Była major ABW ujawnia, jak rekrutują w Polsce służby Putina i Łukaszenki. Szokujące kulisy rosyjskiej operacji

Werbunek na „ilość”, nie na „jakość”
Zaskakujące informacje płyną z analizy działań służb Łukaszenki na terenie naszego kraju. Według dr Grabowskiej-Siwiec, Mińsk prowadzi obecnie masowy werbunek agentury, stosując specyficzną strategię statystyczną.
-
Zasada 10%: Służby liczą, że nawet jeśli większość zwerbowanych osób okaże się nieprzydatna, to co dziesiąty agent realnie podejmie współpracę.
-
Brak warsztatu: Werbowani szpiedzy często nie przechodzą profesjonalnego szkolenia wywiadowczego. Nie potrafią się konspirować, przez co - jak zauważa ekspertka - „dość często wpadają” w ręce polskiego kontrwywiadu.
-
Rodzina jako zakładnik: Najskuteczniejszym narzędziem nacisku pozostaje szantaż. Agenci często decydują się na współpracę, bo ich bliscy zostali na Białorusi i stali się zakładnikami reżimu.
Białoruś jako „państwo proxy” Rosji
Ekspertka stawia jasną tezę: działania Białorusi nie są autonomiczną polityką Mińska, lecz realizacją celów Moskwy. Rosja wykorzystuje Białoruś jako narzędzie (proxy) do testowania polskiej odporności.
W arsenale tej wojny znajdują się nie tylko agenci, ale także:
-
Sztuczna presja migracyjna: Operacja „Śluza” wciąż trwa i służy destabilizacji granicy.
-
Ataki balonowe: Nowa metoda dezorganizacji, która potrafi sparaliżować nawet duże lotniska (jak to w Wilnie).
-
Cyberataki i dezinformacja: Systemowe podważanie zaufania obywateli do własnego państwa.
„Plama na honorze” i nowe wyzwania
Mjr Grabowska-Siwiec nie szczędzi krytyki pod adresem skuteczności dyplomatycznej. Jej zdaniem fakt, że Andrzej Poczobut wciąż przebywa w więzieniu, jest „plamą na honorze” polskich władz i dowodem na najgorsze relacje z Mińskiem od lat.
Ekspertka apeluje o „nowe podejście” państwa.
Przy tak ogromnej liczbie obcokrajowców w Polsce (Ukraińców i Białorusinów), kluczowe staje się nie tyle sprawdzanie każdego, co budowanie świadomości społecznej.
- Musimy sprawdzać, kto nas prosi o spotkanie, kto przychodzi na nasze eventy. Podstawą powinno być zwykłe sprawdzenie w Google – radzi była oficer ABW.
źr. wPolsce24 za Bielsat










