Gospodarka

Polska firma na krawędzi upadku. Protest pod siedzibą ZUS w Rzeszowie. „ZUS zabiera, ludzie tracą”.

opublikowano:
Grupa protestujących pracowników spółki FIBRIS trzymających transparenty z hasłami o dramatycznej sytuacji związanej z brakiem wypłat i blokadą kont przez ZUS. Na pierwszym planie widoczna jest biało-zielona flaga Polski oraz transparent z napisem: „PRZEZ WASZE DECYZJE MY GŁODUJEMY! ŻYJEMY W ZAWIESZENIU MIĘDZY PRACĄ A BRAKIEM ZAPŁATY!” Protest odbywa się przed siedzibą ZUS w Rzeszowie
Protest pracowników FIBRIS pod siedzibą ZUS w Rzeszowie (fot. Fibris S.A)
Blisko 100 pracowników spółki FIBRIS z Przemyśla oraz mieszkańców miasta protestowało w czwartek przed rzeszowskim oddziałem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych przeciwko decyzjom tej instytucji, które – ich zdaniem – zagrażają przyszłości zakładu oraz miejsc pracy. Protest zorganizowano pod hasłem „ZUS zabiera, ludzie tracą!”, a jego uczestnicy mówili o dramatycznej sytuacji ekonomicznej, w jakiej znalazła się firma i jej pracownicy.

FIBRIS S.A., przemyski producent płyt drewnopochodnych, stoi w obliczu poważnych problemów finansowych. Produkcja w zakładzie została przerwana około półtora miesiąca temu, a firma znalazła się w restrukturyzacji z zadłużeniem przekraczającym 100 mln złotych. Firma wstrzymała produkcję i wprowadziła dla części pracowników wypłaty wynagrodzeń w ratach.

Według zarządu spółki, konta przedsiębiorstwa są zablokowane przez ZUS, co uniemożliwia firmie normalne funkcjonowanie. Pracownicy i przedstawiciele FIBRIS podkreślają, że zajęte zostało blisko 4 miliony złotych, które – według protestujących – zostały zajęte bezprawnie i bez realnej konsultacji z firmą. Taka sytuacja powoduje, że spółka nie może wykonać zakontraktowanych zamówień ani wznowić produkcji, a pracownicy boją się o przyszłość swoich miejsc pracy.

Głos protestujących: dramat rodzin i lokalnej społeczności

Podczas protestu przy siedzibie ZUS w Rzeszowie jej uczestnicy kcji mówili o braku środków na życie, o utracie poczucia bezpieczeństwa zawodowego oraz o tym, że firmy, które przez dziesięciolecia były częścią lokalnej tożsamości, dziś stoją nad przepaścią. „Nie mamy już z czego żyć” – relacjonują pracownicy FIBRIS, podkreślając dramatyzm decyzji blokujących środki finansowe spółki.

FIBRIS jest w Przemyślu zakładem o długiej historii, zatrudniającym około 300 osób i często kojarzonym z lokalnym rynkiem pracy od pokoleń. Dla wielu pracowników i ich rodzin utrata tej firmy oznaczałaby nie tylko brak pensji, ale także poważne konsekwencje dla całej społeczności.

ZUS: Działamy zgodnie z prawem

Przedstawiciele Zakładu Ubezpieczeń Społecznych nie komentują szczegółowo sprawy, ale regionalny rzecznik ZUS podkreślił, że wszystkie działania instytucji są prowadzone zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa oraz że nie mają na celu doprowadzenia przedsiębiorstwa do upadłości.

Zarząd FIBRIS poinformował jednocześnie, że w najbliższych dniach zaplanowane są kolejne rozmowy z przedstawicielami ZUS, które mają się odbyć w Rzeszowie i w których mają uczestniczyć także prawnicy obu stron. To część trwających wysiłków firmy, których celem jest odblokowanie kont i wznowienie działalności produkcyjnej.

