Gospodarka

Człowiek Platformy chce zabrać 800+ i wprowadzić podatek wojenny

opublikowano:
Ludwik Kotecki, członek Rady Polityki Pieniężnej, znany od lat jako gorący zwolennik euro w Polsce, ponownie zasłynął kontrowersyjnymi pomysłami. Tym razem uważa, że Polacy powinni czasowo zrezygnować ze świadczeń socjalnych – w tym z 800+ – a w zamian wprowadzić podatek wojenny na zbrojenia
Ludwik Kotecki postuluje odebranie polskim rodzinom świadczeń, w tym 800 plus, a dodatkowo chciałby obciążyć je podatkiem wojennym (Fot. Fratria/NBP)
Ludwik Kotecki, członek Rady Polityki Pieniężnej, od lat znany jako gorący zwolennik euro w Polsce, ponownie zasłynął kontrowersyjnymi pomysłami. Tym razem stwierdził, że Polacy powinni czasowo zrezygnować ze świadczeń socjalnych – w tym z 800 plus - a dodatkowo zostać obciążeni podatkiem wojennym na zbrojenia.

W rozmowie z portalem money.pl Kotecki tłumaczył, że obecna sytuacja budżetowa jest trudna, a wysoki deficyt uniemożliwia dalsze finansowanie hojnej polityki socjalnej. – Może to czas, żeby cały Sejm podjął poważne decyzje ustrojowe? Wprowadzić podatek wojenny na pięć lat, zawiesić niektóre świadczenia, może jakiś pakiet fiskalny wymagający zmiany Konstytucji? – zaproponował.

Według niego Polska nie może mieć jednocześnie niskich podatków i wysokich wydatków socjalnych, skoro priorytetem są rosnące nakłady na obronność. – Idealna byłaby jakaś forma podatku majątkowego – te czołgi i samoloty będą bronić naszego majątku i życia – podkreślił.

Kim jest Ludwik Kotecki?

To nie pierwszy raz, gdy jego tezy budzą emocje. Kotecki był koordynatorem procesu wprowadzania euro w Polsce za czasów pierwszego rządu Donalda Tuska, a do RPP trafił dzięki powołaniu przez senatorów Koalicji Obywatelskiej. Wcześniej był też doradcą ekonomicznym marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego.

Politycznie nigdy nie ukrywał swoich sympatii. Straszył, że PiS chce wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej i dlatego – jego zdaniem – należało wejść do strefy euro, bo z niej „uciec” już trudniej.

800+ pod ostrzałem

Najbardziej kontrowersyjne w obecnych propozycjach Koteckiego jest to, że otwarcie sugeruje zabranie Polakom 800+ oraz renty wdowiej i przeznaczenie tych pieniędzy na wojsko. W kraju, gdzie wysokie ceny mocno uderzają w domowe budżety, takie słowa wywołują ogromne oburzenie.

Jedno jest pewne – Ludwik Kotecki to człowiek, którego pomysły mogłyby wywrócić polski system gospodarczy i społeczny do góry nogami.

źr. wPolsce24 za money.pl

Gospodarka

Klimatyczny obłęd czy nowy gigantyczny biznes? Dania zaczyna wtłaczać CO₂ pod dno Morza Północnego. Czy grozi nam gigantyczna katastrofa?

opublikowano:
Gazociąg do wtłaczania i wytłaczania gazu
Gaz wtłaczany pod morze (fot. shutterstock)
Brukselska machina klimatyczna wchodzi w kolejny etap. W porcie Esbjerg, w obecności duńskiego monarchy i unijnych oficjeli, uroczyście zainaugurowano komercyjne funkcjonowanie projektu Greensand – pierwszego w Unii Europejskiej pełnoskalowego cmentarzyska dla dwutlenku węgla. Gaz, z którym walkę uczyniono nową świecką religią Zachodu, ma być skraplany i pompowany blisko dwa kilometry pod morskie dno. Co tak naprawdę kryje się za tą operacją, kto na tym zarobi i czy ten technologiczny eksperyment nie obróci się przeciwko nam?
Gospodarka

