Polskie miasta jedno po drugim zakazują nocnej sprzedaży alkoholu. Wrócą meliny?

Decyzja zapadła podczas sesji rady miasta i spotkała się z bardzo szerokim poparciem. Za przyjęciem uchwały głosowało 21 radnych. Przeciwko był tylko jeden samorządowiec, inny z kolei zdecydował się wstrzymać od głosu. Taki wynik głosowania pokazuje, że problem nocnej sprzedaży alkoholu od dawna budził zaniepokojenie wśród lokalnych władz.
Nowe przepisy dotyczą sprzedaży napojów alkoholowych przeznaczonych do spożycia poza miejscem zakupu. Zakaz nie obejmie barów, pubów ani restauracji, w których alkohol serwowany jest klientom na miejscu, co w intencji samorządowców, pozwala zachować równowagę między porządkiem publicznym a działalnością gastronomii.
Władze miasta liczą, że nocna prohibicja przełoży się na spadek liczby awantur, hałasów i interwencji policji. Mieszkańcy okolic sklepów czynnych do późnych godzin od lat skarżyli się na zakłócanie ciszy nocnej oraz problemy z bezpieczeństwem w ich sąsiedztwie.
Całodobowych nie było, ale...
Choć w Ełku nie funkcjonują całodobowe sklepy sprzedające alkohol, samorząd spodziewa się poprawy sytuacji przy punktach otwartych do późna. Uchwała została podjęta na wniosek miejscowego komendanta policji i poprzedzona konsultacjami społecznymi, w których zdecydowana większość uczestników opowiedziała się za wprowadzeniem ograniczeń.
Cała Polska zakazuje
Nocna prohibicja to rozwiązanie, które zyskuje w Polsce coraz większą popularność. Tylko w tym roku zakaz sprzedaży alkoholu w porze nocnej, tj. w godzinach 22.00–6.00, został wprowadzony w kilku większych miastach. Niemal co miesiąc do tej listy dołącza kolejna miejscowość – przykładem jest Opole, gdzie nowe przepisy zaczęły obowiązywać z początkiem roku, a także Częstochowa od 1 lutego oraz Kielce od 1 marca. Niedawno kolejne samorządy zdecydowały się na wprowadzenie zakazu jeszcze przed świętami wielkanocnymi.
Warto dodać, że nie jest to ostatnia tego typu inicjatywa zaplanowana na ten rok. Na podobne rozwiązanie na początku maja zdecyduje się położone w Wielkopolsce miasto Buk, natomiast miesiąc później nocna prohibicja zacznie obowiązywać na całym obszarze Warszawy. Wcześniej ograniczenia dotyczyły jedynie dzielnic Śródmieście oraz Praga-Północ.
Wrócą meliny?
O ile trudno dyskutować z zasadnością zakazów wprowadzanych przez miasta, to ich efektem ubocznym może być powrót tzw. melin. Starsi czytelnicy z pewnością pamiętają, że w czasach Polski Ludowej, były to miejsca, prywatne mieszkania, gdzie można było kupić o każdej porze dnia i nocy alkohol. Meliny były oczywiście nielegalne, ale w praktyce milicja zazwyczaj dobrze wiedziała gdzie w danej dzielnicy można zaopatrzyć się w wódkę i często przymykała na meliny oko, bo funkcjonariusze sami często zaopatrywali się u meliniarzy.
źr.wPolsce24 za Polsat News/Życie Warszawy











