Polska

Dożywocie dla Serhia T. za zabójstwo żony i córek w Puszczykowie. Szczegóły tej zbrodni szokują

opublikowano:
mid-25324138
Poznań, 24.03.2025. Oskarżony Serhii T. (P) w Sądzie Okręgowym w Poznaniu (fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk)
Na karę dożywotniego pozbawienia wolności skazał w poniedziałek Sąd Okręgowy w Poznaniu Serhia T., oskarżonego o zabójstwo swojej żony i pozbawienie życia dwóch córek w Puszczykowie. Wyrok nie jest prawomocny.

Sędzia Daniel Jurkiewicz uznał oskarżonego za winnego zbrodni zabójstwa trzech osób. W uzasadnieniu wyroku sędzia podkreślił, że biorąc pod uwagę materiał dowodowy zebrany w tej sprawie, wina i sprawstwo oskarżonego nie budziły żadnych wątpliwości.

- Na to wskazują również pośrednio zgromadzone opinie sądowo-psychiatryczne, psychologiczne, jak i cenne w ocenie sądu zeznania świadka (…), która opisywała oskarżonego jako osobę nerwową i wybuchową – powiedział sędzia.

W uzasadnieniu wyroku sąd odniósł się także m.in. do zmiany wyjaśnień składanych przez oskarżonego, który na ostatniej rozprawie zaprzeczył, by to on był sprawcą.

- Te wyjaśnienia w ocenie sądu są ukierunkowane na uchylenie się od poniesienia odpowiedzialności karnej. Wyjaśnienia te są nielogiczne. Sam oskarżony nie potrafił wytłumaczyć swojego zachowania. Trudno dać wiarę wyjaśnieniom, iż na skutek zmieszania nie wezwał natychmiast policji widząc zbrodnię (…) w świetle opinii psychologicznej o oskarżonym, te ostatnie wyjaśnienia złożone na rozprawie są właśnie wynikiem jego skłonności do kłamstwa i manipulacji – mówił sędzia.

Prokuratura kierując do sądu akt oskarżenia zarzuciła oskarżonemu zabójstwo żony, zaś w odniesieniu do zabójstwa córek działanie ze szczególnym okrucieństwem. Wydając wyrok sąd podkreślił, że nie można oskarżonemu przypisać szczególnego okrucieństwa.

- Pojęcie szczególnego okrucieństwa nie doczekało się do tej chwili definicji ustawowej. Definicję tę jedynie możemy kształtować na podstawie poglądów doktryny i orzecznictwa. Każdy jednak przypadek jest inny i wymaga indywidualnego zdefiniowania. Zauważyć należy, iż przepis art. 148 par. 2 punkt 1 mówi o szczególnym okrucieństwie, a nie tylko okrucieństwie. Należy tu odróżnić brutalność w działaniu, która z uwagi na specyfikę czynu z art. 148 par. 1 kk należy do jego znamion, od szczególnego okrucieństwa. Prokurator zaś tego szczególnego okrucieństwa upatruje w brutalności działania, co nawet wskazuje w opisie czynów – tłumaczył sędzia.

Dodał, że w licznych wyrokach sądowych zawierających wykładnię tego znamienia zwracano uwagę, że "szczególne okrucieństwo charakteryzujące zabójstwo polega na powodowaniu dodatkowych cierpień ofiary; torturowaniu jej, poniżaniu, udręczaniu ponad granice niezbędne dla osiągnięcia celu sprawcy, wydłużaniu realizacji znamienia zabijania - a nie na działaniach należących do istoty tego przestępstwa z perspektywy konstytuującego go skutku".

Wskazał również, że zabójstwem ze szczególnym okrucieństwem "jest więc takie dążenie sprawcy do spowodowania śmierci ofiary, które cechuje się rzadkim, nieprzeciętnym i zwracającym uwagę okrucieństwem, wywołującą szczególną społeczną odrazę i potępienie".

Zdaniem sądu tak opisane szczególnie udręczenie nie może być przypisane oskarżonemu. Sędzia wskazał, że "zachowanie jego było ukierunkowane na szybkie zadanie śmierci w przypadku każdej z pokrzywdzonych". "Nie miał on na celu pastwienia się w żaden sposób nad nimi. Jak sam wskazał, zakładał, iż szybka ich śmierć, zwłaszcza Julii T., spowoduje, że znikną jego problemy” – powiedział sędzia.

Odnosząc się do wymiaru kary orzeczonej wobec oskarżonego, sędzia zaznaczył, że tylko kara dożywotniego pozbawienia wolności będzie w tym przypadku karą adekwatną i sprawiedliwą. "Serhii T. działał metodycznie, był nastawiony na swój cel zabicia żony oraz swoich dzieci, dążył do skutecznej realizacji. Był przy tym brutalny, bezwzględny, zwłaszcza w stosunku do dzieci, wobec których stosował dodatkowo przemoc. Wszelkimi środkami zmierzał, aby pozbawić ich życia (…) W żadnym momencie się nie zatrzymał. W żadnym momencie się nie zreflektował. W żadnym momencie nie wpadał, że może zadzwonić po policję, może zadzwonić po pogotowie, może wycofać się z tego zbrodniczego działania. Wszystko to wskazuje na determinację, zaciętość oraz zmotywowanie do osiągnięcia swojego celu" – podkreślił sędzia.

Wyrok wydany w poniedziałek przez Sąd Okręgowy w Poznaniu nie jest prawomocny.

Do zbrodni doszło w listopadzie 2023 r. W jednym z domów w podpoznańskim Puszczykowie śledczy odnaleźli ciała kobiety i jej dwóch córek. Wszystkie zostały uduszone. Najpierw zamordowana została matka, a potem dzieci; dziewczynki w wieku 4,5 lat i 1,5 roku.

