Polska

Fotoradar zrobił ci zdjęcie? Możesz uniknąć kary, a wszystko z powodu tego błędu

opublikowano:
Fotoradar przy drodze monitorujący prędkość pojazdów. Zdjęcie ilustruje materiał dotyczący niskiej skuteczności egzekwowania mandatów za przekroczenie prędkości oraz planowanych zmian w przepisach.
Zdjęcie ilustracyjne (fot.Fratria)
Jeśli w ostatnim czasie zdarzyło ci się przekroczyć prędkość, a na swojej drodze spotkałeś fotoradar, być może nie będziesz musiał obawiać się kary. Jak się okazuje, niemal co drugie wykroczenie dotyczące zbyt szybkiej jazdy nie kończy się mandatem.

Mniej niż połowa mandatów

W ostatnich latach na polskich drogach pojawiło się więcej urządzeń rejestrujących prędkość pojazdów. Wydawać by się mogło, że takie rozwiązanie przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa poprzez skuteczniejsze egzekwowanie kar za przekroczenie dozwolonej prędkości. Paradoksalnie jednak właśnie z tym elementem system ma największe problemy.

System CANARD, odpowiedzialny za monitorowanie polskich dróg, świetnie radzi sobie z rejestrowaniem wykroczeń, jednak znacznie gorzej wypada pod względem ich skutecznego sankcjonowania. Potwierdzają to statystyki. W ubiegłym roku odnotowano ponad 470,5 tys. przypadków przekroczenia prędkości, jednak jedynie 227,6 tys. z nich zakończyło się wystawieniem mandatu karnego. To mniej niż połowa.

Inspektorzy ruchu są przeciążeni

Powód takiego stanu rzeczy jest dość prozaiczny. Rosnąca liczba urządzeń oraz wykroczeń sprawiła, że inspektorzy CANARD zostali zasypani sprawami, a ich liczba jest zbyt mała, by sprawnie obsłużyć wszystkie przypadki i wystawić mandaty. Dodatkowo pracownicy muszą zajmować się także sprawami z poprzednich lat, w których prowadzone są czynności wyjaśniające. Wielu kierowców liczy również na przedawnienie sprawy, ignorując wezwania do zapłaty lub wskazania osoby kierującej pojazdem w chwili popełnienia wykroczenia. W takich przypadkach wystarczy, że przez odpowiednio długi czas organy nie podejmą skutecznych działań.

Skalę problemu potwierdzają również dane Ministerstwa Infrastruktury.

– W 2025 r. tylko 38 proc. naruszeń zarejestrowanych przez odcinkowy pomiar prędkości kończyło się nałożeniem mandatu. W przypadku fotoradarów wskaźnik ten wyniósł 53 proc., a systemy Red Light osiągnęły skuteczność na poziomie 49,6 proc. – informuje portal Auto Świat.

Będą zmiany w systemie

Ministerstwo Infrastruktury zapowiada jednak zmiany, które mają uszczelnić system. Już w trzecim kwartale 2026 roku mają pojawić się nowe przepisy nakładające obowiązek wskazania osoby kierującej pojazdem oraz przewidujące sankcje za brak odpowiedzi na urzędowe wezwania. Właściciel samochodu będzie musiał ustalić, kto prowadził pojazd w chwili popełnienia wykroczenia, a także uzyskać od tej osoby pisemną zgodę na przyjęcie mandatu.

Projekt zakłada również utworzenie rejestru pojazdów, których właściciele uniknęli odpowiedzialności za popełnione wykroczenia. W przypadku aut, wobec których nie uda się wyegzekwować mandatu, możliwe będzie zatrzymanie dowodu rejestracyjnego, a w przypadku pojazdów zarejestrowanych za granicą nawet ich odholowanie na parking depozytowy. Dodatkowo projekt przewiduje wprowadzenie kar porządkowych za uporczywe ignorowanie korespondencji urzędowej.

Resort infrastruktury planuje skierować nowe przepisy do konsultacji publicznych jeszcze w tym miesiącu.

