Polska

Awantura na szlaku do Morskiego Oka! „Eko-aktywiści” w natarciu. Spłoszone konie, zagrożenie dla tysięcy turystów

opublikowano:
Awantura na szlaku na Morskie Oko aktywiści stresowali konie
Awantura na szlaku na Morskie Oko (fot. PAP/Grzegorz Momot)
Sobotni spokój turystów i mieszkańców Podhala został po raz kolejny zakłócony przez samozwańczych „obrońców praw zwierząt”. Na drodze do Morskiego Oka doszło do ostrego sporu – pikieta aktywistów domagających się likwidacji tradycyjnego transportu konnego spotkała się ze zdecydowanym oporem górali. Ostatecznie do akcji wkroczyli funkcjonariusze policji, którzy musieli siłą usunąć protestujących z drogi.

Do eskalacji doszło w sobotę na popularnej trasie wiodącej do Morskiego Oka. Aktywiści z organizacji prozwierzęcych po raz kolejny postanowili uderzyć w wielowiekową tradycję Podhala i źródło utrzymania lokalnych rodzin, domagając się bezwzględnego zakazu pracy koni na szlaku. Co więcej, strona „eko-wojowników” bezczelnie domagała się od starosty tatrzańskiego całkowitego zamknięcia szlaku dla turystów na czas ich manifestacji. Władze powiatu nie ugięły się jednak pod tym szantażem – trasa pozostała otwarta, a zaprzęgi normalnie wyjechały do pracy.

Podhale zwarło szyki w obronie tradycji

Tym razem aktywiści nie mieli jednak łatwego zadania. Na miejscu stawili się nie tylko pracujący fiakrzy, ale również tłumnie zebrani obrońcy górali z całego regionu. Mieszkańcy Podhala dali jasny sygnał: mają dość nagonki, prób niszczenia ich kultury oraz ingerencji zewnętrznych organizacji w lokalne sprawy.

Atmosfera była niezwykle napięta. Choć fiakrzy już wcześniej apelowali do służb o zapewnienie bezpieczeństwa i porządku, obecność obu zwaśnionych grup groziła bezpośrednim starciem. Policjanci nie dopuścili do eskalacji fizycznej, ale byli zmuszeni podjąć zdecydowane działania wobec protestujących aktywistów. Z powodu blokowania przejazdu i ignorowania poleceń funkcjonariuszy, policja siłą usunęła pikietujących z jezdni.

Eko-aktywiści teoretycznie występujący w obronie zwierząt, swoim zachowaniem płoszyli konie, czym narażali zarówno czworonogi, jak i turystów. 

Absurdalne żądania i prokuratorskie kłopoty w tle

W awangardzie protestu stanęli przedstawiciele Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt (DIOZ), którzy forsują pomysł zastąpienia koni pojazdami elektrycznymi. Ich „pomysły” idą jednak znacznie dalej – zażądali, by Tatrzański Park Narodowy odkupił od fiakrów około 300 koni i utrzymywał je na dożywotnim garnuszku, m.in. wypasając na halach.

Kiedy dziennikarze PAP zapytali DIOZ o jakiekolwiek twarde dowody i podstawy twierdzeń, że konie na trasie do Morskiego Oka są rzekomo przemęczane lub maltretowane – organizacja nie potrafiła udzielić odpowiedzi. Warto również przypomnieć, że sama działalność DIOZ od dłuższego czasu budzi poważne kontrowersje, a sprawą funkcjonowania tej organizacji zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Świdnicy.

Sobotnie wydarzenia pod Tatrami to kolejny dowód na to, że ideologiczna ofensywa organizacji mieniących się „ekologicznymi” napotyka coraz silniejszy opór społeczny. Górale pokazali jedność, a policja musiała przywrócić porządek tam, gdzie prawo i zdrowy rozsądek próbowano zastąpić blokadą szlaku.

źr. wPolsce24 za PAP, rmf24.pl

Polska

„Pomylił gin lubuski z cytrynówką lubelską” Czarnek bezlitośny dla Kierwińskiego

opublikowano:
Zrzut ekranu 2026-10-06 222548
Mieszkańcy województwa lubuskiego przeżyli ogromny szok, gdy na ich telefony wpłynął alarmujący komunikat o rosyjskim ataku powietrznym na Ukrainę. Jak się okazało, Rządowe Centrum Bezpieczeństwa pomyliło województwo lubuskie z oddalonym o 600 kilometrów województwem lubelskim. W sali operacyjnej nad alertami dla całego kraju czuwały zaledwie trzy wycieńczone osoby.
Polska

Rząd walczy o TVN, a eksperci pękają ze śmiechu. Absurdalny ruch ministerstwa

opublikowano:
Żółta flaga TVN przed siedzibą stacji
Polski rząd zapowiada kroki w sprawie przejęcia stacji TVN. (fot. Fratria/ Andrzej Wiktor)
Rząd nie zamierza odpuszczać w sprawie przejęcia TVN przez grupę Paramount Skydance. Ministerstwo Aktywów Państwowych zapowiedziało już konkretne kroki, co wywołało równie konkretne reakcje.
Polska

Od dzisiaj Dawid K. Lekarz-milioner wstydzi się swojego nazwiska?

opublikowano:
2486313_5
Lekarz-milioner Dawid K. stawił się na wielogodzinnych czynnościach w prokuraturze. Były lokalny polityk KO i główny antybohater głośnej afery w Szpitalu Południowym nie wyraził zgody na publikację swojego pełnego nazwiska.
Polska

Zjazd polityków z Warszawy w Krakowie! Czy Piątkowska przyjechała razem z nimi?

opublikowano:
2486307_2
Gorąca atmosfera w Krakowie na ostatniej prostej przed niedzielnymi wyborami prezydenckimi. O fotel włodarza miasta walczą wieloletni krakowski radny Łukasz Gibała oraz senator Monika Piątkowska, popierana przez Donalda Tuska i Koalicję Obywatelską. W kampanii nie brakuje ostrych spięć, a z każdym dniem narasta pytań, takich jak to o faktyczne miejsce zamieszkania kandydatki KO.
Polska

„Zrobili sobie z tej umowy jaja”. Tak rząd Tuska pomaga rolnikom?

opublikowano:
Zrzut ekranu 2026-10-06 200027
Jan Krzysztof Ardanowski w mocnych słowach podsumowuje politykę obecnej koalicji rządzącej wobec polskiej wsi. Polityk ujawnił kulisy nieudolnej skargi na umowę z Mercosur, którą rząd Donalda Tuska miał rzekomo walczyć o los polskich rolników.
Polska

Mówił, że aferę w Szpitalu Południowym ma „w d...”. Prokuratura wreszcie zajęła się Dawidem K.

opublikowano:
Dawid K.
Dawid K. ma usłyszeć zarzuty. (fot. Fratria/ Liudmyla Kazakova)
Prokuratura w końcu, kilka miesięcy po wybuchu afery z lekarzem-milionerem z KO, przeprowadziła czynności z Dawidem K. Były radny KO miał usłyszeć zarzuty.