Wielka awantura w Solino. Prezes fizycznie zaatakował Daniela Obajtka. Ruszył na niego z rękami! WIDEO!
Szokujące sceny rozegrały się wokół kopalni Lubień. Zamiast dialogu z protestującymi pracownikami, obóz władzy i jego nominanci uciekają się do agresji. Podczas interwencji europosła Daniela Obajtka doszło do gwałtownych incydentów, w wyniku których naruszona została nietykalność cielesna posła!
Do bulwersującego zdarzenia doszło po spotkaniu, w którym uczestniczyli m.in. profesor Przemysław Czarnek oraz Daniel Obajtek. Jak wynika z relacji świadków i nagrań z miejsca zdarzenia, sytuacja błyskawicznie wymknęła się spod kontroli, przeradzając się w fizyczną agresję. Obajtek chciał porozmawiać ze związkowcami prowadzącymi protest głodowy i dowiedzieć się, jaki jest ich stan zdrowia. To wówczas prezes Kotlarek z furią ruszył na byłego szefa Orlenu.
Tłem dla tego skandalicznego aktu agresji jest niezwykle aroganckie zachowanie człowieka pełniącego funkcję prezesa zarządu i jednocześnie likwidatora kopalni Lubień. Głos w sprawie zabrała wiceprzewodnicząca związku zawodowego „Solidarność”, która ujawniła szokujące kulisy działań likwidatora wobec strajkujących robotników.
Prezes przyszedł nieproszony
Z jej relacji wynika, że prezes zarządu bezprawnie wtargnął do pomieszczenia związkowego, w którym trwał protest zdesperowanych pracowników. Mimo że wiceprzewodnicząca związku ponad 20 razy wzywała go do opuszczenia lokalu „Solidarności”, ten ignorował jej apele. Co więcej, wykazał się przy tym niebywałą pychą – twierdził absurdalnie, że budynek oraz samo pomieszczenie związkowe to po prostu „jego własność”.
Zanim ostatecznie – dopiero po dwudziestym którymś wezwaniu – zdecydował się opuścić pokój, zdążył jeszcze w bezczelny sposób rzucać groźby w stronę przedstawicieli związkowców.
Atak na interweniującego europosła
Obecni na miejscu politycy prawicy nie kryli swojego oburzenia zaistniałą sytuacją i brutalnym potraktowaniem załogi. W obliczu tak bezpardonowych działań nominantów obecnej władzy, wprost podkreślano ogromną troskę o bezpieczeństwo strajkujących.
Ten incydent to kolejny, niezwykle jaskrawy dowód na to, jak w dzisiejszych realiach traktuje się polskiego robotnika, niezależne związki zawodowe oraz polityków opozycji, którzy stają w ich obronie. Z niecierpliwością czekamy na interwencję policji i zdecydowane pociągnięcie winnych tej agresji do odpowiedzialności.
źr. wPolsce24











