Wstrząsające. Gwiazda „Wyborczej” o gwałcicielu dziecka: „Jest już innym człowiekiem, częściowo odpokutował”
Szokująca wypowiedź dziennikarki znalazła się na jej kanale na YT. Wielowieyska polemizowała z wcześniejszym komentarzem Krzysztofa Stanowskiego, który drwił z kuriozalnej komisji rządu Tuska, mającej zbadać „polskie wątki” afery zboczeńca Jeffreya Epsteina. Stanowski zauważył, że ci sami ludzie, którzy dzisiaj nie posiadają się z oburzenia na amerykańskiego przestępcę, bronili innego sprawcę okrutnej zbrodni – reżysera Romana Polańskiego.
Wstrząsający czyn reżysera
W marcu 1977 roku Polański przywiózł 13-letnią Samanthę Gailey do domu Jacka Nicholsona w Hollywood Hills. Zaprosił dziewczynkę Samanthę, żeby weszła do jacuzzi. Reżyser podał swojej ofierze jej silny środek uspokajający a potem, jak pisze Claire Dederer, „usiadł z nią na kanapie, odbył z nią stosunek, zmienił pozycję, spenetrował dziewczynę analnie i szczytował”.
Nie było ekstradycji, były tłumaczenia
Sprawa Polańskiego stała się głośna, kiedy USA zażądały od Polski jego ekstradycji. Decyzję odmowną podjął wówczas sędzia Dariusz Mazur, dzisiaj wiceminister sprawiedliwości. Uznał, że ekstradycja jest niedopuszczalna. Reżysera bronili lub celebryci i politycy.
- Odpokutował za grzechy wieloletnią poniewierką po świecie – mówiła lewicowa prof. Magdalena Środa.
- Polański nie był skazany za pedofilię lecz za seks z nieletnią – pisał na X Radosław Sikorski.
Dominika Wielowieyska wyjaśnia
Według Dominiki Wielowieyskiej sprawy Epsteina i Polańskiego nie mają ze sobą wiele wspólnego.
- Polański ten czyn popełnił, siedział za to w więzieniu, potem uciekł, był ścigany przez amerykański wymiar sprawiedliwości i można uznać oczywiście, że istnieje coś takiego jak przedawnienie – mówi w swoim podcaście Wielowieyska.
W rzeczywistości reżyser przyznał się do winy w zakresie współżycia seksualnego z osobą nieletnią (statutory rape), spędził kilkadziesiąt dni w areszcie tymczasowym, po czym opuścił USA przed ogłoszeniem wyroku i do dziś pozostaje tam osobą poszukiwaną.
- Polański jest już innym człowiekiem, ma żonę, dwójkę dzieci, już w tej chwili dorosłych, które wychowywał i jednak coś takiego jak instytucja przedawnienia istnieje – dowodzi jednak gwiazda „Wyborczej”.
- Można powiedzieć, że Polański przynajmniej częściowo odpokutował za swoje przestępstwo i ofiara mu przebaczyła – dodaje Wielowieyska.
42 dni w areszcie i wystarczy?
Wypowiedzi dziennikarki wywołały oburzenie w sieci. Zareagował także Krzysztof Stanowski, z którym polemizowała Wielowieyska.
- Zdaniem Dominiki Wielowieyski Roman Polański częściowo odpokutował zgwałcenie 13-latki, ponieważ spędził 42 dni w areszcie – skomentował Stanowski.
Czy można to nazwać „pokutą”? Czy Romana Polańskiego naprawdę można dzisiaj bronić?
źr. wPolsce24 za youtube.com/@DWielowieyska










