Kilkanaście godzin stał na parapecie i groził, że skoczy. Dramatyczna akcja warszawskiej policji

Dramatyczna sytuacja zaczęła się w sobotę. Cztery minuty przed czternastą policja dostała zgłoszenie, że na parapecie okna na dziewiątym piętrze stoi mężczyzna.
Na miejsce skierowano służby ratunkowe. Wysłano tam karetki, policję i straż pożarną. Pod oknem rozłożono tzw. skokochron, który miał zamortyzować ewentualny wypadek. Ściągnięto tam także antyterrorystów i policyjnych negocjatorów.
Próby skłonienia mężczyzny, by wrócił do mieszkania, nie przynosiły jednak efektów. Stał na parapecie przez całą noc, grożąc, że skoczy. Przełom nastąpił dopiero w niedzielę rano. Ok. 9 dał się przekonać, by wrócić do mieszkania. Cała akcja trwała blisko 20 godzin.
Mł. asp. Jakub Filipiak z Komendy Stołecznej Policji powiedział Faktowi, że mężczyzna został zabrany do szpitala. Jego sąsiedzi powiedzieli dziennikarzom, że nie wiedzą, co skłoniło go do takiego zachowania. Może samotność... To spokojny, trochę schorowany starszy człowiek. Pan Leszek. Mieszkał sam, był rozwiedziony. Nikt go nie odwiedzał. Dobrze, że nic mu się nie stało – powiedział dziennikarzom jeden z mieszkańców tego bloku.
Jeśli masz myśli samobójcze, tu możesz uzyskać pomoc:
Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym - 800 70 2222
Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka - 800 12 12 12
źr. wPolsce24 za Fakt











