Nie stać cię na nowsze auto? Kolejne miasto mówi: biedny Polaku, nie przyjeżdżaj do nas!

Nowe przepisy zaczną obowiązywać na znacznym obszarze Szczecina już w kwietniu 2026 roku, zaledwie kilkanaście dni po publikacji uchwały, którą podjęli w tej sprawie radni. Oznacza to, że kierowcy mają bardzo mało czasu, by przygotować się do zmian. Strefa obejmie centralne, często odwiedzane części miasta – dolną część Starego Miasta oraz fragment tzw. górnego tarasu. W praktyce to obszar, do którego wielu mieszkańców i przyjezdnych regularnie dojeżdża.
Jakie obostrzenia?
Choć formalnie wymagania nie są najbardziej restrykcyjne, to dla wielu kierowców mogą okazać się realnym problemem. Do strefy nie wjadą starsze samochody benzynowe sprzed 2000 roku oraz diesle wyprodukowane przed 2005 rokiem. W praktyce oznacza to jedno – jeśli kogoś nie stać na wymianę leciwego auta, musi liczyć się z ograniczeniami w poruszaniu się po centrum miasta. Co prawda przewidziano wyjątki – m.in. dla mieszkańców, przedsiębiorców czy osób z niepełnosprawnościami – ale dla wielu zwykłych kierowców zmiany będą odczuwalne. Nawet możliwość wjazdu przez 30 dni w roku dla starszych pojazdów nie rozwiązuje problemu na co dzień. Poza tym, można się spodziewać, że zaproponowane bariery będą w kolejnych latach tylko zaostrzane.
Władze miasta tłumaczą decyzję poprawą jakości powietrza i chęcią ograniczenia hałasu. Wskazują także na możliwość pozyskania dużych środków zewnętrznych, m.in. na rozwój transportu publicznego i zakup autobusów elektrycznych.
Radni PiS byli przeciwko
Nie wszyscy jednak podzielają ten entuzjazm. Przeciwko wprowadzeniu Strefy Czystego Transportu zagłosowali radni Prawa i Sprawiedliwości. Argumentowali, że jakość powietrza w Szczecinie jest już dobra, a nowe przepisy to niepotrzebne utrudnienie dla mieszkańców.
Ich zdaniem miasto może sięgać po środki zewnętrzne bez wprowadzania dodatkowych ograniczeń dla kierowców. Mimo sprzeciwu uchwała została przyjęta większością głosów, głównie przedstawicieli Koalicji Obywatelskiej. W praktyce oznacza to, że kolejne polskie miasto ogranicza dostęp do centrum dla osób, które nie mogą pozwolić sobie na nowszy samochód.
źr. wPolsce24











