Gospodarka

Niemcy, Chiny, Francja – kto jeszcze prowadzi biznesy z Rosją?

opublikowano:
russia-3089967_1280
Moskwa - zdjęcie ilustracyjne (fot. pixabay)
Od czasu ataku Rosji na Ukrainę w lutym 2022 roku ponad tysiąc firm zerwało biznesowe kontakty z krajem agresora. Ale niemal tyle samo wciąż prowadzi tam biznes - pisze "Rzeczpospolita". Nie brakuje koncernów, które omijają sankcje albo działają w dozwolonym zakresie i wycofać się z Rosji nie chcą.

"Lista wstydu prowadzona przez Uniwersytet Yale pokazuje, że takich firm nadal jest dużo" - czytamy w "Rzeczpospolitej".

"W zeszłym roku z zestawienia zniknęło tylko około 30 firm, a w 2024 r. to grono będzie jeszcze mniejsze. Innymi słowy – podmioty, które na liście są, już raczej w Rosji pozostaną i jest to ich świadoma decyzja biznesowa. Yale podzieliło listę na kilka kategorii. Najbardziej kontrowersyjna jest grupa +F+, do której zaliczane są przedsiębiorstwa, które prowadzą w Rosji biznes, jakby nic się nie stało. Obecnie to 212 podmiotów, czyli o trzy mniej niż w czerwcu oraz o sześć mniej niż w lutym" - pisze dziennik.

Dominują firmy z Chin, np. Alibaba, Tencent, China Mobile; Stanów Zjednoczonych i Europy. "Z Rosji nie wycofały się m.in. niemieckie koncerny. Na liście jest ich obecnie ponad 20. To m. in. Trumpf, Zentis czy Storck. Są tam również inne znane europejskie marki, jak włoskie Benetton czy Calzedonia, francuskie Auchan, Jean Cacharel i Lacoste, austriacki koncern Kotanyi czy szwajcarskie: Zepter oraz EMS-Chemie" - czytamy.

Jak informuje "Rz", w zeszłym roku w grupie „F” znajdowała się jedna firma z Polski – Makrochem z Lublina. "To już nieaktualne. Natomiast firmy z Polski znajdziemy w grupie +D+, nazwanej firmami kupującymi czas - nadal prowadzą biznes z Rosją, ale w nieco ograniczonym zakresie. Tę grupę stanowi 177 podmiotów. Niestety, ich liczba zamiast spadać – rośnie (pół roku temu było ich 174). Obecnie trzy pochodzą znad Wisły: to Can- Pack, Polpharma oraz TZMO" - pisze dziennik.

Trzecia w kolejności grupa – "C" – to firmy nadal obecne w Rosji, ale ograniczające tam działalność. "Aktualnie w tym zestawieniu jest ich 150. Od czerwca zniknęła tylko jedna, a od stycznia pięć. W grupie +C+ znajdują się cztery spółki z Polski. To Black Red White, Cersanit, Lotos i Orlen" - przytacza gazeta. 

Makrochem na "liście wstydu" wprawdzie się nie znajduje, ale jest wpisany (podobnie jak jego prezes) na listę sankcyjną MSWiA; zdaniem spółki – niesłusznie. Lista sankcyjna udostępniona jest w biuletynie informacji publicznej MSWiA, a aktualnie – jak podaje Jacek Dobrzyński, rzecznik prasowy ministra spraw wewnętrznych i administracji - figuruje na niej łącznie 428 osób i 92 podmioty. 

źr. wPolsce24 za PAP/"Rzeczpospolita"

 

Polityka

To trzeba zobaczyć! Polityk Konfederacji kontra TVN24

opublikowano:
Kuriozalne zachowanie Agaty Adamek z TVN. Poseł Konfederacji Michał Nieznański tłumaczył jej jaka jest różnica pomiędzy Niemcami a Rosją.
Kuriozalne zachowanie Agaty Adamek z TVN. Poseł Konfederacji Michał Nieznański tłumaczył jej jaka jest różnica pomiędzy Niemcami a Rosją.
Poseł Konfederacji Michał Nieznański musiał tłumaczyć Agacie Adamek, która prowadziła w TVN program "Kawa na Ławę" czym się różni Rosja i Niemiec, jeśli chodzi bezpieczne podróżowanie. Adamek Upierała się, że Nieznański powinien pojechać 17 września pod dom Władimira Putina i tam protestować, tak jak protestował w Berlinie 1 sierpnia. "To nie jest kraj cywilizowany, to jest kraj pod rządami dyktatora. Naprawdę wy chcecie pchnąć kogokolwiek, żeby tam pojechał? Niebywałe" - podsumował dziennikarkę TVN polityk Konfederacji.
Polityka

