Polska

Fiskus chce opodatkować zbiórki na leczenie chorych dzieci. Kuriozalne uzasadnienie

opublikowano:
Zdjęcie z transmisji akcji charytatywnej Łatwoganga
Łatwogang zapowiada kolejną akcję charytatywną. (fot. screen z YouTube)
Internetowe zrzutki, które ratują ludzkie życie tam, gdzie państwowa służba zdrowia rozkłada ręce, znalazły się na celowniku skarbówki. Urzędnicy wymyślili absurdalną interpretację przepisów, byle tylko wyciągnąć rękę po pieniądze z charytatywnych wpłat od ludzi dobrej woli. Czy biurokracja ostatecznie zniszczy polską solidarność?

Polacy od lat słyną z ogromnych serc i niezwykłej ofiarności. Kiedy państwo zawodzi, a zbiurokratyzowany system ochrony zdrowia nie jest w stanie sfinansować nierefundowanej, drogiej terapii w zagranicznej klinice, obywatele biorą sprawy w swoje ręce. Portale zrzutkowe stały się nowoczesnym wyrazem naszej chrześcijańskiej i narodowej solidarności – to tam tysiące ludzi, często anonimowo, wpłaca po 10, 20 czy 50 złotych, by ratować życie umierających dzieci czy wspierać chorych w najtrudniejszych chwilach.

Niestety, tam, gdzie pojawia się ludzki odruch serca i oddolna pomoc, tam natychmiast zjawia się urzędnicza machina z chciwym zamiarem nałożenia haraczu. Jak donosi „Rzeczpospolita”, fiskus podjął bezprecedensowy atak na internetowe zbiórki. Skarbówka uznała, że jeśli darczyńca wpłaca pieniądze anonimowo lub pod internetowym pseudonimem (np. jako „Ania”, „Ktoś z Gdańska” czy „Dobry człowiek”), to taka wpłata... przestaje być darowizną!

Podatkowy absurd uderza w najsłabszych

Logika urzędników przeraża swoją bezdusznością. Według najnowszych interpretacji skarbowych, brak możliwości precyzyjnego zidentyfikowania pełnych danych osobowych wpłacającego uniemożliwia zakwalifikowanie tych środków jako darowizny. A skoro nie jest to darowizna, to zebrana kwota nie podlega ustawowym zwolnieniom podatkowym.

Co to oznacza w praktyce? Skarbówka zamierza traktować pieniądze zebrane na ratowanie zdrowia jako... zwykły przychód. Beneficjent zbiórki – czyli człowiek walczący o życie, często niezdolny do pracy – ma od tych pieniędzy odprowadzić podatek dochodowy (PIT)!

Mamy do czynienia z sytuacją absurdalną. Człowiek dotknięty tragedią, zamiast skupić się na walce z chorobą, będzie musiał zatrudnić doradcę podatkowego i tłumaczyć się przed urzędem skarbowym z każdego grosza przekazanego przez anonimowego internautę.

Uderzenie w fundamenty polskiej solidarności

To jawny zamach na fundamentalną zasadę, że pomaganie powinno być wolne od państwowego przymusu i fiskalnego łupiestwa. Anonimowość w internecie była dotychczas normą – ludzie wpłacający środki na cele charytatywne robią to z potrzeby serca, a nie po to, by chwalić się przed aparatem państwowym swoim imieniem, nazwiskiem i numerem PESEL. Dla wielu chrześcijańska zasada „niech nie wie lewica, co czyni prawica” jest drogowskazem przy dawaniu jałmużny. Teraz skarbówka chce tę skromność i dyskrecję brutalnie ukarać.

Eksperci podatkowi i prawnicy nie kryją oburzenia. Taka wykładnia przepisów doprowadzi do całkowitego paraliżu internetowych zbiórek. Kto zdecyduje się na organizację akcji pomocowej, wiedząc, że zamiast na lek czy operację, znaczna część zebranych środków pójdzie na opłacenie podatków i łatanie budżetu państwa?

Gdzie podziała się ludzka twarz państwa?

Nie sposób nie zauważyć, że mamy do czynienia z państwem, które chce coraz bardziej kontrolować każdy aspekt życia obywateli, włącznie z ich odruchami serca. Dzisiejsze działania ministra finansów są tego najgorszym przykładem. To niszczenie kapitału społecznego i instytucji zaufania, które Polacy sami zbudowali.

Wprowadzanie podatku od współczucia to moralne bankructwo aparatu urzędniczego. Nie można pozwolić na to, aby urzędnicy budowali swoje statystyki i wpływy podatkowe na nieszczęściu chorych i ofiarności tych, którzy chcą im pomóc. Trudno o większy skandal i dowód na to, jak bardzo biurokracja potrafi oderwać się od rzeczywistości i elementarnej ludzkiej przyzwoitości. 

