KNF reaguje po publikacji naszego artykułu. Urząd bada sprawę ujawnienia informacji ws. KGHM. Na celowniku ważny pollityk KO?

Informację przekazał wprost rzecznik KNF, Jacek Barszczewski, dyrektor Departamentu Komunikacji Społecznej Urzędu KNF, we wpisie opublikowanym w serwisie X:
„Urząd KNF podejmuje działania mające na celu ocenę prawidłowości wykonania obowiązków informacyjnych ws. zmian w zarządzie KGHM SA, w tym czy nie doszło do naruszeń związanych z nieuprawnionym, wcześniejszym ujawnieniem informacji w tej sprawie”.
To pierwsze oficjalne potwierdzenie, że sprawa – opisana wczoraj na naszym portalu – jest przedmiotem czynności nadzorczych.
Urząd KNF podejmuje działania mające na celu ocenę prawidłowości wykonania obowiązków informacyjnych ws. zmian w zarządzie KGHM SA, w tym czy nie doszło do naruszeń związanych z nieuprawnionym, wcześniejszym ujawnieniem informacji w tej sprawie.
— Jacek Barszczewski (@JMBarszczewski) January 31, 2026
Przypomnijmy: kontrowersyjny tweet przed komunikatem ESPI
Jak informowaliśmy, ogromne kontrowersje wywołał wpis posła Roberta Kropiwnickiego opublikowany o godz. 9:47, w którym polityk poinformował o odwołaniu prezesa KGHM Andrzeja Szydło oraz wiceprezesa Marcina Stryczka. W momencie publikacji tweeta spółka nie opublikowała jeszcze raportu bieżącego w systemie ESPI.
Dzisiaj Rada Nadzorcza KGHM odwołała Prezesa Andrzeja Szydlo i wiceprezesa Piotra Stryczka, to zła i niezrozumiała decyzja, ludzi świeżo powołanych do rady. To bardzo zła wiadomość dla firmy i regionu. Przypomnę, że A. Szydlo wyciągnął firmę z dołka, rozpoczął budowę 3 nowych…
— Robert Kropiwnicki (@RKropiwnicki) January 30, 2026
W ciągu kilkudziesięciu minut informacja rozpowszechniła się w mediach, a kurs akcji KGHM spadł o ponad 9 proc. przy wyraźnie podwyższonych obrotach. Dopiero później spółka oficjalnie potwierdziła zmiany w zarządzie.
Sedno sporu: informacja bieżąca czy poufna?
W odpowiedzi udzielonej naszej redakcji wczoraj KNF wskazywała, że KGHM zakwalifikował komunikat jako informację bieżącą, a nie poufną w rozumieniu rozporządzenia MAR. Jednocześnie urząd zaznaczył, że analizuje prawidłowość wykonywania obowiązków informacyjnych przez emitentów i w razie wątpliwości może żądać wyjaśnień oraz dokumentów.
Dzisiejszy komunikat rzecznika KNF idzie krok dalej – wprost mówi o badaniu, czy doszło do nieuprawnionego, wcześniejszego ujawnienia informacji. To istotna zmiana tonu: oznacza bowiem, że nadzór nie ogranicza się wyłącznie do formalnej kwalifikacji raportu przez spółkę, ale bada cały kontekst czasowy i źródło informacji, które trafiły na rynek.
Dlaczego to ma znaczenie?
Z punktu widzenia rynku kapitałowego kluczowe jest nie tylko to, jak spółka kwalifikuje informację, ale również kto miał do niej dostęp przed publikacją, czy osoba ujawniająca miała do tego prawo oraz czy ujawnienie mogło wpłynąć na decyzje inwestorów.
W tym przypadku źródłem informacji był czynny polityk, były wiceminister, formalnie niezasiadający w organach spółki i – co do zasady – niebędący osobą uprawnioną do publikowania informacji o zmianach w zarządzie giełdowego emitenta.
Co dalej?
Czynności KNF mogą obejmować m.in.:
- analizę kalendarium zdarzeń,
- ustalenie, kto i kiedy posiadał wiedzę o planowanych zmianach,
- sprawdzenie, czy doszło do naruszenia zasad równego dostępu inwestorów do informacji,
- oraz ewentualne dalsze kroki nadzorcze lub sankcyjne.
Na tym etapie nie przesądzono żadnych naruszeń, jednak sam fakt wszczęcia działań analitycznych przez Urząd KNF potwierdza, że sprawa ma poważny ciężar regulacyjny.
Dla rynku to sygnał istotny: niezależnie od politycznych kontekstów, obowiązki informacyjne spółek giełdowych oraz zasady równości inwestorów podlegają ochronie, a każde potencjalne odstępstwo musi zostać wyjaśnione.
Sprawa KGHM – jednej z największych spółek Skarbu Państwa notowanych na GPW – pozostaje otwarta. Do tematu będziemy wracać.
źr. wPolsce24 za X











