Inna twarz lewicy. Mógłby Czarzastego uczyć kultury

Można się z prezydentem nie zgadzać. Konieczny nie zgadza się w sprawie podatku od koncernów paliwowych i mówi to wprost. Krytykuje, ocenia, wskazuje różnice. Ale robi to jak polityk, a nie jak uliczny agresor.
"Kultura" marszałka
Tymczasem marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty daje popis zupełnie innej kultury politycznej. Wzywa prezydenta, by „się przyzwyczaił”, że rząd rządzi, a prezydent tylko reprezentuje. Sugeruje, że jeśli Nawrocki czegoś nie rozumie, to powinien abdykować. Przypomina stare, niepotwierdzone plotki o sutenerstwie i ustawkach. Mówi o skandalach i domaga się „rozumu”. To nie jest krytyka. To jest chamstwo opakowane w urzędowy fotel.
Maciej Konieczny z Razem pokazuje, że da się być lewicowym politykiem i jednocześnie respektować wybór większości Polaków. Że można ostro się nie zgadzać, a jednocześnie nie niszczyć instytucji i nie opluwać człowieka, którego naród wybrał. Takiej polityki chcemy. Nie tej, którą serwuje nam Włodzimierz Czarzasty.
Rzadki głos ze sceny politycznej
Konieczny nie ukrywa swoich poglądów. W rozmowie w Radiu Wnet bardzo ostro oceniał zarówno działania rządu Donalda Tuska, jak i sytuację wokół Trybunału Konstytucyjnego. Krytykował również samego Nawrockiego.
Jego stanowisko jest więc politycznie jednoznaczne: można uważać decyzje Nawrockiego za błędne, a jednocześnie uznawać, że Nawrocki został legalnie wybrany i jest prezydentem wszystkich obywateli.
To rozróżnienie wydaje się banalne. W polskiej polityce coraz częściej okazuje się jednak niezwykle istotne.
źr. wPolsce24 za Wnet.fm