źr.wPolsce24 za Auto Świat

 

 
 
 
Polska

„Prezydenta nie ma prawa nikt dotknąć!”. Nawet Mariusz Pudzianowski nie wytrzymał

opublikowano:
Prezydent Karol Nawrocki i zdjęcie Mariusza Pudzianowskiego
Mariusz Pudzianowski grzmi po uniemożliwieniu prezydentowi wejścia do TK. (fot. Fratria/ screen z X.com)
Nocne zajścia przed Trybunałem Konstytucyjnym i próba zablokowania wejścia prezydentowi Karolowi Nawrockiemu przez Annę Korwin-Piotrowską wywołały falę komentarzy daleko wykraczających poza świat polityki. Głos w sprawie zabrał Mariusz Pudzianowski. Sportowiec nie krył wściekłości, a w swoich wpisach posunął się nawet do zestawienia działań polskich służb z kontrowersyjnym nagraniem przedstawiającym ochronę Władimira Putina.
Polska

Polska zupa pod Trybunałem. Nagranie z nocnego protestu zachwyciło Zachód

opublikowano:
polska_zupka
Nocny chłód, determinacja w obronie konstytucyjnego ładu i parująca, domowa zupa rozlewana prosto z wielkiego garnka. Sceny sprzed gmachu Trybunału Konstytucyjnego, gdzie Polacy trwają na warcie przeciwko bezprawnym działaniom rządu, stały się międzynarodowym wiralem. Zagraniczni komentatorzy nie kryją podziwu dla polskiego ducha i oddolnego zjednoczenia narodu.
Polska

Wielka gwiazda rapu pod Trybunałem! Jest wymowne zdjęcie

opublikowano:
trybunał skwarczyński 5
Polacy pod Trybunałem Konstytucyjnym (Fot. Fratria/Andrzej Skwarczyński)
Pod Trybunałem Konstytucyjnym pojawił się Ryszard Andrzejewski, znany milionom Polaków jako Peja. Można to odczytać jako gest poparcia dla obrońców TK. Wcześniej Peja z uznaniem i sympatią mówił o prezydencie Karolu Nawrockim.
Polska

Dramatyczny apel Episkopatu w sprawie sytuacji w kraju. Mocne słowa o „głębokim kryzysie państwa”

opublikowano:
Projekt bez nazwy (4)
Konferencja Episkopatu Polski wydała komunikat. (fot. PAP/Radek Pietruszka)
"Nie jest rolą Kościoła rozstrzyganie o przyczynach tego sporu i odpowiedzialności za brak jego rozwiązania. W trosce jednak o dobro Ojczyzny i spokój społeczny apelujemy o nieeskalowanie konfliktu, podjęcie konstruktywnego dialogu i pokojowe rozwiązywanie wszystkich trudności" – napisała Konferencja Episkopatu Polski w komunikacie dotyczącym wydarzeń wokół Trybunału Konstytucyjnego.
Polska

To nagranie powinien zobaczyć każdy. Zapłakana matka z dzieckiem na rękach złożyła dramatyczną obietnicę

opublikowano:
2506569_6
Podczas manifestacji przed Trybunałem Konstytucyjnym doszło do niezwykle emocjonalnego wystąpienia. Wśród manifestujących pojawiła się kobieta z dzieckiem na rękach, która ze łzami w oczach mówiła o narastającym lęku przed powrotem autorytarnych metod rządzenia i o determinacji, by uchronić przed tym dorastające pokolenie.
Polska

Wstrząs w wymiarze sprawiedliwości. Zbigniew Kapiński mówi wprost: Wkroczenie policji do TK to gwałt na prawie

opublikowano:
Prezes Sądu Najwyższego sędzia Zbigniew Kapiński wydał oświadczenie ws. ignorowania wyroków TK i stanowiska KRS ws. asesorów.
Zbigniew Kapiński / autor: Fratria/sn.pl
Po wkroczeniu uzbrojonych oddziałów policji do Trybunału Konstytucyjnego i zablokowaniu legalnych sędziów, głos zabrał Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński. W nadzwyczajnym, bezprecedensowym oświadczeniu prezes SN z całą mocą potępił operację siłową władzy wykonawczej, ostrzegając, że autorytetu Rzeczypospolitej nie da się zbudować za pomocą pałek, kasków i kordonów mundurowych.