Polska

Europoseł KO chciał uderzyć w prezydenta Nawrockiego i ciężko się ośmieszył. Joński znów w akcji

opublikowano:
Dariusz Joński chciał zaatakować prezydenta, a strzelił samobója do własnej politycznej bramki
Dariusz Joński chciał zaatakować prezydenta, a strzelił samobója do własnej politycznej bramki (Fot. Fratria)
Prezydent Karol Nawrocki po raz pierwszy skorzystał z konstytucyjnego prawa łaski. Decyzje zapadły na wniosek Prokuratora Generalnego Waldemara Żurka i – jak podkreśla Kancelaria Prezydenta – miały charakter ściśle humanitarny. Mimo to jeden z polityków Koalicji Obywatelskiej postanowił uderzyć w głowę państwa, wywołując polityczne zamieszanie, które w rzeczywistości obnaża problem po zupełnie innej stronie.

Jak czytamy na stronie prezydent.pl, Prezydent RP 2 lutego 2026 roku rozpatrzył osiem wniosków Prokuratora Generalnego. W trzech przypadkach zastosował prawo łaski, w pięciu – odmówił.

Humanitarne przesłanki decyzji

Pierwsza z ułaskawionych osób była skazana za groźby karalne (art. 190 § 1 k.k.). Decyzja prezydenta została uzasadniona bardzo trudną sytuacją zdrowotną, zaawansowanym wiekiem skazanego, odległym terminem popełnienia czynu oraz nienagannym zachowaniem po wyroku.

Druga osoba została skazana za nieumyślne sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym, której skutkiem była śmierć lub ciężki uszczerbek na zdrowiu (art. 173 § 2 i 4 k.k.). W tym przypadku prezydent wziął pod uwagę skruchę, przeproszenie pokrzywdzonych, incydentalny charakter czynu, trudną sytuację zdrowotną oraz pozytywną opinię środowiskową.

Trzecia decyzja dotyczyła osoby skazanej m.in. za oszustwo i wyrządzenie szkody w obrocie gospodarczym w wielkich rozmiarach (art. 286, 296 i 301 k.k.). Ułaskawienie również miało charakter humanitarny – kluczowe były ciężka choroba osoby najbliższej, konieczność sprawowania opieki nad rodziną, znaczny upływ czasu od popełnienia czynów oraz brak możliwości zastosowania środków przewidzianych w kodeksie karnym wykonawczym.

Polityczna burza… na własne życzenie

To właśnie ta trzecia decyzja stała się pretekstem do ataku ze strony europosła KO Dariusza Jońskiego, który napisał w serwisie X:
„No to się zaczęło…”.

Problem w tym, że prezydent nie działał z własnej inicjatywy, lecz rozpatrywał wnioski złożone przez Prokuratora Generalnego Waldemara Żurka – polityka związanego z tym samym obozem, co Joński.

Atakując Karola Nawrockiego, europoseł KO w istocie podważył decyzję własnego zaplecza politycznego i sens działania Prokuratury Generalnej. Prezydent wykonał dokładnie to, co przewiduje konstytucja: rozpatrzył wniosek, zważył argumenty i w części przypadków odmówił.

Prezydent realizuje konstytucję, politycy – emocje

Decyzje Karola Nawrockiego pokazują, że prawo łaski nie jest narzędziem politycznym, lecz instytucją stosowaną w wyjątkowych, ściśle uzasadnionych sytuacjach. Co więcej – w pięciu z ośmiu przypadków prezydent nie skorzystał z tego uprawnienia, co dodatkowo osłabia narrację o jakimkolwiek „otwarciu furtki”.

Burza wywołana przez Dariusza Jońskiego nie dotyczy więc istoty sprawy, lecz ujawnia chaos komunikacyjny i brak refleksji po stronie krytyków, którzy – chcąc uderzyć w prezydenta – uderzyli we własne środowisko.

