Krakowska komisja wybiera prezydenta? Tysiące podpisów Gibały w koszu przez "formalność"

Przyczyna? Brak słowa "Kraków"
Sam zainteresowany potwierdził doniesienia i wyjaśnił, o co chodzi. „Przez zwykły ludzki błąd na karcie nie wydrukowano słowa Kraków. I jeżeli osoba, która podpisywała się na liście, nie dopisała do swojego adresu tego słowa, Komisja odrzucała taki podpis” – poinformował Gibała. Samorządowiec podkreślił, że nie chodzi o fałszowanie podpisów ani o podpisy osób spoza krakowskiego spisu wyborców. Problem ma charakter czysto formalny.
Walka z czasem
Termin złożenia podpisów upływa 3 września. Gibała zaapelował do mieszkańców o ponowne złożenie podpisów – tym razem z wyraźnym dopiskiem „Kraków” w adresie. „Zostały nam dni, by zebrać brakujące podpisy, każdy ze słowem Kraków w adresie” – napisał w sieci. Lider Krakowa dla Mieszkańców wyraził też żal, że rozwiązanie umożliwiające zbieranie podpisów przez mObywatela nie zostało udostępnione do krakowskich wyborów, choć – według niego – jest już gotowe.
Czwarte podejście Gibały
Łukasz Gibała po raz czwarty zamierza walczyć o krakowski magistrat. W poprzednich wyborach w 2024 roku zabrakło mu 5 tys. głosów, a zwyciężył Aleksander Miszalski. Teraz, po odwołaniu Miszalskiego w referendum, Gibała ma szansę na rewanż – o ile uda mu się zebrać wymagane podpisy.
Inni kandydaci już złożyli podpisy
Do miejskiej komisji wyborczej podpisy dostarczyli na razie Michał Drewnicki, Łukasz Gibała i Aleksandra Owca. Według ustaleń Zero.pl, jeszcze w poniedziałek podpisy złoży sztab Moniki Piątkowskiej – kandydatki wspieranej przez Koalicję Obywatelską oraz PSL.
W praktyce kandydaci powinni zbierać więcej niż 3 tys. podpisów, bo zwykle jedna trzecia jest odrzucana na etapie weryfikacji – np. z powodu błędów w numerach PESEL czy literówek w nazwisku. Ostateczne obwieszczenie o zarejestrowanych kandydatach ma zostać podane do 14 września.
źr. wPolsce24 za Zero.pl











