Znamy los Ukraińca, który wjechał nad Morskie Oko. Wiadomo, gdzie jest

Sprawa miała swój początek w piątek, kiedy ukraiński influencer Andriej Gawryliw pochwalił się w mediach społecznościowych, że wjechał sportowym samochodem pod Morskie Oko. Gdy wybuchła fala oburzenia twierdził, że nie wiedział, że jest to zakazane. Policja ukarała go mandatem w wysokości 100 zł – później tłumaczyła się, że policjanci nie wiedzieli, co zrobił i uwierzyli mu na słowo, że zawrócił zaraz za szlabanem.
Jak informuje PAP, policja wystąpiła już o Urżędu ds. Cudzoziemców o objęcie Ukraińca pięcioletnim zakazem wstępu do Polski i państw strefy Schengen. Rzecznik Karpackiego Oddziału Straży Granicznej mjr. Bogumił Strojny powiedział, że w takiej sprawie decyzja może zostać wydana bezzwłocznie, nawet tego samego dnia.
PAP informuje jednak, że ta decyzja miałaby jedynie charakter formalny. Jak ustaliła agencja, influencera nie ma już w Polsce, wrócił na Ukrainę. Jeżeli taka decyzja zapadnie, przez najbliższe pięć lat nie będzie mógł wrócić do Polski ani wjechać do innych państw Schengen.
źr. wPolsce24 za PAP











