Polska

Chaos z powrotami Polaków z Azji. „Nie mamy żadnego kontaktu z LOT-em. Nie wiemy nawet, czy polecimy”

opublikowano:
– Mieliśmy wrócić do Polski dwa tygodnie temu. Do dziś nie mamy żadnej informacji, kiedy to nastąpi – mówi w programie Budzimy się wPolsce24 Grzegorz Jarmuła, turysta, który który od kilkunastu dni przebywa w Bangkoku, czekając na powrót do domu.

Grzegorz Jarmuła, z którym rozmawiali dziennikarze telewizji wPolsce24 wybrał się do Tajlandii. To kraj, który nie znajduje się na „czarnej liście” MSZ. Po wybuchu konfliktu Izraela i USA z Iranem, zarówno w tym kraju, jak i w innych azjatyckich państwach – m. in. Wietnamie czy na Malediwach – utknęli polscy turyści. Mimo szumnych zapowiedzi przedstawicieli rządu oraz polskiego przewoźnika PLL LOT, że Polacy będą mogli wrócić do kraju specjalnymi lotami, rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej.

Odyseusz milczy

Jak relacjonował na antenie wPolsce24 Grzegorz Jarmuła, turyści zgłaszali się poprzez formularz w systemie Odyseusz – to portal Ministerstwa Spraw Zagranicznych służący do rejestracji podróży zagranicznych. Umożliwia on konsulom szybki kontakt z obywatelami polskimi, przekazanie im ważnych informacji oraz pomoc w sytuacjach kryzysowych. Tyle teoria.

W praktyce – jak mówił gość naszej stacji – po zgłoszeniu się otrzymywali pytanie o potwierdzenie chęci zakupu biletu na lot powrotny.

Potwierdziliśmy chęć zakupu biletu na 15 marca i od tego momentu nie dostaliśmy już żadnej informacji – mówi Jarmuła.

Według jego relacji problemem jest przede wszystkim brak informacji.

- Nie mamy do tej pory żadnego kontaktu żadnego z LOT-em, żadnego telefonu, nie mamy kupionych biletów, mija drugi tydzień od momentu, kiedy mieliśmy wracać do Polski i nadal nie mamy biletów, a nawet żadnych informacji. Nie wiemy nawet, czy polecimy – wylicza.

Dodatkowo na stronie przewoźnika pojawiły się informacje, że planowane loty z Bangkoku do Warszawy są już wyprzedane. Oznacza to, że osoby, które zgłosiły chęć powrotu, nie mają pewności, czy znajdzie się dla nich miejsce w samolocie.

Czekamy na informacje

Grzegorz Jarmuła wraz z towarzyszami podróży zdecydował się przenieść z Phuket do Bangkoku, ponieważ stamtąd miały odbywać się loty do Polski.

Od rana do wieczora próbujemy dowiedzieć się czegokolwiek o powrocie. Jesteśmy w hotelu i czekamy na informacje – relacjonuje.

Podkreśla również, że koszty pobytu muszą pokrywać sami.

– Hotel, wyżywienie, wszystko opłacamy z własnej kieszeni – mówi.

A może w klasie biznes?

Powrót do Polski oczywiście nie jest bezpłatny. Według informacji przekazanych polskim turystom bilet w klasie ekonomicznej ma kosztować około 5450 zł od osoby.

Sytuacja komplikuje się, gdy miejsca w tej klasie się kończą.

W ambasadzie usłyszałem, że jeśli ekonomiczna się wyprzeda, może pojawić się możliwość kupienia biletu w klasie biznes za około 14 800 zł od osoby – mówi Jarmuła.

W jego przypadku oznaczałoby to ogromny wydatek.

Jesteśmy tu w cztery osoby. To są ogromne pieniądze – podkreśla.

Konsulat milczy

Turysta twierdzi, że próbował również uzyskać pomoc w polskim konsulacie w Bangkoku.

Według jego relacji dyplomaci podkreślają, że pracują nad rozwiązaniem problemu, jednak nie są w stanie odpowiedzieć na podstawowe pytania.

Nie potrafią powiedzieć, czy będą kolejne loty ani jak wygląda dalsza procedura – mówi.

„Najgorsza jest niepewność”

Największym problemem dla turystów jest brak jasnych informacji. - Mamy tylko to, co wyczytujemy na stronie LOT-u, że 3 samoloty są już pełne. Nie ma informacji, czy będą kolejne – mówi gość programu Budzimy się wPolsce24.

