Polska

Kardiologia jako dobro luksusowe? Kontrowersyjne słowa lekarza wywołały burzę w sieci

opublikowano:
Kardiolog stwierdził, że wizyta u niego to luksus
Kardiolog stwierdził, że wizyta u niego to luksus (fot. shutterstock, x.com)
W polskiej przestrzeni publicznej dyskusje na temat zarobków medyków i dostępności opieki zdrowotnej od lat budzą ogromne emocje. Oliwy do ognia dolał jednak wpis znanego w mediach społecznościowych kardiologa, dr. n. med. Krzysztofa Pujdaka. Jego stwierdzenie, że specjalistyczna porada lekarska to „luksus, a nie konieczność”, wywołało falę oburzenia i postawiło pytania o empatię oraz etykę zawodową współczesnych medyków.

Od Szwecji do „syndromu Boga”

Cała dyskusja w serwisie X (dawniej Twitter) miała swój początek w debacie nad artykułem opisującym zarobki lekarzy w Szwecji. Publikacja wskazywała, że tamtejsi specjaliści zarabiają w przeliczeniu około 25 tysięcy złotych miesięcznie. Dane te spotkały się z wyraźnym niedowierzaniem ze strony dr. Pujdaka, który skomentował je krótko:

A mi się wydaje, że to jakieś zupełne bzdury. Nie wierzę w tak niskie pensje”.

Komentarz ta wywołał natychmiastową odpowiedź internautów, którzy postanowili zderzyć perspektywę finansową lekarza z codzienną rzeczywistością milionów Polaków.

Jeden z użytkowników (profil @CoFore856) ironicznie zauważył:

Co miesiąc Polacy stają przed dylematem: opłaty za wynajem czy godzina z dr n. med. K. Pujdakiem?” -  napisał, a komentarz opatrzył cennikiem u tego lekarza. 

Zamiast stonowanej odpowiedzi czy próby wykazania zrozumienia dla trudnej sytuacji pacjentów zmuszonych do korzystania z prywatnej opieki zdrowotnej, kardiolog odpisał w sposób, który wielu uznało za przejaw skrajnej arogancji:

No cóż, moja porada to luksus, a nie konieczność

Na reakcję opinii publicznej nie trzeba było długo czekać. Jeden z internautów skomentował to dosadnym pytaniem: „A jak to jest, jak idziecie na studia, to już macie syndrom Boga czy nabywacie go później?", a inny zasugerował, by oprawić motto w ramki i powiesić w gabinecie wśród dyplomów. 

Zdrowie to nie nowa torebka ani drogi zegarek

Nazywanie porady kardiologicznej „luksusem” uderza w fundamenty tego, czym powinno być ratowanie ludzkiego życia i zdrowia. Luksusem może być markowy zegarek, egzotyczne wakacje czy luksusowy samochód – rzeczy, bez których można normalnie i godnie funkcjonować. Wizyta u kardiologa dla pacjenta z niewydolnością serca, arytmią czy po zawale to kwestia przeżycia, a nie zachcianki.

Sprowadzanie publicznej misji, jaką jest zawód zaufania publicznego, do czysto rynkowej transakcji o charakterze elitarnym, pokazuje głębokie odklejenie części środowiska lekarskiego od realiów społecznych. W kraju, w którym kolejki do specjalistów w ramach NFZ ciągną się miesiącami, prywatny gabinet często nie jest wyborem „luksusu”, ale aktem desperacji pacjenta, który nie chce umrzeć w oczekiwaniu na państwową wizytę.

Klasa (i ortografia) pana doktora

Kontrowersje wokół wypowiedzi dr. Pujdaka dopełnia jeszcze jeden, drobny, ale jakże znamienny szczegół, na który zwrócili uwagę internauci. Wymieniając swoje tytuły naukowe, lekarz uparcie stosuje zapis „dr.” z kropką (w konstrukcji mianownikowej, np. kontekście własnego profilu). Z punktu widzenia polskiej ortografii, skrót od słowa „doktor” w mianowniku piszemy bez kropki (dr). Popełnianie tak podstawowego błędu językowego przez osobę z tytułem naukowym, przy jednoczesnym windowaniu swojego statusu do rangi „towaru luksusowego”, brzmi po prostu groteskowo i wystawia autorowi fatalne świadectwo.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że internetowy blichtr i setki tysięcy wyświetleń na platformie X przysłoniły to, co w medycynie najważniejsze – pacjenta. Jeśli porada kardiologa staje się luksusem, na który stać tylko nielicznych, to jako społeczeństwo znaleźliśmy się w bardzo niebezpiecznym miejscu, a sami lekarze tracą moralny mandat do reprezentowania pacjentów w walce o lepszy system ochrony zdrowia.

