Ile naprawdę wart był podpis TW „Bolka”? Tajna przeszłość Lecha Wałęsy
Współpraca Lecha Wałęsy z komunistyczną bezpieką rozpoczęła się bezpośrednio po tragicznej masakrze robotników na Wybrzeżu w grudniu 1970 roku. W jego teczce personalnej zachowało się odręczne zobowiązanie do współpracy z dnia 21 grudnia 1970 roku, podpisane pseudonimem „Lech Wałęsa Bolek”.
Z dokumentów wynika, że Wałęsa donosił na swoich kolegów ze Stoczni Gdańskiej. Ofiarami przekazywanych przez niego informacji stali się m.in. Henryk Lenarciak, Henryk Jagielski, Szczepan Szołoch. W przypadku Mieczysława Tolwala przekazał bezpiece dokładny opis wyglądu aktywnego działacza, co pozwoliło SB na ustalenie jego tożsamości.
W dokumentacji zachowało się 17 odręcznych pokwitowań odbioru gotówki z lat 1971–1974 na łączną kwotę 11 700 zł. Eksperci z krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych potwierdzili autentyczność tych materiałów, wskazując, że w teczce „Bolka” znajduje się 117 stron donosów, z czego co najmniej 40 Wałęsa sporządził osobiście. Ostatecznie został wyrejestrowany w czerwcu 1976 roku z powodu niechęci do dalszej współpracy, a w latach 80. był przez SB rozpracowywany.
Obalenie rządu w obronie własnej?
Przeszłość dogoniła Lecha Wałęsę w czerwcu 1992 roku. Realizując uchwałę lustracyjną Sejmu, szef MSW Antoni Macierewicz przedstawił parlamentowi listę polityków powiązanych z komunistycznymi służbami. Na dodatkowym, poufnym dokumencie obejmującym najważniejsze osoby w państwie znalazło się nazwisko prezydenta Wałęsy.
Prezydent podjął natychmiastową decyzję o niedopuszczeniu do dokończenia lustracji, co doprowadziło do natychmiastowego odwołania premiera Jana Olszewskiego. Wydarzenia te zapisały się w historii jako „nocna zmiana”. Po dymisji Olszewskiego nowy premier Waldemar Pawlak wydał zakaz wpuszczania Macierewicza do budynku MSW, odwołał szefa UOP Piotra Naimskiego, a nadzór nad służbami i dokumentami przejął zaufany człowiek Wałęsy, minister Andrzej Milczanowski.
Rosyjskie spółki
Wałęsa forsował pomysł tworzenia polsko-rosyjskich spółek na terenach baz opuszczanych przez armię rosyjską. Obie te inicjatywy zostały zablokowane przez premiera Jana Olszewskiego. Nawet po latach były prezydent zaskakiwał opinię publiczną prorosyjskimi wypowiedziami – w grudniu 2018 roku, na łamach agencji Ria Novosti, nazwał Putina „mądrym człowiekiem” i twierdził, że Polsce bliżej do Moskwy niż do Nowego Jorku.
Kiszczak, Tusk i walka z lustracją
W wolnej Polsce Wałęsa chętnie otaczał się ludźmi dawnego aparatu represji PRL. W 1993 roku mianował na czołowe stanowiska w gdańskiej delegaturze UOP Henryka Żabickiego i Zbigniewa Brzegorowskiego – byłych oficerów SB, którzy w PRL osobiście go inwigilowali. Z kolei pod koniec swojej prezydentury, w grudniu 1995 roku, nadał stopień generalski Henrykowi Jasikowi, pracującemu w wywiadzie PRL od 1970 roku.
Wałęsa konsekwentnie bronił przywilejów dawnych esbeków, wetując m.in. w 1992 roku ustawę odbierającą im uprzywilejowane emerytury. W kolejnych latach aktywnie sprzeciwiał się ustawom dezubekizacyjnym, wspólnie z Donaldem Tuskiem, którego poparł w 2005 roku.
Kluczowe dowody na współpracę Wałęsy wyszły na jaw dopiero w 2016 roku, kiedy w willi zmarłego generała Czesława Kiszczaka odnaleziono oryginalne teczki TW „Bolka”. Żona generała wyjawiła wówczas, że Kiszczak zabezpieczył te dokumenty, ponieważ chciał chronić status Wałęsy jako bohatera narodowego.
Mimo jednoznacznych dowodów i opinii biegłych, Lech Wałęsa do dzisiaj tworzy sprzeczne ze sobą teorie na temat swoich relacji z SB.
źr. wPolsce24











