Skorzystałeś przed laty z ulgi podatkowej? Fiskus może kazać ci zwrócić setki tysięcy złotych

Ulga meldunkowa obowiązywała w latach 2007-2008 i dotyczyła sprzedaży nieruchomości mieszkalnych. Aby z niej skorzystać, podatnik musiał spełnić dwa warunki – być zameldowanym na pobyt stały przez co najmniej rok oraz złożyć w urzędzie skarbowym stosowne oświadczenie.
Nie wiedzieli, że trzeba złożyć oświadczenie
To właśnie w tym drugim punkcie tkwi problem. Wymóg złożenia oświadczenia był bowiem ukryty w przepisach przejściowych i wiele osób, które sprzedało wtedy dom i skorzystało z tej ulgi, w ogóle o tym nie widziało. Nie informowali ich o tym także notariusze i urzędnicy. Tym samym wiele osób nie wiedziało, że skorzystało z tej ulgi nielegalnie.
Według obliczeń Gazety Wyborczej kłopoty przez to może teraz mieć nawet 19 tys. Polaków. Kwoty, które teraz każe im oddawać fiskus, bywają bardzo wysokie. Jedno małżeństwo z Białegostoku ma oddać 38 tys. zł, małżeństwo z Mazur 100 tys. zł, a mieszkaniec Warszawy 190 tys. Od niektórych osób fiskus zażądał aż ćwierć miliona złotych.
Rząd nie opublikował wyroku TK
9 lipca zeszłego roku wyrok w tej sprawie wydał Trybunał Konstytucyjny (sygn. SK 64/20). Sędziowie stwierdzili, że przepis, który wymagał złożenia dodatkowego oświadczenia od osób, które korzystały z tej ulgi, był niezgodny z konstytucją. Podkreślili, że organy podatkowe mogły samodzielnie sprawdzić fakt zameldowania podatnika i że prawo nie może działać jak pułapka.
Problem w tym, że wyrok TK wchodzi w życie dopiero po jego publikacji w Dzienniku Ustaw. Rząd Donalda Tuska bojkotuje TK i nie publikuje części jego orzeczeń, i tak właśnie dzieje się w tym wypadku. Ministerstwo Finansów wyjaśnia, że wniosek o wznowienie postępowania podatkowego można będzie złożyć dopiero po wejściu w życie tego wyroku – ale na razie nikt nie wie kiedy rząd łaskawie go opublikuje.
Ministerstwo im nie pomoże
Resort finansów wyjaśnił także, że nawet gdyby ten wyrok został opublikowany, to organ podatkowy może odmówić uchylenia decyzji, jeśli zobowiązanie uległo już przedawnieniu. To oznacza, że w takim wypadku nie będzie możliwości ponownego określenia podatku, złożenia korekty deklaracji ani dochodzenia zwrotu nadpłat.
Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek spytał ministra finansów Andrzeja Domańskiego, czy resort rozważa podjęcie działań ochronnych dla ofiar wadliwych przepisów. W odpowiedzi Ministerstwo Finansów poinformowało, że nie planuje żadnych szczególnych rozwiązań dla takich osób. Podkreśliło, że skoro zarówno orzecznictwo sądów administracyjnych, jak i TSUE, akceptuje brak możliwości zwrotu nadpłat po upływie terminu przedawnienia, to nie ma podstaw do zmiany przepisów Ordynacji Podatkowej.
źr. wPolsce24 za WP.pl










