Tusk klęczy w Rzymie przed grobem Jana Pawła II. W tym czasie w Warszawie dzieją się rzeczy, które papież potępiał!

Gdy Tusk zachowywał się w Rzymie niczym wzorowy katolik, Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie uczynił milowy i bezprecedensowy krok w sprawie zrównania w prawach małżeństw z "małżeństwami" jednopłciowymi. Sąd nakazał bowiem transkrypcję trzech kolejnych aktów zawartych poza granicami kraju – dwóch w Portugalii i jednego w Berlinie.
Kluczowe jest jednak coś innego: tym razem sprawy dotyczyły par, które nie mieszkały na stałe za granicą. Wyjechały z Polski, zawarły „małżeństwa”, a następnie wróciły i tu prowadziły życie. To istotna zmiana względem wcześniejszych rozstrzygnięć.
Jak widać - zaufana koalicjantka i "ministra" w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Katarzyna Kotula jest zachwycona wyrokiem NSA.
Nie tylko prawo, ale i praktyka
Formalnie polskie prawo nadal nie przewiduje „małżeństw” jednopłciowych. Mimo to kolejne wyroki prowadzą do sytuacji, w której zagraniczne akty są wpisywane do polskich rejestrów. W praktyce oznacza to obejście obowiązujących przepisów – nie poprzez ich zmianę wprost, ale przez stopniowe rozszerzanie interpretacji i obowiązków administracji. Decyzje NSA zobowiązały urząd stanu cywilnego w Warszawie do dokonania transkrypcji, uchylając wcześniejsze odmowy wojewody mazowieckiego.
Fundament: orzeczenie TSUE
Podstawą dla takich rozstrzygnięć jest wcześniejszy wyrok Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej z listopada 2025 roku.
Trybunał uznał, że państwo członkowskie musi uznać „małżeństwo” jednopłciowe zawarte legalnie w innym kraju UE – nawet jeśli jego własne prawo takich związków nie przewiduje.
To właśnie ten wyrok uruchomił lawinę kolejnych spraw w Polsce i de facto zmienił praktykę działania sądów administracyjnych.
„Turystyka ślubna” jako nowy mechanizm?
Nowy element, który pojawia się w najnowszych orzeczeniach, to możliwość wykształcenia się zjawiska swoistej „turystyki ślubnej”.
Skoro nie jest wymagane stałe zamieszkanie za granicą, wystarczy wyjazd, zawarcie „małżeństwa” i powrót do Polski, a następnie możliwa jest jego transkrypcja, to tworzy się mechanizm pozwalający ominąć krajowe ograniczenia prawne. W praktyce oznacza to, że realne skutki prawne takich związków mogą być osiągane bez zmiany polskiej ustawy o małżeństwie.
Zmiany „krok po kroku”
Sytuacja wpisuje się w szerszy proces, który często określa się jako metodę „salami” – czyli wprowadzanie zmian stopniowo, poprzez kolejne decyzje sądowe i administracyjne, zamiast jednej dużej reformy ustawowej.
Najpierw:
- przypadki osób mieszkających za granicą,
potem: - osoby wracające do Polski,
a teraz: - osoby, które tylko wyjechały, zawarły „małżeństwo” i wróciły.
Każdy kolejny wyrok rozszerza zakres stosowania nowych zasad.
Administracja już się przygotowuje
Równolegle trwają prace w administracji. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministerstwo Cyfryzacji przygotowują zmiany w dokumentach stanu cywilnego.
Planowane jest zastąpienie określeń „kobieta” i „mężczyzna” neutralnymi formułami „pierwszy małżonek” i „drugi małżonek”. To techniczna zmiana, ale o bardzo daleko idących konsekwencjach – umożliwiająca praktyczne wdrożenie wyroków sądów.
Spór, który dopiero się zaczyna
Sprawa „małżeństw” jednopłciowych w Polsce wchodzi w nową fazę. Nie jest to już wyłącznie debata polityczna, ale realna zmiana praktyki prawnej – dokonywana poprzez orzeczenia sądów i dostosowania administracyjne. Dla jednych to realizacja praw obywatelskich i dostosowanie do standardów unijnych. Dla innych – obejście krajowego porządku prawnego i przykład stopniowego wprowadzania zmian bez pełnej debaty ustawowej. Jedno jest pewne: kolejne wyroki Naczelny Sąd Administracyjny pokazują, że proces ten będzie postępował, a jego skutki będą coraz bardziej odczuwalne w praktyce.
Czego nauczał papież, któremu hołd oddał dziś Tusk?
Jan Paweł II nauczał, że rodzina jest "komunią osób", nierozerwalnym związkiem mężczyzny i kobiety opartym na miłości i wierności. Nazywał ją "domowym Kościołem" oraz fundamentem społeczeństwa i narodu. Podkreślał, że rodzina jest miejscem przekazu życia i wychowania, a sakrament małżeństwa jest dziełem Boga. Jednocześnie papież określał akty homoseksualne jako „sprzeczne z prawem Bożym” i „przeciwne naturze”. Jan Paweł II wyrażał sprzeciw wobec nacisków (m.in. Parlamentu Europejskiego) na legalizację związków homoseksualnych, uznając je za zagrożenie dla rodziny opartej na małżeństwie kobiety i mężczyzny.
źr. wPolsce24 za PAP











