Biedronka pod presją. „Solidarność” walczy o 1000 zł podwyżki dla wszystkich. Za mało ludzi, za dużo pracy

Chodzi także o zmiany w systemie premiowym oraz poprawę organizacji pracy. Pracodawca ma zaledwie 5 dni na odpowiedź. Jeśli jej nie będzie – możliwy jest formalny spór zbiorowy.
10 postulatów „Solidarności”. Kluczowy: podwyżki
Związek zawodowy „Solidarność” działający w sieci Biedronka przekazał kierownictwu Jeronimo Martins Polska listę 10 postulatów. Najważniejszy z nich dotyczy podwyższenia wynagrodzeń zasadniczych wszystkich pracowników o 1000 zł brutto miesięcznie od 1 lutego 2026 r.
Pismo trafiło do pracodawcy 27 stycznia. Zgodnie z przepisami, firma ma 5 dni na zajęcie stanowiska. Brak reakcji może uruchomić procedury przewidziane w ustawie o rozwiązywaniu sporów zbiorowych.
„To stawki nieadekwatne do tej pracy”
Jak podkreśla przewodnicząca „Solidarności” w Biedronce Gabriela Kaim, obecne wynagrodzenia nie odpowiadają skali obowiązków i odpowiedzialności.
– Początkujący kasjer otrzymuje dziś 4850 zł brutto, czyli kwotę zbliżoną do płacy minimalnej. To stawka nieadekwatna do tej pracy. Pod koniec ubiegłego roku usłyszeliśmy, że nie ma potrzeby rozmów o podwyżkach, a potem przyznano 150 zł brutto. To zdecydowanie za mało – mówi Kaim.
Zdaniem związku tak symboliczna podwyżka nie może być uznana za realny wzrost wynagrodzeń.
Lista żądań pracowników wobec Biedronki
„Solidarność” domaga się m.in.:
- 1000 zł brutto podwyżki dla wszystkich pracowników od 1 lutego 2026 r.,
- 500 zł brutto premii za obecność dla kierowników sklepów i ich zastępców,
- 500 zł brutto dodatku dla pracowników lad mięsnych,
- wprowadzenia miesięcznych okresów rozliczeniowych czasu pracy,
- zwiększenia obsady sklepów, aby praca była wykonywana w normatywnym czasie,
- stałej obsady kas samoobsługowych (SCO),
- rezygnacji z otwierania sklepów po godz. 22.00,
- kuponu śniadaniowego lub lunchowego o wartości 200 zł miesięcznie,
- czytelnych pasm płacowych,
- prawa związków zawodowych do informacji na tablicach ogłoszeń w sklepach i centrach dystrybucyjnych.
Spór o premie. „Argument absurdalny”
Związkowcy ostro krytykują obecny system premiowy, zwłaszcza wobec kadry kierowniczej.
– Kierownicy i ich zastępcy zostali pozbawieni premii absencyjnej, mimo że inni pracownicy ją otrzymują. Pracodawca tłumaczy, że kierownicy „zawsze muszą być w pracy”, więc premia im się nie należy. To argument absurdalny – podkreśla Gabriela Kaim.
Związek postuluje również bon żywnościowy w wysokości 200 zł miesięcznie dla pracowników sklepów.
„Za mało ludzi, za dużo obowiązków”
Obok kwestii płacowych istotnym elementem postulatów są warunki pracy. Według „Solidarności” sklepy są chronicznie niedoobsadzone.
– Paleta z warzywami ma być rozładowana w 30 minut, inne w 45 minut. Tymczasem pracownicy nie pracują w akordzie, tylko na umowach o pracę – wskazuje Kaim.
Związkowcy alarmują też, że jeden pracownik musi jednocześnie obsługiwać kasę, rozładowywać towar i pomagać klientom przy kasach samoobsługowych, co prowadzi do przeciążenia i frustracji.
Będzie spór zbiorowy?
Jeśli zarząd Biedronki nie odpowie na postulaty lub je odrzuci, możliwe jest formalne rozpoczęcie sporu zbiorowego. To kolejny sygnał narastającego napięcia w handlu detalicznym, który od miesięcy zmaga się z rosnącymi kosztami, brakami kadrowymi i presją płacową.
Gigant handlu w Polsce
Na koniec 2025 roku sieć Biedronka liczyła 3882 sklepy w całej Polsce – o ponad 150 więcej niż rok wcześniej. Łączna powierzchnia handlowa wzrosła do 2,79 mln m². Skala działalności sprawia, że ewentualny spór zbiorowy może mieć poważne konsekwencje dla rynku.
źr. wPolsce24 za DlaHandlu.pl











