Były współpracownik Tuska ujawnił mroczne kulisy funkcjonowania partii. Tak powstawały ogromne majątki?

„Dojenie” funduszy i partyjna ochrona
Były współpracownik Tuska rzadko kiedy gryzie się w język. Według jego relacji, już w 2014 roku pojawiły się poważne wątpliwości wokół działalności lokalnych działaczy PO w Legnicy. Sprawę miał opisywać wówczas m.in. dziennikarz „Gazety Wyborczej” Jacek Harłukowicz.
Chodziło o funkcjonowanie lokalnej Agencji Rozwoju Regionalnego Arleg, która zarządzała środkami unijnymi. Jak twierdzi były polityk Platformy, osoby powiązane z partią Tuska miały wykorzystywać swoją pozycję, by czerpać korzyści z dystrybucji funduszy.
- Kropiwnicki wraz z kumplami z Platformy i swoją partnerką (…) obsiedli agencję dzielącą fundusze europejskie - relacjonuje Protasiewicz.
- Nieźle doili z tej agencji kaskę unijną - mówi były działacz PO.
Sprawa była na tyle poważna, że regionalne struktury partii w Legnicy zostały rozwiązane.
Jednak - według Protasiewicza - decyzja ta została cofnięta przez Krajowy Sąd Koleżeński, rzekomo na polecenie Donalda Tuska przekazane przez Pawła Grasia.
„Doktryna Neumanna” w praktyce?
W wypowiedzi pojawia się także odniesienie do tzw. „doktryny Neumanna”, czyli zasady lojalności partyjnej ponad wszystko.
– Jak jesteś z nami, to będziemy cię bronić do końca – tak brzmiał nieformalny mechanizm działania w Platformie, jeszcze zanim został publicznie nazwany.
Zdaniem rozmówcy, właśnie ta zasada miała chronić osoby powiązane z „układem legnickim”, mimo zarzutów i kontrowersji.
Decyzje przed wyborami 2015
Co ciekawe, były polityk odniósł się również do wydarzeń z 2015 roku, kiedy rządząca PO podejmowała decyzje dotyczące Trybunału Konstytucyjnego.
Chodzi o wybór sędziów „na zapas” jeszcze przed wyborami parlamentarnymi, co – według rozmówcy – było działaniem obliczonym na ewentualną utratę władzy.
– Bezsensowna uchwała – ocenił, wskazując, że inicjatywa miała wyjść m.in. od polityków związanych z Legnicą, przy wsparciu ówczesnego szefa klubu parlamentarnego.
Relacje Protasiewicza tworzą obraz polityki opartej na wewnętrznych układach, lojalności i decyzjach podejmowanych poza oficjalnym obiegiem. Ktoś, kto umieścił wideo na portalu X uciął je zanim były szef kampanii Tuska zdążył na nie odpowiedzieć.
Trudno nie odnieść wrażenia, iż stało się tak nieprzypadkowo.
źr. wPolsce24 za Salon24











