Gospodarka

Tysiące Ukraińców żyją w Polsce, ale podatki płacą w Kijowie. Czy skarbówka w końcu zareaguje?

opublikowano:
Demonstracja spotkanie ukraincow na placu zamkowym z okazji Dnia Niepodleglosci Ukrainy Fot. Andrzej Wiktor
Demonstracja Ukraincow na placu zamkowym z okazji Dnia Niepodległości Ukrainy (fot. PAP Andrzej Wiktor)
Polska gościnność i miliardy złotych wydane na pomoc socjalną to dla wielu wciąż za mało. Jak wynika z najnowszych analiz, tysiące obywateli Ukrainy, którzy od lat na stałe mieszkają, pracują zdalnie i korzystają z polskiej infrastruktury oraz przywilejów, podatki dochodowe wciąż odprowadzają do budżetu w Kijowie. Eksperci alarmują: polski budżet traci ogromne sumy, a urzędy skarbowe wykazują się w tej sprawie zdumiewającą biernością. Czy mamy do czynienia z jawną niesprawiedliwością wobec polskich podatników?

Żyją tutaj, płacą tam. Gdzie jest polskie państwo?

Zgodnie z polskim i międzynarodowym prawem podatkowym, sprawa powinna być jasna. Kluczowym pojęciem jest tzw. rezydencja podatkowa. Jeśli ktoś przebywa na terytorium Rzeczypospolitej dłużej niż 183 dni w roku lub tutaj znajduje się jego „centrum interesów życiowych i gospodarczych”, ma ustawowy obowiązek rozliczania się z polskim fiskusem od całości swoich dochodów.

Tymczasem rzeczywistość brutalnie weryfikuje te przepisy. Setki tysięcy migrantów z Ukrainy, którzy osiedlili się w Polsce po lutym 2022 roku (a często i wcześniej), pracuje zdalnie dla ukraińskich firm lub prowadzi tam jednoosobową działalność gospodarczą. Efekt? Wszelkie daniny i podatki z tego tytułu płyną bezpośrednio do ukraińskiej kasy, omijając Warszawę szerokim łukiem. Z polskiej infrastruktury, dróg, służby zdrowia czy szkolnictwa korzystają jednak w pełni.

Skarbówka przymyka oko?

Eksperci podatkowi, na których powołuje się portal money.pl, nie pozostawiają złudzeń – polskie organy skarbowe mają pełne prawo, a wręcz obowiązek, upomnieć się o należne Polsce pieniądze. Co więcej, prawo pozwala fiskusowi na kontrole i żądanie zapłaty zaległego podatku nawet do pięciu lat wstecz.

Dlaczego więc polskie urzędy skarbowe do tej pory masowo nie ruszły do kontroli? Oficjalnie mówi się o skomplikowanych procedurach i trudnościach w weryfikacji dochodów uzyskiwanych za wschodnią granicą. Krytycy wskazują jednak na tło polityczne – w imię źle pojętej poprawności politycznej i „solidarności” przymykano oko na ewidentne unikanie opodatkowania w Polsce. Podczas gdy rodzimy przedsiębiorca jest dociskany kolejnymi daninami i skrupulatnie sprawdzany z każdej złotówki, obcokrajowcy cieszą się swoistym immunitetem podatkowym.

Ukraina walczy o każdą hrywnę – kosztem Polski

Warto przypomnieć, że władze w Kijowie robią wszystko, by zatrzymać pieniądze swoich obywateli u siebie. Ukraińskie ministerstwo finansów i tamtejszy fiskus regularnie wydają interpretacje, które mają przekonać emigrantów, że ich centrum interesów życiowych wciąż znajduje się na Ukrainie (ponieważ tam toczy się wojna, a ich pobyt za granicą ma charakter „tymczasowy”).

Polski rząd wydaje się jednak nie zauważać, że ta „tymczasowość” trwa już lata, a luki w systemie uderzają bezpośrednio w kieszenie polskich obywateli, którzy finansują państwo z własnych, coraz mocniej opodatkowanych pensji.

Czas na koniec taryfy ulgowej

Sytuacja, w której tysiące osób de facto kolonizują polski system socjalny i publiczny, nie dorzucając się do wspólnego koszyka, jest na dłuższą metę nie do utrzymania. Specjaliści ostrzegają, że cierpliwość polskiej skarbówki – a przede wszystkim polskich podatników – powoli się kończy.

