Dramat w polskiej wsi, ludzie bez jedzenia odcięci od świata. „Boją się używać aut”
Do Dylewka dotarł dziennikarz telewizji wPolsce24 Piotr Czyżewski. Jego relacja jeży włos na głowie. W okolicach wsi, w której mieszka kilkadziesiąt osób, spadło 50 centymetrów śniegu. To wystarczyło, aby odciąć miejscowość od świata.
Sytuacja była bardzo niebezpieczna, bo w Dylewku nie ma sklepu ani żadnych punktów usługowych. Ludzie musieli żywić się tym, co mieli w domach przed śnieżycą.
Pługi przyjechały na miejsce dopiero w trzeciej dobie dramatu. Obawy mieszkańców jednak wciąż są potężne.
- To wygląda wszystko dramatycznie. Te osoby tutaj musiały liczyć tylko same na siebie, ponieważ tutaj w tej osadzie nie ma żadnego sklepu. Najbliższy jest dwa kilometry dalej. Jeden z mężczyzn dzisiaj pokonał tą drogę do sklepu i z powrotem na piechotę, ponieważ ludzie w tej miejscowości nadal boją się używać aut. Nie wiedzą, czy tutaj wjadą, czy wyjadą – relacjonował z Dylewka Piotr Czyżewski.
Cały materiał o sytuacji we wsi a także innych zaatakowanych przez zimę miejsc w Polsce w materiale, który znajdziecie u góry tekstu.
źr. wPolsce24











