"Skrajna nieodpowiedzialność". 41-latek odpalił fajerwerki w tłumie, teraz grozi mu więzienie

Zdarzenie miało miejsce w niedzielę tuż przed 20. Na Starym Rynku trwał wtedy plenerowy koncert. W pewnym momencie w tłumie jego uczestników odpalono fajerwerki.
Odpalił je w tłumie
Na nagraniu z monitoringu, które trafiło do mediów społecznościowych, widać, jak mężczyzna odpala leżące na chodniku fajerwerki. Stojący najbliżej uciekają w panice, a jeden z uczestników koncertu zasłania dziecko własnym ciałem.
Trzy osoby zostały ranne w tym incydencie, na szczęście niegroźnie. Policja zauważa jednak, że mogło być dużo gorzej. Materiały pirotechniczne wybuchały w tłumie i stwarzały realne zagrożenie dla uczestników wydarzenia – podkreślił nadkom. Grzegorz Jaroszewicz z Komendy Miejskiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim. Warto przypomnieć, że w nowy rok nieostrożne obchodzenie się z pirotechniką wywołało pożar w szwajcarskim klubie nocnym, w którym zginęło 41 osób, a kolejne 115 odniosło rany.
Policja zatrzymała dwóch mężczyzn
Po odpaleniu fajerwerków sprawca oddalił się z miejsca zdarzenia. O tym, co zaszło, powiadomiono policję, a policjanci od razu ruszyli do akcji. Wspólnie z operatorami miejskiego monitoringu przejrzeli nagrania i wytypowali podejrzanego, a następnie powiadomili patrole o kierunku, w którym uciekał.
Chwilę później policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn, 41- i 37-latka. Śledczy ustalili, żże to ten starszy miał odpalić fajerwerki. Usłyszy zarzuty nieumyślnego narażenia człowieka na bezpośrednie zagrożenie utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Grozi mu za to do roku więzienia.
Policja nadal ustala rolę 37-latka w tym wydarzeniu. Policjanci analizują kolejne nagrania i przesłuchują świadków, by ustalić dokładny przebieg tego incydentu. Równocześnie apelują o rozsądek. Używanie materiałów pirotechnicznych w tłumie to skrajna nieodpowiedzialność - podkreślił Jaroszewicz.
źr. wPolsce24 za Super Express