Zmierzch reklam piwa w polskim sporcie? Wielka szansa dla zupełnie nowych branż

opublikowano:
Szklanki wypełnione piwem ustawione na stoliku
(fot. ilustracyjna/ pixabay)
Szykuje się prawdziwe trzęsienie ziemi w przepisach dotyczących marketingu? Polacy w zdecydowanej większości popierają zakaz reklamy piwa, a projekt zmian w ustawie ma trafić do Sejmu. Choć przedstawiciele browarów biją na alarm i przestrzegają przed dziurą budżetową w klubach, eksperci wskazują drugą stronę medalu: zniknięcie gigantów alkoholowych uwolni przestrzeń dla marek, które do tej pory nie miały szans na przebicie.
Gospodarka

Dramat polskiej wsi i drożyzna w sklepach. Rząd topi rolnictwo, a PSL patrzy bezczynnie

opublikowano:
Ogórki w sklepie drogie, a u rolników tanie
Ogórki w sklepie (fot. shutterstock)
Polski rynek rolno-spożywczy znalazł się w bezprecedensowym kryzysie. Z jednej strony konsumenci w sklepach łapią się za kieszenie, płacąc krocie za podstawowe artykuły, z drugiej – polski rolnik za swoją ciężką pracę otrzymuje grosze. Zjawisko „taniego skupu i drogiej półki” obnaża brutalną rzeczywistość, w której pośrednicy i zagraniczne sieci handlowe notują rekordowe marże, podczas gdy polscy gospodarze stają na skraju bankructwa.
Gospodarka

Szantaż na 780 mln dolarów! Cyberprzestępcy wykiwali Revoluta, dane Polaków wyciekają do sieci

opublikowano:
Karta Revolut, haker przy laptopie i czerwony znak ostrzegawczy symbolizujące wyciek danych klientów i cyberatak
Cyberprzestępcy mieli pozyskać wrażliwe dane klientów Revoluta, w tym dane osobowe, dokumenty tożsamości i informacje o transakcjach (graf AI)
To miał być wzór nowoczesnej i bezpiecznej bankowości, a skończyło się na jednym z największych wycieków danych ostatnich lat. Revolut, z którego korzysta ponad 80 milionów osób na całym świecie, przez kilka miesięcy dobrowolnie wysyłał najbardziej wrażliwe dane swoich klientów cyberprzestępcom. Oszuści po prostu podszyli się pod włoskie organy ścigania. Teraz żądają gigantycznego okupu, a w sieci lądują pierwsze skany dowodów tożsamości – w tym użytkowników z Polski.
Gospodarka

Szokujące spadki cen w skupach. Mercosur zbiera brutalne żniwo na polskiej wsi

opublikowano:
krowa na pastwisku
Szokujące spadki cen w skupach. Mercosur zbiera brutalne żniwo na polskiej wsi. Fotografia ilustracyjna (fot. pixabay)
Tysiące polskich gospodarstw stoi na krawędzi upadku. Zaledwie kilka miesięcy po tymczasowym wdrożeniu umowy handlowej z krajami Mercosur, południowoamerykańska wołowina zalewa europejski rynek, drastycznie zbijając ceny. Polska Platforma Zrównoważonej Wołowiny (PPZW) bije na alarm i oczekuje od polskiego rządu natychmiastowego uruchomienia unijnych procedur ochronnych. Jeśli Bruksela nie zainterweniuje, czeka nas rzeź rodzimej branży mięsnej.
Gospodarka

Potężny bunt w fabrykach Boscha przeciwko unijnym przepisom „Politycy, obudźcie się, bo zaleje nas tania chińszczyzna!”

opublikowano:
fabryka kobieta przy komputerze sterujacym robotem przemysłowym
„Zaleje nas chińszczyzna”. Dramatyczny apel pracowników Boscha, w tle rzeź 100 tys. etatów (fot. bosch-press.pl)
Europejska motoryzacja tonie, a zdezorientowani politycy w Berlinie i Brukseli wciąż udają, że nic się nie dzieje. Rada zakładowa Boscha – największego na świecie dostawcy części samochodowych – bije na alarm i domaga się natychmiastowej ochrony przed nieuczciwą konkurencją z Chin. W tle widmo masowych zwolnień, upadku fabryk i potężnego niepokoju społecznego. „Czas skończyć z tą hipokryzją” – grzmią wściekli pracownicy.