Polska

Katastrofa śmigłowca pod Rzeszowem. Ujawniono tożsamość ofiar

opublikowano:
Ratownicy na miejscu katastrofy śmigłowca R-44 pod Rzeszowem. Zginęli w niej dwaj bracia, znani przedsiębiorcy
Przyczyny katastrofy na razie są nieznane (fot. PAP/Darek Delmanowicz)
Dwaj bracia zginęli w katastrofie śmigłowca pod Rzeszowem. Starosta przeworski ujawnił, że byli znanymi przedsiębiorcami.

Katastrofa miała miejsce wczoraj w okolicach miejscowości Malawa, kilkanaście kilometrów od Rzeszowa. Na ziemie runął czteroosobowy śmigłowiec Robinson R-44. Śmigłowce tego typu są produkowane od 1992 roku i cieszą się wielką popularnością wśród cywilnych użytkowników, głównie z powodu relatywnie niskiej ceny.

Starszy brygadier Marcin Betleja, rzecznik prasowy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego Straży Pożarnej powiedział, że strażacy dostali zgłoszenie o tej katastrofie o godzinie 15:50. Fakt informował, że akcję ratunkową utrudnił trudny teren, w którym spadła maszyna i warunki pogodowe. Strażacy, by dotrzeć na miejsce katastrofy, musieli użyć quadów. W akcji ratunkowej biorą udział także żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej. Pierwszy zespół pracował dzień i noc. Rano wymieniła go nowa ekipa – powiedziała Faktowi por. Magdalena Mac, rzecznik prasowa 3. Podkarpackiej Brygady Obrony Terytorialnej.

We wraku maszyny strażacy odnaleźli zwłoki dwóch mężczyzn. W niedzielę starosta przeworski Dariusz Łapa poinformował, że byli to dwaj bracia z powiatu przeworskiego, Mariusz i Krzysztof Superson. To założyciele i właściciele firmy SupFol, producenta opakowań. Jak informuje Fakt, w październiku odebrali Podkarpacką Nagrodę Gospodarczą w kategorii Najlepszy Produkt 2025. Odeszli młodzi, przedsiębiorczy ludzie, aktywnie zaangażowani w życie lokalnej społeczności, pozostawiając po sobie wiele dobra i życzliwości – napisał Łapa, składając kondolencje ich bliskim.

Przyczyny wypadku na razie są nieznane. Wiadomo tylko, że w jego momencie panowały trudne warunki pogodowe, a mgła znacznie ograniczała widoczność. Ratownicy od razu powiadomili o nim Państwową Komisję Badania Wypadków Lotniczych. Przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Tomasz Kuchciński poinformował mnie, że natychmiast oddelegował zespół do wyjaśnienia przyczyn tragedii oraz okoliczności zdarzenia – poinformował w mediach społecznościowych minister infrastruktury Dariusz Klimczak.

źr. wPolsce24 za Fakt, TVN 24

Polska

Będą cenzurowali internet? Ta wypowiedź Gawkowskiego budzi niepokój

opublikowano:
Krzysztof Gawkowski stwierdził, że internet został „zatruty”, i przekonywał, że na platformy cyfrowe należy „nałożyć chomąto”, aby zwiększyć nadzór nad ich działalnością.
Krzysztof Gawkowski (fot.PAP/Piotr Nowak)
Krzysztof Gawkowski stwierdził, iż współczesny internet „został zatruty” i że na platformy cyfrowe powinno zostać „nałożone chomąto”. Wielu internautów uznało to za zapowiedź cenzury internetu.
Polska

Zondacrypto coraz większym problemem Tuska? PiS ujawnia niewygodne fakty

opublikowano:
Politycy PiS wskazują na okoliczności umorzenia śledztwa dotyczącego Zondacrypto, a Jarosław Kaczyński oskarża Donalda Tuska i ministra sprawiedliwości o kłamstwo w tej sprawie.
Od lewej: Dariusz Korneluk, Sebastian Rom, Adam Bodnar (fot.Screenshot - Youtube/wPolsce24)
Afera Zondacrypto coraz mocniej uderza w rząd Donalda Tuska, a politycy PiS wskazują na okoliczności umorzenia jednego ze śledztw dotyczących spółki przez ludzi związanych z obecną władzą. Jarosław Kaczyński zarzucił premierowi i ministrowi sprawiedliwości kłamstwo, przekonując, że w demokratycznym państwie taka sytuacja powinna doprowadzić do dymisji rządu.
Polska