źr. wPolsce24 

Polityka

To miejsce było ściśle tajne. Zmienił to Nawrocki. "Należy do narodu"

opublikowano:
prezydentjurata
autor: Fratria/Kanał Zero
Prezydencka rezydencja w Juracie przestaje być „ściśle tajnym” miejscem – Karol Nawrocki otwiera go nie tylko dla młodych, ale i kamer. „Ośrodek należy do narodu i jest stworzony dzięki temu, że Polacy płacą swoje podatki, jest państwowy” – podkreślił prezydent w rozmowie z twórcą kanału Zero Krzysztofem Stanowskim.
Polska

Za mocno weszły media społecznościowe? Dziwaczny wpis posłanki po wypadku synka

opublikowano:
Izabela Bodnar poinformowała o groźnym wypadku swojego dziecka, nawiązując do... pogawędki z Romanem Giertychem
Izabela Bodnar poinformowała o groźnym wypadku swojego dziecka, nawiązując do... pogawędki z Romanem Giertychem (Fot. X)
Posłanka Izabela Bodnar (Centrum) poinformowała na platformie X, że jej syn, kuzyn i ich babcia trafili do szpitala po wypadku samochodowym. Babcia wjechała w drzewo. Chłopcy są mocno potłuczeni, babcia ma złamane żebra.
Polska

Gorąco przed bramą Campusu Trzaskowskiego. Służby zjawiły się po kilku minutach! Co tam się wydarzyło?

opublikowano:
2453171_3
Przed bramą Campusu Polska Przyszłości w Olsztynie doszło do osobliwych wydarzeń. Dawni działacze „Solidarności”, którzy pojawili się tam z protestem, zderzyli się z błyskawiczną interwencją służb.
Polska

Zobacz ilu Ukraińców pozytywnie ocenia Nawrockiego. Czy polski prezydent ma powód do zmartwień?

opublikowano:
Prezydent Karol Nawrocki jest zdecydowanie bardziej lubiany i popularny w Polsce niż poza jej granicami. I to chyba tak właśnie powinno być!
Prezydent Karol Nawrocki jest zdecydowanie bardziej lubiany i popularny w Polsce niż poza jej granicami. I to chyba tak właśnie powinno być! (Fot. Marek Borawski/KPRP)
Prezydent Karol Nawrocki należy do najsłabiej ocenianych zachodnich przywódców wśród Ukraińców – wynika z badania przeprowadzonego przez ukraińską pracownię Rating Group. Pozytywnie ocenia go 20 proc. respondentów, podczas gdy 62 proc. ma o nim negatywną opinię. Znacznie lepiej wypada premier Donald Tusk. Jego działalność pozytywnie ocenia 45 proc. badanych, a negatywnie – 35 proc.
Polska

Koalicja Obywatelska jak PZPR. Na Campusie "dialogują" tylko z życzliwymi mediami

opublikowano:
Podobno "tu zaczyna się przyszłość". Jeżeli ma wyglądać tak jak przeszłość z czasów PRL, to tej inicjatywie nie można kibicować
Podobno "tu zaczyna się przyszłość". Jeżeli ma wyglądać tak jak przeszłość z czasów PRL, to tej inicjatywie nie można kibicować (Fot. PAP/Tomasz Waszczuk)
Starsze pokolenia zapewne pamiętają wszechobecne czerwone banery z hasłami propagandowymi jakimi upstrzone były ulice w czasie PRL. Zapewniano na nich o umiłowaniu demokracji, o otwartości na "ludzi pracy" i umieszczano tym podobne brednie, które miały się nijak do rzeczywistości. Podobnie jest z Campusem Polska, organizowanym przez Koalicję Obywatelską, które z miejscem otwartej debaty ma tyle wspólnego co PZPR z demokracją.
Polska

Betonoza wychodzi z mody? Miasto chce, by na centralny plac wróciły drzewa i trawniki

opublikowano:
Władze Rudy Śląskiej chcą, by na centralny plac wrócił drzewa i trawniki
(fot. UM Ruda Śląska\Pexels)
16 lat temu władze Rudy Śląskiej usunęły trawniki i drzewa z najważniejszego placu w mieście. Teraz chcą je przywrócić.