Są równi i równiejsi. Decyzja śledczych ws. Czarzastego to cios w fundamenty niezależnego dziennikarstwa
Selekcja mediów, ostentacyjne ignorowanie reporterów telewizji wPolsce24 i odbieranie prawa do zadawania pytań to nie jest zwykła arogancja – to systemowe tłumienie krytyki prasowej i próba zaszczucia redakcji, które nie kłaniają się politykom rządzącej koalicji.
Sprawa dotyczy powtarzających się sytuacji podczas konferencji prasowych, w trakcie których Włodzimierz Czarzasty konsekwentnie odmawia dopuszczania do głosu reporterów stacji wPolsce24. Zawiadomienie skierowane do warszawskiej prokuratury dotyczyło podejrzenia popełnienia przestępstwa polegającego na utrudnianiu pracy dziennikarzom oraz bezprawnym tłumieniu krytyki prasowej.
Podwójne standardy prokuratury?
Decyzja śledczych o odmowie wszczęcia postępowania spotkała się z ostrą reakcją. Takie rozstrzygnięcie stawia polityka władzy ponad prawem i wysyła niebezpieczny sygnał, że osoby sprawujące wysokie funkcje państwowe mogą bezkarnie unikać trudnych pytań. W ocenie stacji postawa Włodzimierza Czarzastego to jawne dzielenie mediów na „lepsze” i „gorsze”. Działania wicemarszałka porównano do praktyk cenzury z okresu PRL, kiedy władza arbitralnie decydowała, kto ma prawo zadawać pytania i jakie treści mogą trafiać do opinii publicznej.
Walka o wolność słowa i apel do środowiska
Redakcja wPolsce24 zapowiada dalsze kroki prawne i konsekwentną walkę o równe traktowanie wszystkich przedstawicieli mediów w gmachu parlamentu, niezależnie od prezentowanej linii redakcyjnej.
Sprawa stała się również punktem wyjścia do szerszego apelu o solidarność środowiska dziennikarskiego. Akceptacja dla wykluczania niewygodnych redakcji uderza w elementarne zasady demokratycznego państwa prawa oraz prawo obywateli do rzetelnej, wielostronnej informacji.
Więcej w materiale wideo powyżej artykułu.
źr. wPolsce24