Najgorsze jest to, że nie wiemy nic. Gdyby ktoś powiedział: wrócicie za tydzień – przynajmniej mielibyśmy jakąś pewność – podkreśla.

Na razie jednak Polacy przebywający w Tajlandii wciąż czekają na decyzje dotyczące kolejnych lotów powrotnych do kraju.

źr. wPolsce24

 

Polska

Wojna w koalicji 13 grudnia. Tusk miał postawić ultimatum

opublikowano:
Jedno głosowanie mogło rozbić rząd
Skonfliktowane minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska (fot. PAP/Paweł Supernak)
Czy Donald Tusk ugasił pożar w koalicji 13 grudnia? Jak podaje portal Onet w trakcie spotkania z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz premier zagroził końcem koalicji w obecnym kształcie, jeśli Polska 2050 zagłosuje za wnioskiem o odwołanie Pauliny Hennig-Kloski z funkcji ministra klimatu.
Polska

ROZMOWA WIKŁY. Dziwne słowa Morawieckiego o partyjnych kolegach

opublikowano:
Mateusz Morawiecki w rozmowie z Marcinem Wikłą na antenie telewizji wPolsce24
Mateusz Morawiecki w rozmowie z Marcinem Wikłą na antenie telewizji wPolsce24 (fot. wPolsce24)
Powoływanie przez Mateusza Morawieckiego nowego stowarzyszenia ujawniły pewne podziały wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości. Były premier w rozmowie z Marcinem Wikłą odpowiada swoim partyjnym krytykom, apelując, by uderzyli się we własne piersi.
Polska

Awantura w Sejmie. Posłowie PiS wykluczeni z obrad po pokazaniu niewygodnych faktów

opublikowano:
Czarzasty wyrzuca posłów
Włodzimierz Czarzasty wyrzuca posłów (fot. wPolsce24)
Do poważnego incydentu doszło podczas piątkowego posiedzenia Sejmu. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości – Dariusz Matecki oraz Michał Woś – zostali wykluczeni z obrad decyzją marszałka Włodzimierza Czarzastego.
Polska

To koniec? Jarosław Kaczyński zdradza, co dalej z Mateuszem Morawieckim! Padła jasna deklaracja

opublikowano:
Jarosław Kaczyński jasno określił co dalej z członkami stowarzyszenia Morawieckiego (fot. wPolsce24)
Jarosław Kaczyński jasno określił co dalej z członkami stowarzyszenia Morawieckiego (fot. wPolsce24)
- Statut jest równy dla wszystkich. [...] Tutaj ten art. 6 jest zupełnie jasny i w związku z tym, jeżeli ta działalność będzie kontynuowana w tych formach, bo te formy można zmienić oczywiście, właśnie w tym kierunku OdNowy i wtedy jest wszystko w porządku - powiedział Jarosław Kaczyński podczas specjalnej konferencji prasowej, pytany o dalsze losy partyjnych kolegów, którzy poparli inicjatywę Mateusza Morawieckiego
Polska

Wściekły Tusk wali na oślep. Desperacko próbuje zmienić narrację, by odrzucić zarzuty wobec KO!

opublikowano:
Donald Tusk wściekły na polance przed Sejemem
Donald Tusk podczas konferencji prasowej (fot. wPolsce24)
Donald Tusk się wściekł. Kolejny raz, ale tym razem ma prawdziwe powody do niepokoju, bo opinia publiczna wciąż drąży niewygodną dla niego i niezwykle skandaliczną tzw. aferę kłodzką. Widząc, że sprawy nie da się zamieść pod dywan, próbuje innej wypróbowanej już wielokrotnie sztuczki, czyli zmienić narrację i znaleźć temat zastępczy.
Polska

Bruksela buduje nowy Związek Sowiecki, a Zachód już upadł. Tylko sojusz Polski i Rumunii może ocalić Europę!

opublikowano:
George Simion w rozmowie z Ryszardem Czarneckim
George Simion w rozmowie z Ryszardem Czarneckim (fot. wPolsce24)
Obecne kierownictwo Unii Europejskiej z Ursulą von der Leyen na czele bezpardonowo niszczy gospodarki krajów członkowskich i suwerenność państw narodowych. Jak ostrzega George Simion, lider rumuńskiej opozycji i wiceprezes partii Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy (EKR), Unia podąża w niezwykle niebezpiecznym kierunku, a jej elity ryzykują przekształcenie wspólnoty w totalitarne superpaństwo na wzór Związku Sowieckiego.