ROZMOWA WIKŁY. Ceniony profesor punktuje "kartonowe państwo" koalicji 13 grudnia. Oberwało się i Zełeńskiemu
Unijny bat zamiast polskiego złota Obecny rząd za wszelką cenę forsuje przyjęcie unijnej pożyczki, odrzucając jednocześnie racjonalną, krajową alternatywę, jaką jest prezydencki projekt "SAFE 0%".
Oparty na potężnych rezerwach złota zgromadzonych przez prezesa NBP prof. Adama Glapińskiego mechanizm pozwoliłby sfinansować zbrojenia bez uzależniania się od zagranicznych polityków i finansistów. Dlaczego więc Donald Tusk tak bardzo naciska na unijne pieniądze?
Sprawa, wg prof. Szczuckiego, jest banalnie prosta: premier zdaje sobie sprawę z gigantycznego deficytu i szuka gotówki, by załatać dziury w budżecie przed wyborami w 2027 roku. Tuska nie interesuje, czy środki te zostaną dobrze zainwestowane w polski potencjał obronny, systemy antydronowe czy czołgi – zależy mu tylko na wpompowaniu pieniędzy w rynek, by sztucznie podbić słupki sondażowe.
Niestety, ta unijna pożyczka to w rzeczywistości polityczna pułapka i powrót do mechanizmu "warunkowości". Jeśli jesienią 2027 roku do władzy powróci prawica, szefowa Komisji Europejskiej może po prostu po raz kolejny zamrozić Polsce wypłatę środków, motywując to rzekomym łamaniem praworządności.
Co gorsza, pojawiają się niepokojące pogłoski, że pieniądze, na które zadłużymy się na pokolenia, mogą w ogóle nie trafić na uzbrojenie polskiej armii, lecz zostać przekazane na rzecz Ukrainy. Jak słusznie zauważa prof. Szczucki, przepisy powinny wprost zakazywać wydatkowania tych środków na potencjał militarny jakiegokolwiek innego państwa poza Polską.
Koniec naiwności wobec Kijowa
W wywiadzie padły również mocne słowa dotyczące naszej polityki wschodniej. Czas bezkrytycznej fascynacji Ukrainą już przeminął. Prawdziwe oburzenie budzi "gangsterski język", z jakim Wołodymyr Zełenski odnosi się chociażby do premiera Węgier, grożąc mu wysłaniem "swoich chłopców", by porozmawiali z nim "w swoim języku".
Wiktor Orban ma pełne prawo prowadzić politykę zagraniczną w interesie własnego państwa. Tego samego powinniśmy oczekiwać od polskiego rządu: chłodnej kalkulacji ukierunkowanej na polski interes narodowy, a nie ulegania emocjom czy interesom państwa niemieckiego.
- Polska dyplomacja musi w końcu oprzytomnieć - zauważa profesor.
Jak podkreślił polityk PiS, Ukraina ze względu na powszechną korupcję i liczne problemy wewnętrzne nie spełnia dziś absolutnie żadnych kryteriów, by stać się członkiem Unii Europejskiej.
Kartonowe państwo Tuska
Obecna koalicja udowadnia swoją niekompetencję na każdym kroku. Jaskrawym przykładem była zwłoka i początkowy upór Donalda Tuska w sprawie ewakuacji Polaków z ogarniętego konfliktem Bliskiego Wschodu. Szef rządu zlekceważył problem i ugiął się dopiero pod ogromną presją społeczną, prezentując "kartonowe podejście do państwa", które w sytuacjach kryzysowych nic nie może i o nic się nie troszczy.
To gigantyczny kontrast w stosunku do rządów Zjednoczonej Prawicy, kiedy państwo potrafiło z determinacją ściągać do kraju obywateli z najdalszych zakątków świata.
Przypominając słowa śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, prof. Szczucki gorzko podsumował: "nikt nas nie będzie traktował jako poważne państwo, jeżeli nie zaczniemy się zachowywać jako takie państwo". Donald Tusk całkowicie przekreśla dziś tę ambicję.
- Polska potrzebuje odpowiedzialnej władzy - dodał polityk u zapewnił, że prawica już teraz mobilizuje się przed wyborami.
źr. wPolsce24