Chcieli uderzyć w Wosia? Poseł PiS odpowiedział zawiadomieniem na Żurka

opublikowano:
Michał Woś usłyszał zarzuty dotyczące awansu funkcjonariusza Służby Więziennej, po czym sam złożył zawiadomienie do prokuratury, wskazując na działania przedstawicieli obecnej władzy.
Michał Woś (po lewej) oraz Waldemar Żurek (po prawej)
Waldemar Żurek poinformował o przedstawieniu zarzutów politykowi PiS Michałowi Wosiowi, dotyczących rzekomego przekroczenia przez niego uprawnień w czasie pełnienia funkcji wiceministra. On sam nie pozostał obojętny w tej sprawie i również złożył zawiadomienie do prokuratury przeciwko przedstawicielom obecnej władzy.
Polska

 100 dni bezkarności. Wyłudził fortunę ze szpitala, a prokuratura dziwnie milczy

opublikowano:
Kto chroni Dawida Kacprzyka? Zniknęło pół miliona, a prokuratura i izby lekarskie od 100 dni omijają go szerokim łukiem
Minęło 100 dni, a prokuratura nawet go nie przesłuchała. Kto rozpiął polityczny parasol nad oskarżanym medykiem? (fot. wPolsce24)
Sprawa Dawida Kacprzyka, lekarza podejrzewanego o wyłudzenie gigantycznej kwoty z warszawskiego szpitala, budzi coraz większe oburzenie opinii publicznej. Choć od wybuchu afery minęło już sto dni, główny zainteresowany wciąż unika odpowiedzialności, a śledczy zdają się nie dostrzegać problemu. Z kasy placówki medycznej zniknęło pół miliona złotych, jednak prokuratura do tej pory nie zdecydowała się nawet na przesłuchanie medyka, mimo istnienia licznych dowodów opisywanych przez media. Ta niezrozumiała bierność organów ścigania rodzi poważne pytania o to, kto tak naprawdę chroni lekarza przed celownikiem wymiaru sprawiedliwości.
Polska

Podły atak Czarzastego! Padły słowa o „sutenerstwie” i rezygnacji z urzędu

opublikowano:
Włodzimierz Czarzasty zaatakował Karola Nawrockiego, przywołując oskarżenia z kampanii wyborczej, i wezwał prezydenta do rezygnacji z urzędu.
Włodzimierz Czarzasty (fot.PAP/Leszek Szymański)
Włodzimierz Czarzasty po raz kolejny zdecydował się publicznie zaatakować prezydenta Karola Nawrockiego, posiłkując się oskarżeniami, jakie padały pod adresem głowy państwa, a które okazały się jedynie pomówieniami lub w związku z którymi toczą się obecnie postępowania sądowe. Wszystko to w celu obrony kandydatury Macieja Berka.
Polska

Rząd „rozwiązuje” problem wypadków na kolei batem na kierowców. Zamiast audytu i służb będzie kolejna represyjna ustawa

opublikowano:
Wypadek na kolejowym przejściu dla pieszych w Oleśnicy
Wypadek na przejściu kolejowym (fot. Pixabay/ zdjęcie ilustracyjne)
Wystarczyło jedno posiedzenie rządu, by ogłosić sukces w walce z kryzysem na polskich torach. Recepta ekipy rządzącej na serię niebezpiecznych zdarzeń kolejowych okazała się uderzająco prosta: nie będzie wielkich inwestycji w infrastrukturę, audytów i żadnych wniosków z działań służb. Będzie za to nowy bat na kierowców i administracyjne odbieranie prawa jazdy. Magia ustawy znów ma zastąpić realne bezpieczeństwo.