 źr. wPolce24 za rp.pl

Polska

O krok od tragedii w Siedlcach. Pijany 65-latek z zapalniczką przy odkręconej butli z gazem WIDEO

opublikowano:
Wybuch gazu w bloku był o krok. Nietrzeźwy 65-latek z zapalniczką w dłoni
Sekundy od katastrofy. Policyjna interwencja, która uratowała życie 38 mieszkańcom Siedlec (fot. KMP w Siedlcach)
Szybka reakcja, zdecydowanie i profesjonalizm siedleckich policjantów zapobiegły tragedii, do której mogło dojść w jednym z budynków wielorodzinnych w Siedlcach. Nietrzeźwy 65-latek odkręcił zawór butli z gazem, a następnie – trzymając w ręku zapalniczkę – próbował doprowadzić do wybuchu. Policjanci z KMP w Siedlcach, działając w warunkach bezpośredniego zagrożenia również dla własnego życia i zdrowia, błyskawicznie obezwładnili mężczyznę. Z budynku ewakuowano 38 osób.
Polska

Państwo umywa ręce po wycieku danych medycznych. Obywatele słyszą tylko o zastrzeżeniu PESEL

opublikowano:
Katastrofa bezpieczeństwa cyfrowego. 19 milionów Polaków bez realnej ochrony po wycieku danych
Gawkowski ogłasza największy wyciek w historii, ale odpowiedzialność pozostawia ofiarom(fot. Fratria/graf AI)
Wicepremier Krzysztof Gawkowski poinformował o największym w historii Polski incydencie w zakresie cyberbezpieczeństwa – doszło do wycieku danych blisko 19 milionów obywateli, którzy korzystali ze wsparcia medycznego. Wykradziona baza z systemu MyDr ma ponad 2 terabajty i zawiera niezwykle wrażliwe informacje, w tym numery PESEL oraz dane o stanie zdrowia. Choć komunikat ministra miał uspokoić opinię publiczną i przedstawić skoordynowane działania państwa, to w rzeczywistości uwypukla on głębokie zaniedbania systemowe, chaos informacyjny oraz niepokojącą tendencję do przerzucania ciężaru odpowiedzialności na same ofiary.
Polska

Profesor Matczak wreszcie poznał prawdę o Tusku. "Jak krew w piach"

opublikowano:
Prof. Matczak chyba szczerze wierzył w to, że koalicja 13 grudnia "odpolityczni" sądy. Dziś prysły jego złudzenia
Prof. Matczak chyba szczerze wierzył w to, że koalicja 13 grudnia "odpolityczni" sądy. Dziś prysły jego złudzenia (Fot. Fratria)
Prof. Marcin Matczak, wieloletni krytyk PiS i obrońca niezależności sądów, właśnie przeżył szok. Znany prawnik ostro skomentował doniesienia, że kandydatem na sędziego Trybunału Konstytucyjnego ma zostać Maciej Berek – najbliższy polityczny współpracownik Donalda Tuska, powszechnie uważany za jego „prawą rękę”.
Polska

Wynajmujesz mieszkanie w Polsce? Za jeden błąd kobieta musi zapłacić 37 tys. zł

opublikowano:
Blok mieszkalny za drzewami
Białorusinka musi zapłacić 37 tys. zł za remont mieszkania, które wynajmowała. (fot. Fratria/ Liudmyla Kazakova)
Obywatelka Białorusi, Anna, która wraz z dwojgiem dzieci przez prawie dwa lata wynajmowała mieszkanie w centrum Warszawy, otrzymała od właściciela lokalu rachunek na kwotę 37 tys. zł za przeprowadzenie remontu. Kobieta odmówiła zapłaty i skierowała sprawę do prawnika, ponieważ do naliczenia kosztów doszło cztery miesiące po jej wyprowadzce, bez wcześniejszego sporządzenia protokołu zdawczo-odbiorczego.
Polska

Kierowca miejskiego autobusu upił się... za kierownicą w czasie pracy

opublikowano:
To nie jest zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Kierowca miejskiego autobusu naprawdę raczył się piwem podczas jazdy
To nie jest zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Kierowca miejskiego autobusu naprawdę raczył się piwem podczas jazdy (Fot. KMP w Rudzie Śląskiej)
Trudno o bardziej szokujący widok w miejskim autobusie. 63-letni kierowca autobusu linii 23 między Katowicami a Zabrzem miał wozić pasażerów, jednocześnie popijając piwo za kierownicą. Gdy pod koniec swojej zmiany został zatrzymany przez policję, miał w organizmie 2,75 promila alkoholu. Sąd zareagował błyskawicznie – mężczyzna został skazany na pół roku bezwzględnego więzienia.
Polska

Wodowanie ORP Wicher. Nawrocki wbił szpilę Tuskowi: „Zwykłą datą dał mu do zrozumienia, że nie ma się czym chwalić”

opublikowano:
Prezydent Karol Nawrocki w czasie uroczystości wodowania fregaty ORP Wicher (fot.
Prezydent Karol Nawrocki w czasie uroczystości wodowania fregaty ORP Wicher (fot. ANDRZEJ JACKOWSKI/EPA/PAP)
Fregata ORP Wicher jest i będzie wielkim wzmocnieniem dla polskiej Marynarki Wojennej - podkreślił prezydent Karol Nawrocki podczas ceremonii wodowania pierwszego z trzech okrętów nowej generacji budowanych w ramach programu „Miecznik”. Prezydent podkreślił, że projekt budowy fregat „realnych kształtów nabrał w lipcu 2021 roku”, gdy podpisana została umowa na ich dostarczenie wojsku.