źr. wPolsce24 za x.com

Polska

„Angielskie wyjście" Dawida Kacprzyka. Radny lekarz-milioner zapadł się pod ziemię

opublikowano:
2401098_6
Choć emocje wokół afery w warszawskim Szpitalu Południowym sięgają zenitu, główny bohater skandalu, Dawid Kacprzyk, „zapadł się pod ziemię”. Mimo trwającego posiedzenia Rady Dzielnicy Ursus, radny Koalicji Obywatelskiej nie zjawił się, by osobiście pożegnać się z funkcją, radnymi i mieszkańcami, którzy wcześniej obdarzyli go zaufaniem. Rezygnację złożył w zaskakujących okolicznościach.
Polska

ROZMOWA WIKŁY. "Dorwali się do koryta, a teraz próbują umyć ręce od sprawy Kacprzyka"

opublikowano:
Marek Jakubiak w rozmowie Wikły
(fot. wPolsce24)
Szpital Południowy w Warszawie, który miał służyć zwykłym Polakom, stał się symbolem arogancji i oderwania od rzeczywistości obecnej władzy. Skandal z "salonikiem VIP", w którym politycy Koalicji Obywatelskiej bez kolejki korzystali z luksusowej opieki medycznej, obnaża prawdziwe oblicze ekipy Donalda Tuska. "To jest naprawdę gruby wał, który może być ośmiorniczkami 2.0 albo 3.0" – ocenia wprost poseł Wolnych Republikanów, Marek Jakubiak.
Polska

HIT. Poseł Konwiński ucieka przed red. Jarząbkiem. Próbował wyprowadzić dziennikarza z równowagi, ale coś nie wyszło

opublikowano:
Poseł Zbigniew Konwiński ucieka przed red. Jarząbkiem
Poseł Zbigniew Konwiński ucieka przed red. Jarząbkiem (fot. wPolsce24)
Politycy Koalicji Obywatelskiej przyzwyczaili się już do „ciepłej wody w kranie” i potakiwania ze strony zaprzyjaźnionych mediów. Co się jednak dzieje, gdy na sejmowym korytarzu wyrasta przed nimi reporter telewizji wPolsce24, redaktor Jarząbek? Dochodzi do scen, które błyskawicznie stają się hitem sieci!
Polska

Gorąco na sejmowych korytarzach po pytaniach o salonik VIP w warszawskim szpitalu. „Ludziom Tuska puszczają nerwy!”

opublikowano:
Poseł Zembaczyński zrobił się nerwowy po pytaniach Rafała Jarząbka
(fot. wPolsce24)
Afera wokół saloniku VIP dla polityków Koalicji Obywatelskiej w jednym z warszawskich szpitali rozgrzewa emocje do czerwoności. Gdy na korytarzach Sejmu pojawił się red. Rafał Jarząbek z pytaniami o kulisy tej sprawy, ludzie Donalda Tuska zareagowali niezwykle nerwowo.
Polska

W końcu jest! Trzaskowski tłumaczy się z afery. "Byłem tam tylko raz, ale..."

opublikowano:
Rafał Trzaskowski tłumaczy się dziennikarzom za aferę w szpitalu
Rafał Trzaskowski tłumaczy się dziennikarzom za aferę w szpitalu (fot. wPolsce24)
W podległym stołecznemu ratuszowi Szpitalu Południowym wybuchł gigantyczny skandal. Setki tysięcy złotych na wypłatę dla lekarza, prokuratura i specjalna ścieżka dla wybranych na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym – to obraz placówki, jaki wyłania się z przeprowadzonego audytu. Prezydent Rafał Trzaskowski próbuje gasić pożar dymisjonując zarząd, ale unika odpowiedzi na pytania o polityczną odpowiedzialność swoich zastępców.
Polska

Rodziny z dziećmi uciekały w popłochu! Gruzin na quadzie wjechał w tłum na Placu Litewskim w Lublinie

opublikowano:
Gruzin w sobotni wieczór urządził sobie szaleńczą ucieczkę quadem przez samo centrum Lublina
Miał zakaz, ale wsiadł na quada. Szaleńczy rajd w centrum Lublina! Jest wniosek o deportację (fot. Lubelska Policja)
Kryminalni z Lublina zatrzymali 34-letniego obywatela Gruzji, który w sobotni wieczór urządził sobie szaleńczą ucieczkę quadem przez samo centrum miasta. Mężczyzna nie tylko zignorował wezwanie do kontroli, ale swoją brawurową jazdą stwarzał śmiertelne zagrożenie dla pieszych i innych uczestników ruchu. Jak się okazało, 34-latek miał sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów. Teraz grozi mu nie tylko wysoka kara, ale również wydalenie z Polski.