Zełenski pogratulował Polsce. Przypomniał o udziale Ukraińców

opublikowano:
Wołodymyr Zełenski
fot. Fratria
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski pogratulował Polsce w rocznicę bitwy warszawskiej i Święto Wojska Polskiego, przypominając o udziale ukraińskich żołnierzy w obronie Warszawy w 1920 roku. Podkreślił, że także dziś wspólne wysiłki Ukrainy i krajów sąsiednich są kluczowe w walce z Moskwą.
Gospodarka

500 największych ubezpieczycieli wzajemnych zebrało 1,55 bln USD składki

opublikowano:
Ubezpieczenia wzajemne coraz bardziej popularne . Mężczyna ładuje samochód przed domem i czyta w komórce ciekawe treści
Ubezpieczenia wzajemne coraz bardziej popularne (fot. shutterstock)
500 największych ubezpieczycieli wzajemnych i spółdzielczych na świecie zebrało w 2024 roku ponad 1,55 bln USD składki. Ich wynik wzrósł o 7,2 proc., nieco szybciej niż cały światowy rynek ubezpieczeniowy, który w tym samym czasie urósł o 7,0 proc. Takie dane przynosi najnowszy raport Global 500 2026, przygotowany przez Międzynarodową Federację Ubezpieczycieli Wzajemnych i Spółdzielczych (ICMIF).
Gospodarka

Orlen łupi kierowców, PiS kieruje sprawę do UOKiK

opublikowano:
PiS chce, by UOKiK zbadał skąd wziął się gigantyczny zarobek Olrenu w czacie obowiązywanie programu "CPN"
PiS chce, by UOKiK zbadał skąd wziął się gigantyczny zarobek Olrenu w czacie obowiązywanie programu "CPN" (Fot. Fratria)
Prof. Zbigniew Kuźmiuk, ekonomista i poseł PiS, ostro ocenia wyniki finansowe Orlenu. Jego zdaniem dane dotyczące sprzedaży detalicznej paliw wskazują, że kierowcy płacili za paliwo zdecydowanie więcej, niż wynikałoby to z deklaracji koncernu. Klub Prawa i Sprawiedliwości zapowiada skierowanie sprawy do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Gospodarka

Eko-szaleństwo! Pod pretekstem walki ze śmieciami, Unia niszczy małe firmy

opublikowano:
Właściciele małych firm z powodu nowych unijnych regulacji muszą wstrzymać eksport swoich produktów do państw UE
(fot. ilustracyjna Pexels)
Wczoraj weszły w życie nowe unijne regulacje dotyczące opakowań. W założeniu miały ograniczyć liczbę opakowań wyrzucanych na śmieci – ale eksperci biją na alarm, że uderzą w małe firmy, a wiele z nich może zbankrutować.
Gospodarka

Niemiecki market próbował naciągnąć Polaka. Tak kombinują na kaucji

opublikowano:
Sklep sieci Kaufland. To tam naciągają na kaucji
Sklep sieci Kaufland (fot. shutterstock)
Kolejne kontrowersje wokół systemu kaucyjnego w Polsce. Pan Andrzej z Żor postanowił postąpić zgodnie z ekologicznymi wytycznymi i oddać do sklepu szklane butelki po piwie. Spotkała go jednak niemiła niespodzianka. Zamiast należnej złotówki za sztukę, niemiecki gigant handlowy Kaufland naliczył mu zaledwie 50 groszy. Kiedy zbulwersowany klient upomniał się o swoje prawa, usłyszał klasyczną wymówkę: „to błąd systemu”. Polak nie odpuścił, a sprawa trafiła do rzecznika praw konsumenta.