Afera ze znikającym nagraniem. Co ukrywa władza w Zielonej Górze i poseł KO? W tle śmierć 28-letniej Jagody

Znikające nagranie – przypadek czy celowe działanie?
Jeszcze niedawno nagranie było publiczne i każdy mógł je zobaczyć. Według informacji krążących w mediach społecznościowych, film mający pokazywać kontrowersyjny incydent z udziałem marszałka Ciemnoczołowskiego został usunięty m. in. z jego kanału na Youtube https://www.youtube.com/@ProstyFacetzeWsi/.Nie wiadomo, kto podjął decyzję o jego skasowaniu ani z jakiego powodu się to stało.
Nagranie jednak krąży w sieci. Widzimy na nim sytuację, która w kontekście tragicznego wypadku tego samego balonu, do jakiego doszło w Zielonej Górze na początku marca 2026, może rodzić pytania, czy w województwie lubuskim nie dochodzi do nieprawidłowości.
Na wideo, które datowane jest na październik 2025 roku, a które zostało usunięte z oficjalnych i prywatnych kanałów, widzimy marszałka Ciemnoczołowskiego - najprawdopodobniej w towarzystwie posła Platformy Obywatelskiej Waldemara Sługockiego oraz tragicznie zmarłej mistrzyni w lotach balonem Jagody Gancarek, śmiertelnej ofiary wypadku z marca 2026 roku.
Zawodniczka i politycy lecą nad miastem i z góry pokrzykują do mieszkańców Zielonej Góry.
I tu pojawia się problem. W świetle obowiązujących w Polsce przepisów minimalny pułap lotu balonem nad miastem to 300 metrów. Komentujący to nagranie mają wątpliwości, czy ta granica została zachowana i sugerują, że lot jest co najmniej ryzykowny. Ale jeżeli wszystko było w porządku, to dlaczego film zniknął z mediów społecznościowych?
O to postanowiliśmy zapytać samych zainteresowanych. Pytania skierowaliśmy zarówno do Urzędu Marszałkowskiego woj. lubuskiego, jak i parlamentarzysty Koalicji Obywatelskiej. O prawny aspekt sprawy zapytaliśmy też Urząd Lotnictwa Cywilnego,
Czekamy na oficjalne stanowisko wszystkich stron. Liczymy na szybką odpowiedź, ponieważ w obliczu tragedii, do jakiej doszło na początku marca, każdemu powinno zależeć na rozwianiu wszelkich wątpliwości.
Sprawa jest o tyle istotna, że jeszcze w styczniu marszałek Ciemoczołowski oferował przelot tym balonem, na którym widniało oficjalne logo woj. lubuskiego, na aukcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Lubuskie nie ma szczęścia do marszałków?
Przypomnijmy, że to nie pierwsza sytuacja, gdy osoba piastująca funkcję marszałka woj. lubuskiego znalazła się na cenzurowanym. Poprzednik Sebastana Ciemnoczołowskiego, Marcin Jabłoński musiał zrezygnować ze stanowiska w kontekście poważnych zarzutów, jaki mu postawiono. W 2025 roku doszło do groźnej kolizji na trasie S3 w pobliżu Zielona Góra. Nagranie z rejestratora pokazało, jak kierujący służbową skodą marszałek wykonuje niebezpieczne manewry, zajeżdżając drogę innemu kierowcy.
Sąd nie miał wątpliwości – uznał polityka za winnego, wskazując na „agresywną jazdę” i naruszenie przepisów ruchu drogowego. Kara obejmowała grzywnę oraz zakaz prowadzenia pojazdów.
To właśnie tamto nagranie było kluczowym dowodem. Dziś znów pojawia się pytanie o rolę materiałów wideo – tym razem jednak w zupełnie innym kontekście.
Niestety sprawa wpisuje się w szerszy problem funkcjonowania elit politycznych w Polsce. Gdy zwykły obywatel łamie przepisy, konsekwencje są szybkie i nieuniknione. Gdy jednak chodzi o osoby pełniące wysokie funkcje publiczne, często pojawiają się niejasności, procedury się przeciągają i brakuje transparentności.
Przypadek z Zielonej Góry może być kolejnym przykładem tego mechanizmu. Najpierw kontrowersyjne zachowanie, potem nagranie jako dowód, a na końcu… cisza informacyjna. Mamy nadzieję, że zostanie ona przerwana.
źr. wPolsce24