źr. wPolsce24 za Radio Rzeszów/Nasze Miasto Przemyśl

 

Gospodarka

Puste magazyny i skok cen. Czy Europie zabraknie gazu tej zimy?

opublikowano:
palniki gazowe
(fot. ilustracyjna/ pixabay)
Państwa członkowskie Unii Europejskiej mierzą się z poważnym problemem. Komisja Europejska wysłała oficjalne ostrzeżenie do rządów krajów członkowskich w związku z obawami o możliwy wzrost kosztów energii oraz ryzyko zakłóceń w dostawach gazu. Sytuację pogarsza fakt, że zapasy paliwa stale się kurczą.
Gospodarka

Mówili o „lodach” i „oddawaniu chleba”. UOKiK rozszyfrował tajny kod biznesmenów

opublikowano:
Mężczyźni podający sobie dłoń
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył ponad 13,5 mln zł kar na przedsiębiorców ubiegających się o zamówienia organizowane przez spółkę PGE Dystrybucja. Uczestnicy nielegalnego porozumienia ustalali warunki ofert oraz powstrzymywali się od konkurowania. Podczas ustaleń używali specyficznego języka – prośba o to, by konkurent „jutro nie szedł na lody”, oznaczała w praktyce rezygnację z obniżania ceny w aukcji elektronicznej.
Gospodarka

Kolejna polska ofiara europejskiego Zielonego Ładu. Półtora wieku tradycji do kosza, a cała załoga na bruk

opublikowano:
Kominy likwidowanej odlewni dymią już tylko w herbie Myszkowa. Zielony Ład wykończył zakład, którego początki sięgają XIX wieku
Kominy likwidowanej odlewni dymią już tylko w herbie Myszkowa. Zielony Ład wykończył zakład, którego początki sięgają XIX wieku (Fot. Fratria)
Upada kolejna ważna część polskiego przemysłu ciężkiego. Odlewnia Cema-Mystal z Myszkowa, wywodząca swoje tradycje z XIX-wiecznego kompleksu metalurgicznego, podjęła decyzję o kontrolowanej likwidacji. Do końca września cała, ponad 70-osobowa załoga otrzyma wypowiedzenia. Polskiego zakładu nie wykończył brak umiejętności czy złe zarządzanie, ale drakońskie koszty energii i unijnej polityki klimatycznej, w starciu z którymi krajowy producent przegrał z tanią konkurencją ze Wschodu.
Gospodarka

Potężna podwyżka! Węgiel gwałtownie drożeje przed zimą. Właściciele składów załamują ręce: „Przykro mi rozmawiać z ludźmi”

opublikowano:
Skład węgla
(fot. Fratria)
Czegoś takiego przed zbliżającym się sezonem grzewczym wielu kupujących po prostu się nie spodziewało. Wystarczyło zaledwie kilka tygodni, by ceny opału na prywatnych placach poszły w górę nawet o 20–25 procent, przekładając się na podwyżki rzędu kilkuset złotych na pojedynczej tonie. Klienci, którzy wstrzymywali się z zakupami przez całe lato w nadziei na posezonowe obniżki, zderzyli się z twardą rzeczywistością. Sprzedawcy nie kryją bezradności wobec nastrojów na placach – węgla zaczyna brakować od ręki, a terminy dostaw przesuwają się na kolejne tygodnie.
Gospodarka

Rząd ich zignorował. Zdesperowani przedsiębiorcy proszą o pomoc prezydenta

opublikowano:
Pieniądze na stole
(Fot. Fratria)
Czterokrotny wzrost podatku w zaledwie kilka lat, gigantyczne koszty urzędowych kontroli sięgające osiemnastu tysięcy złotych za pojedynczą próbkę oraz realna groźba rozrostu szarej strefy. Grupa ponad stu czterdziestu przedsiębiorców uznała, że dotychczasowy dialog z ministerstwami nie przyniósł żadnych rezultatów, i skierowała oficjalną petycję do prezydenta.
Gospodarka

Koniec z Merci na sklepowych półkach? Znane słodycze wkrótce znikną z tych sklepów

opublikowano:
Niemiecka sieć Edeka wstrzymała dostawy części produktów firmy Storck, przez co ze sklepów mogą zniknąć m.in. słodycze Merci, Knoppers i Toffifee.
Zdjęcie ilustracyjne (fot.PxHere)
Merci, Knoppers, Toffifee – to produkty doskonale znane wszystkim amatorom słodyczy. Jak się okazuje, wkrótce mogą one zniknąć z niemieckich półek sklepowych.