Jeśli Ministerstwo Finansów natychmiast nie uszczelni systemu i nie nakaże urzędom skarbowym bezwzględnego egzekwowania prawa wobec obcokrajowców, będziemy mieli do czynienia z sankcjonowaniem rażącej niesprawiedliwości społecznej. Polacy mają prawo wymagać, by każdy, kto decyduje się na życie w naszym kraju, grał według tych samych, uczciwych reguł. Taryfa ulgowa musi się skończyć.

źr. wPolsce24 za money.pl

Gospodarka

Gdzie można oddawać plastikowe butelki? System kaucyjny w Polsce

opublikowano:
screenshot-www_youtube_com-2024_10_11-09_22_39
Grzegorz Szafraniec, redaktor Gazety Bankowej i portalu wGospodarce.pl, tłumaczy, jak będzie działał system kaucyjny w Polsce.
Gospodarka

Tysiące Polaków zapłacą większe podatki. Podwyżki sprytnie ukryto

opublikowano:
supermarket-5202138_1280
Inflacja zjada nasze pensje, a Tusk w podatkach zabierze ich podwyżki?
Miało być podniesienie kwoty wolnej od podatków do 60 tys. złotych, będzie podniesienie samych podatków. Chodzi o tzw. ukrytą podwyżkę podatku dochodowego PIT.
Gospodarka

Drastyczny wzrost cen żywności. Podwyżki drenują nasze kieszenie

opublikowano:
2410-25 - graf2
Wzrastają ceny w sklepach (fot. PiS)
Miało być taniej, jest jeszcze drożej. Choć Donald Tusk obiecywał, że wraz z dojściem do władzy powstrzyma wzrost cen jedzenia, na skutek jego decyzji, takich jak zniesienie "zerowego" VAT-u na żywność, ceny podstawowych produktów drastycznie rosną. PiS opublikował specjalny spot, który uderza w rząd
Gospodarka

"Dziura Tuska pustoszy budżet Polski". To odbije się na finansach nas wszystkich

opublikowano:
mid-24a30064
Przewodniczący KP PiS Mariusz Błaszczak oraz posłowie PiS Mateusz Morawiecki, Zbigniew Kuźmiuk i Małgorzata Golińska podczas konferencji prasowej o dziurze budżetowej (fot. PAP/Albert Zawada)
Mamy do czynienia z największym deficytem budżetowym w historii Polski. Rząd wydaje rekordowe kwoty, jednocześnie tnąc pieniądze na służbę zdrowia, czy strategiczne inwestycje. Wystarczyło kilka miesięcy rządów tej ekipy, by sytuacja państwa drastycznie się pogorszyła.
Gospodarka

Gdzie są pieniądze z naszych podatków? KAS odbierane są narzędzia do ścigania podatkowych oszustów

opublikowano:
mid-24b07006
Gdzie są nasze pieniądze z podatków panie premierze? (fot. PAP/Leszek Szymański)
"Pieniędzy nie ma i nie będzie" - te słowa Jacka Vincenta Rostowskiego, ministra finansów w drugim rządzie Donalda Tuska, na dobre przylgnęły do polityki obecnego premiera. Niestety, kolejna kadencja Platformy Obywatelskiej to znowu okres zapaści finansów publicznych. Gdzie podziały się pieniądze z naszych podatków? Pytał w Sejmie poseł PiS Zbigniew Bogucki. Jest mniejszy nacisk na walkę z przestępczością - odpowiada urzędniczka z Krajowej Administracji Skarbowej.
Gospodarka

Daniel Obajtek, były prezes Grupy Orlen, skomentował wyniki finansowe koncernu. Padły słowa o "zaorywaniu"

opublikowano:
AWIK_Obajtek_30012024_34 (1)
Daniel Obajtek przygląda się ze smutkiem jak firma, którą rozwijał jest dziś zwijana (fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Były prezes Grupy Orlen, a obecnie europoseł Daniel Obajtek skomentował wyniki finansowe jakie koncern opublikował w środę wieczorem. Fatalne dane, jakie przedstawił Orlen są drastycznie niższe od tych jakie notowała Grupa pod kierownictwem Obajtka. Szymon Hołownia mówi wprost: trzeba przekuć ten balon wielkich inwestycji związanych z marzeniami o wielkiej spółce.