia interesów Polski, a każda inna droga wiązała się z ryzykiem konieczności dodatkowych uzgodnień z Federacją Rosyjską. Zauważono również, że przestępstwo zdrady dyplomatycznej można popełnić jedynie umyślnie. Śledztwo wykazało, że sprawcy nie działali z zamiarem wyrządzenia szkody Rzeczypospolitej Polskiej.
Inne wątki również zamknięte
Umorzenie dotyczy łącznie pięciu wątków. Oprócz kwestii podstawy prawnej, prokuratura zamknęła również sprawę przeciwko byłemu szefowi MSWiA Jerzemu Millerowi. Chodziło o podpisanie memorandum dotyczącego przekazania Polsce jedynie kopii zapisów rejestratorów pokładowych, przy czym oryginały zostały w Rosji. Prokuratorzy ustalili, że strona polska negocjowała treść dokumentu, jednak Rosja kategorycznie wykluczyła dalsze ustępstwa.
Pozostałe zamknięte wątki dotyczyły m.in. zaniechania niezwłocznego powołania Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego oraz fałszywych opinii prawnych.
źr. wPolsce24 za Polsat News