W momencie zbrodni w domu był jeszcze nastoletni syn kobiety z poprzedniego związku. Spał w swoim pokoju, na parterze. Oskarżony Serhii T. miał mu powiedzieć, że jego matka i siostry są w szpitalu. Po kilku dniach mężczyzna zadecydował, że odda się w ręce policji. Serhii T. zgłosił się wówczas do pracownika ochrony centrum handlowego w Poznaniu i oświadczył, że zabił swoją żonę i dwie córki. Zatrzymała go policja.

Proces mężczyzny ruszył przed poznańskim sądem okręgowym w maju 2024 r. Oskarżony początkowo przyznał się w sądzie do zabójstwa, ale na ostatniej rozprawie przedstawił zupełnie inną wersję zdarzeń i zaprzeczył, że to on był sprawcą.

W mowie końcowej prokuratura zażądała dla oskarżonego kary dożywotniego pozbawienia wolności oraz wniosła o orzeczenie przez sąd zakazu warunkowego zwolnienia sprawcy, biorąc pod uwagę – jak podkreśliła prokurator – "bestialski, nieludzki sposób działania oskarżonego". Serhii T. wniósł do sądu o uniewinnienie.

źr. wPolsce24 za Polsat News/PAP

 

 

Polska

Tajemnicza przesyłka z Niemiec w podkarpackiej Żandarmerii Wojskowej. Trzy osoby trafiły do szpitala!

opublikowano:
Tajemnicza przesyłka nadana z Niemiec trafiła do siedziby Żandarmerii Wojskowej w Nowej Dębie, a po jej otwarciu trzy osoby zostały przewiezione do szpitala.
Zdjęcie ilustracyjne (fot.Fratria)
Do siedziby Żandarmerii Wojskowej w Nowej Dębie trafiła tajemnicza paczka z Niemiec, której otwarcie spowodowało kontakt z nieznaną substancją. Łącznie trzy osoby trafiły do szpitala.
Polska

Złota era doktryny Neumanna właśnie trwa. Wstrząsający reportaż telewizji wPolsce24

opublikowano:
Zrzut ekranu (544)
Swoi są bezkarni, a prawo i sprawiedliwość obowiązują tylko wybranych? Na antenie telewizji wPolsce24 odbyła się premiera wyczekiwanego reportażu odsłaniającego kulisy tzw. „Doktryny Neumanna” – niepisanej zasady, która rządzi polską sceną polityczną, gdy u władzy jest Donald Tusk.
Polska

Magdalena Ogórek otworzyła Muzeum Sztuki Zagrabionej. Unikalna placówka w Sulisławicach

opublikowano:
Magdalena Ogórek dopięła swego i powołała do życia wyjątkowe muzeum
Magdalena Ogórek dopięła swego i powołała do życia wyjątkowe muzeum (Fot. Fratria)
Po niemal dekadzie prac historycznych i rekonstrukcyjnych Magdalena Ogórek oficjalnie otworzyła Muzeum Sztuki Zagrabionej. Nowa placówka, zlokalizowana Sulisławicach, małej wsi niedaleko Ząbkowic Śląskich, stawia sobie za cel dokumentowanie i przypominanie o dziełach sztuki zrabowanych z polskich zbiorów podczas II wojny światowej.
Polska

Ochroniarz Tuska ma chronić Nawrockiego? "Nie może być szefem takiej Służby"

opublikowano:
Prezydent Karol Nawrocki nie zgodził się na kandydaturę płk. Tomasza Jackowicza, byłego szefa ochrony Donalda Tuska, na stanowisko komendanta SOP.
Służba Ochrony Państwa ma spore kompetencje. Zaufany człowiek Donalda Tuska miałby stanąć na jej czele i odpowiadać za bezpieczeństwo prezydenta Karola Nawrockiego. Na to prezydent nie mógł się zgodzić (Fot. Fratria)
Były szef ochrony Donalda Tuska miał zostać osobą odpowiedzialną za ochronę m.in. prezydenta Karola Nawrockiego – informuje Mariusz Kamiński. Ostatecznie głowa państwa nie wyraziła zgody na tę nominację.
Polska

Dlaczego prawda o "Bolku" robi z Wałęsy chama?

opublikowano:
Lech Wałęsa wulgarnie zaaregował na próbę rozmowy o swoim rzekomym analfabetyzmie
Lech Wałęsa wulgarnie zaaregował na próbę rozmowy o swoim rzekomym analfabetyzmie (Fot. wPolsce24)
Lech Wałęsa jest używany przez salon III RP i postkomunistyczne elity zawsze w taki sposób, w jaki im na danym etapie historii pasuje. Był już Wałęsa bohater - gdy blokował lustrację i likwidował rząd Jana Olszewskiego, potem był Wałęsa wróg - gdy rywalizował o kolejną kadencję z Aleksandrem Kwaśniewskim, potem, gdy zwalczał rządy PiS znów został bohaterem, a ostatnio - gdy nie było innego sposobu na utrzymanie statusu "legendy" został... analfabetą.
Polska

Ten telefon może kosztować cię fortunę! Oszuści mają nową metodę

opublikowano:
Oszuści podszywają się pod pracowników banków i wykorzystują spoofing telefoniczny, aby wyłudzać poufne dane i przejmować pieniądze swoich ofiar.
Zdjęcie ilustracyjne (fot.PxHere)
Oszuści znaleźli kolejny sposób na przejęcie pieniędzy Polaków, podszywając się pod pracowników banków. Wystarczy usłyszeć podczas rozmowy kilka charakterystycznych zdań, aby w głowie natychmiast powinna zapalić się czerwona lampka.