Poszedł Czarzasty do Moniki Olejnik i... musiał przełknąć gorzką pigułkę. To trzeba zobaczyć

Donald Trump właśnie dał Karolowi Nawrockiemu mocne polityczne wsparcie. Na platformie Truth Social prezydent USA napisał: „ŚWIETNE WIADOMOŚCI! Dzięki odważnemu przywództwu mojego przyjaciela Karola Nawrockiego, prezydenta Polski, poczyniono znaczne postępy w kierunku utworzenia bazy Armii USA w Polsce. Jeśli do tego dojdzie, lokalizacja zostanie ogłoszona bardzo wkrótce. Będzie to historyczny krok dla naszego Wielkiego Sojuszu USA–Polska”.
Trump nie tylko chwali Nawrockiego. Nazywa go „przyjacielem” i wprost wiąże postępy w sprawie stałej amerykańskiej bazy wojskowej z jego przywództwem. I właśnie to oświadczenie Monika Olejnik przeczytała na antenie Włodzimierzowi Czarzastemu.
Marszałek Sejmu, który jeszcze niedawno sugerował Nawrockiemu abdykację, mówił o skandalach i pouczał, że „prezydent tylko reprezentuje”, nagle znalazł się w sytuacji, w której musiał jakoś się odnieść do słów Trumpa.
Długo się do tego zbierał, a na koniec i tak dorzucił do sukcesu Władysława Kosiniaka-Kamysza i Radosława Sikorskiego. Ale fakt pozostaje faktem: Donald Trump publicznie podkreślił rolę Karola Nawrockiego w sprawie, która dla bezpieczeństwa Polski ma kluczowe znaczenie. I zmusił nawet najbardziej zagorzałych krytyków prezydenta do – choćby niechętnego – przyznania, że coś ważnego się wydarzyło.
źr. wPolsce24 za X









