Jeden pijak za kierownicą sparaliżował pół Warszawy. Prawie 3 promile we krwi Litwina

Do zdarzenia doszło na estakadzie łączącej trasę S8 z S2 w kierunku lotniska. Kierowca samochodu ciężarowego uderzył w barierki energochłonne i dźwiękochłonne. Sytuacja była bardzo niebezpieczna – pojazd znajdował się na wiadukcie i tylko przypadek sprawił, że nie spadł z wysokości. Siła uderzenia była na tyle duża, że mężczyzna został zakleszczony w kabinie. Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe.
Akcja ratunkowa i zablokowana trasa
Strażacy musieli użyć specjalistycznych narzędzi, by wydostać kierowcę z rozbitego pojazdu. Ostatecznie udało się go uwolnić i przekazać zespołowi ratownictwa medycznego.
W wyniku wypadku na jezdnię wysypał się przewożony ładunek, a także wylały się płyny eksploatacyjne. To dodatkowo utrudniło działania i całkowicie zablokowało trasę S8 w kierunku lotniska.
Skutki były natychmiastowe – w okolicy powstały ogromne korki, a kierowcy utknęli na jednym z najważniejszych węzłów drogowych w regionie.
Kierowca był pijany
Jak przekazała policja, kierowca został przebadany alkomatem. Badanie wykazało, że był pod wpływem alkoholu.
- Kierowca miał prawie 3 promile alkoholu w organizmie. Został zatrzymany i przewieziony na komisariat w Ożarowie Mazowieckim. Nie wymagał hospitalizacji - powiedział mł. asp. Jakub Filipiak.
Węzeł Konotopa to jedno z najważniejszych skrzyżowań tras w aglomeracji warszawskiej. Każde poważniejsze zdarzenie w tym miejscu natychmiast odbija się na ruchu w całym mieście i okolicach.
Tym razem jeden nieodpowiedzialny kierowca doprowadził do sytuacji, która sparaliżowała ruch na kluczowej trasie i pokazała, jak poważne konsekwencje może mieć jazda pod wpływem alkoholu.
źr. wPolsce24











