Rosjanie znowu ośmieszyli Europę. W banalny sposób omijali sankcje

Po pełnoskalowej agresji rosyjskiej na Ukrainę Unia Europejska dość długo broniła się przed wprowadzeniem sankcji na import rosyjskiej ropy naftowej. Udało się to, m.in. na skutek nacisków Polski, dopiero w szóstym pakiecie sankcji, który został przyjęty blisko 5 miesięcy po rosyjskim ataku, bo w czerwcu 2022 r.
- Przyjmując dziś kolejny pakiet sankcji gospodarczych, jeszcze bardziej ograniczamy możliwość finansowania wojny przez Kreml. Zakazujemy importu rosyjskiej ropy do UE, a tym samym odcinamy Rosję od istotnego źródła dochodów - chwalił się wówczas Josep Borrell, ówczesny wysoki przedstawiciel UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa.
Tyle tylko, że Rosja dość szybko znalazła sposób, by omijać te przeszkody, transportując ropę tuż pod nosem europejskich okrętów patrolowych na Bałtyku, przez który przechodzi blisko 50 proc. całego transportu rosyjskiej ropy.
Wysłali do nas ekologiczne bomby
Jak ustalił dziennikarze duńskiego Danwatch i norweskiego NRK, Rosja przez lata przewoziła ropę starymi zdezelowanymi tankowcami, które miały poświadczenia bezpieczeństwa i ubezpieczenia wystawione przez... "norweską" firmę Ro Marine. Norweską tylko z nazwy i miejsca rejestracji, bo jej właścicielami byli "przedsiębiorcy" z Sankt Petersburga. Pikanterii sprawy dodaje fakt, że sama Ro Marine uprawnienia do nadawania takich certyfikatów dokumentowała sfałszowanym pozwoleniem Norweskiego Urzędu Nadzoru Finansowego.
Dzięki falsyfikatowi Ro Marine mogła dopuścić do korzystania z dróg międzynarodowych nawet kilkaset rosyjskich tankowców, których stan techniczny zagrażał bezpieczeństwu Bałtyku i innych mórz.
"Norweską" kuratela i afrykańskie bandery
Przez lata działalności żaden organ kontrolny nie próbował podważyć ważności "dokumentu", którym posługiwała się Ro Marine, co więcej, kontrolerzy statków patrolowych pływających po Bałtyku nie decydowali się nawet na kontrolę rosyjskich "pływających trumien", kiedy ich kapitanowie przedstawiali im wystawione przez "norweskie" Ro Marine certyfikaty bezpieczeństwa.
W ten sposób rosyjska ropa, pod "norweską" kuratelą i najczęściej, afrykańskimi banderami, szerokim strumieniem płynęła przez Bałtyk i była sprzedawana na całym świecie. Jednocześnie fatalny stan rosyjskich tankowców, po każdym wyjściu z portu powodował zagrożenie katastrofą ekologiczną.
źr. wPolsce24 za forsal.pl, Danwatch, NRK