W pięty im pójdzie? Ambasada RP w Kijowie zareagowała na gloryfikowanie UPA na Ukrainie

Jak informowaliśmy wcześniej, Zełenski zdecydował, że Samodzielne Centrum Operacji Specjalnych „Północ” będzie nosić imię „bohaterów UPA” Twierdził, że podjął tę decyzję w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy. Kilka dni wcześniej władze Ukrainy sprowadziły do kraju prochy działacza Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) Andrija Melnyka.
Symbol mordów na kobietach i dzieciach
Działania władz Ukrainy wywołały w Polsce zrozumiałe oburzenie. UPA nie tylko bowiem kolaborowała podczas II wojny światowej z Niemcami, ale przede wszystkim była odpowiedzialna za Rzeź Wołyńską, w której zginęły dziesiątki tysięcy Polaków.
Decyzja Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednostce wojskowej imienia "Bohaterów UPA" to skandal. Trudno to nazwać inaczej niż demonstracją skrajnej niewdzięczności wobec narodu, który od pierwszego dnia wojny otworzył przed Ukrainą swoje granice – skomentował na portalu X Przemysław Czarnek z PiS.
Czarnek dodał, że UPA to symbol ludobójstwa, bestialskich mordów na kobietach, dzieciach i całych polskich wsiach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Podkreślił, że nie można jednego dnia mówić o partnerstwie z Polską i pojednaniu, a drugiego gloryfikować formacje odpowiedzialne za rzeź tysięcy Polaków.
Jest komentarz ambasady
Redakcji Wirtualnej Polski udało się zdobyć komentarz Ambasady RP w Kijowie do tej bulwersującej sprawy. Ambasada w bardzo oględny i dyplomatyczny sposób napisała w oświadczeniu, że konsekwentnie prowadzi działania dotyczące pamięci historycznej w relacjach polsko-ukraińskich.
Informując stronę ukraińską o odbiorze działalności UPA i wybranych członków tej formacji w Polsce. Podkreślamy, że niektóre postacie uznawane w Ukrainie za symbole antysowieckiego ruchu oporu są w polskiej pamięci historycznej postrzegane jako osoby odpowiedzialne za zbrodnie wojenne i mordy na ludności polskiej – dodali. - Wskazujemy również, że działania związane z ich gloryfikacją wywołują w Polsce negatywne reakcje społeczne.
Równocześnie placówka, w imieniu ambasadora RP w Kijowie Piotra Łukasiewicza, poinformowała, że stoi na stanowisku, iż każde państwo ma prawo kształtować własną pamięć historyczną i wybierać swoich bohaterów, przy świadomości konsekwencji takich decyzji w relacjach międzynarodowych.
Nie chcą nic narzucać
Polska nie zamierza narzucać innym interpretacji historii, jednak konsekwentnie zabiega o uwzględnianie polskiej wrażliwości historycznej w dialogu ze stroną ukraińską – dodała ambasada.
Jej zdaniem efektem tego jest m.in. odblokowanie ekshumacji oraz udział władz Ukrainy w upamiętnianiu zbrodni wołyńskiej.
Podkreślono, że z najwyższym szacunkiem odnoszą się do bohaterów współczesnej walki Ukrainy przeciwko rosyjskiej agresji, w tym żołnierzy ukraińskich polskiego pochodzenia. To oni swoją postawą, poświęceniem i służbą najlepiej symbolizują dziś wspólne wartości oraz przyszłość relacji polsko-ukraińskich – napisano w oświadczeniu.
Wirtualna Polska informuje także, że wedle ich informacji rząd nie ma w planach wezwania ambasadora Ukrainy w Warszawie. Domagają się tego politycy PiS i Konfederacji.
źr. wPolsce24 za WP.pl











